Reguła
św. Benedykta

z odniesieniami do poszczególnych
artykułów Deklaracji
Reguła św. Benedykta
Pr 1-7|
S |
łuchaj, synu, nauk mistrza i nakłoń [ku nim] ucho swego
serca. Napomnienia łaskawego ojca przyjmuj chętnie i wypełniaj
skutecznie, 2abyś przez trud posłuszeństwa
powrócił do Tego, od którego odszedłeś przez
gnuśność nieposłuszeństwa. 3Do ciebie
więc kieruję teraz moje słowa, kimkolwiek jesteś ty, co
wyrzekasz się własnych chęci, a chcąc służyć
pod rozkazami Chrystusa Pana, prawdziwego Króla, przywdziewasz
potężną i świętą zbroję posłuszeństwa.
4Przede wszystkim, gdy coś dobrego zamierzasz uczynić,
módl się najpierw gorąco, aby On sam to do końca
doprowadził. 5Wówczas, skoro raczył nas już
zaliczyć do grona swoich synów, nie będzie musiał kiedyś
się smucić naszymi złymi postępkami. 6Posługując
się dobrem, jakie w nas złożył, powinniśmy zatem zawsze
być Mu posłuszni, bo w przeciwnym razie mógłby nas nie tylko wydziedziczyć,
jak rozgniewany Ojciec swoich synów, 7lecz także jak
groźny Pan, obrażony naszą nikczemnością, wydać
na wieczną karę sługi niegodne, gdyż nie chcieliśmy
iść za Nim do chwały.
Deklaracja
l. My,
uczestnicy Kapituły Generalnej zgromadzeni w celu dokonania przystosowanej
odnowy naszego Zakonu, po wyczerpującej dyskusji, zasięgnięciu
rady, po zbadaniu złożonych wniosków i po konsultacji ze wszystkimi
członkami Zakonu, postanowiliśmy określić przede wszystkim
główne elementy naszego powołania i życia monastycznego Cystersów,
aby w ten sposób położyć niejako fundamenty pod dzieło odnowy.
Przeto pragniemy w tej Deklaracji przedstawić
szczerze i uczciwie to, co zamierzamy dokonać w dziele przystosowanej
odnowy, jakie cele chcemy osiągnąć i jaką drogą mamy
podążać do ich osiągnięcia.
2. Przez wydanie niniejszej Deklaracji
w żaden sposób nie chcemy zamykać drogi do dalszych
rozważań i nowych rozwiązań, bowiem przyszłe pokolenia
Cystersów również będą miały prawo i obowiązek poszukiwania
bardziej odpowiednich i lepszych form życia monastycznego, nie mniej
niż czynili to założyciele Cystersów w XII wieku lub następujące
po nich pokolenia mnisze. Wtedy, bowiem będziemy prawdziwie
naśladować Ojców Założycieli "Nowego Klasztoru",
jeśli nie zaprzestaniemy poszukiwania nowych dróg i nowych sposobów,
dzięki którym będziemy mogli żyć wciąż coraz
pełniej naszym powołaniem według woli Bożej.
Pr 8-20|
P |
owstańmy więc wreszcie, skoro Pismo Święte zachęca
nas słowami: Teraz nadeszła dla nas godzina powstania ze snu (Rz
13,11). 9Otwórzmy nasze oczy na przebóstwiające
światło, a nasze uszy na głos Boży, który nas codziennie
napomina wołając: 10Obyście usłyszeli dzisiaj
głos Jego: nie zatwardzajcie serc waszych (Ps 96,8). 11I znowu:
Kto ma uszy niechaj posłyszy, co mówi Duch do Kościołów (Ap
2,7). 12A co mówi? Pójdźcie,synowie, słuchajcie mnie,
nauczę was bojaźni Pańskiej. 13Biegnijcie, dopóki
macie światłość życia, aby ciemności śmierci
was nie ogarnęły (Ps 34[33],12; J 12,35). 14Pośród
licznego tłumu, któremu Pan mówi te słowa, szuka On sobie współpracownika
i raz jeszcze powtarza: 15Któż jest człowiekiem, co
miłuje życie i pragnie widzieć dni szczęśliwe? (Ps
33,13 Wlg). 16Jeśli słysząc to, odpowiesz: Ja, rzecze
ci Bóg: 17Skoro chcesz mieć prawdziwe i wieczne życie,
powściągnij swój język od złego, od słów podstępnych
twe wargi. Odstąp od złego, czyń dobro; szukaj pokoju, idź
za nim (Ps 34[33],14-15). 18Gdy tak będziecie
postępować, oczy Moje zwrócone będą na was, a uszy moje
otwarte na prośby wasze. I zanim mnie wezwiecie, powiem: <Oto jestem>
(Iz 58,9). 19Cóż dla nas milszego, bracia najdrożsi, nad
ten Boży głos zaproszenia? 20Oto w swej łaskawości
Pan sam ukazuje nam drogę życia.
11. Nie jest naszym zadaniem
tworzenie ideałów teoretycznych, dalekich od praktyki życiowej,
bądź też konserwowanie i odnawianie form przestarzałych.
Chodzi o zbadanie i udoskonalanie naszego życia dzisiejszego,
współczesnego, rzeczywistego, posługując się odpowiednimi
zasadami w jego odnowie. Winniśmy kształtować właściwe
i owocne monastyczne życie cysterskie XX wieku, idąc za
powołaniem danym nam w każdym konkretnym przypadku przez Boga. Pan
Bóg, bowiem, powołuje nas tu i teraz, pragnąc abyśmy byli
świętymi w tym czasie i w takich okolicznościach, abyśmy
według możliwości dzisiejszego człowieka naśladowali
Chrystusa i służyli ludziom w miłości.
Trzeba, aby nasze prace opierały się zawsze na
prawdzie i realizmie życia. Dlatego w Deklaracji tej chcemy mieć
zawsze przed oczyma: fakty, możliwości, potrzeby, obowiązki
poszczególnych członków, jak i naszych wspólnot, a także życie
Kościoła i świata współczesnego.
Jednakże ów zmysł i poczucie
rzeczywistości nie oznacza jednak akceptacji czy aprobaty
niedoskonałości i wad obecnej sytuacji w taki sposób, byśmy
zadowalali się pospolitą i przyziemną rzeczywistością,
a nie chcieli dążyć do wartości wyższych. Wiemy jednakże
zbyt dobrze, że na nic zda się stawianie ideałów i
wzniosłych zamierzeń, jeżeli nie będą one
przyjęte przez ludzi, którym się je proponuje w sposób wolny, co
więcej: ochoczo i w sposób możliwy i skuteczny do wykonania.
Pr 21-38|
P |
rzepasawszy więc biodra wiarą i pełnieniem dobrych uczynków,
podążajmy ścieżkami Pana za przewodem Ewangelii,
abyśmy zasłużyli na oglądanie Tego, który nas wezwał
do swego Królestwa. 22Jeśli zaś pragniemy zamieszkać
w Przybytku Jego Królestwa, musimy biec drogą dobrych uczynków, gdyż
inną tam się nie dochodzi. 23Zapytajmy zatem Pana razem z
Prorokiem: Kto będzie przebywał w przybytku Twym, Panie, kto zamieszka
na Twojej świętej górze? (Ps 15[14],1). 24A zapytawszy
słuchajmy, bracia, jak Pan odpowiada i ukazuje nam drogę do swego
przybytku mówiąc: 25Ten, kto postępuje bez skazy,
działa sprawiedliwie, 26a mówi prawdę w swym sercu i nie
zwodzi swym językiem; ten, 27który nie czyni bliźniemu nic
złego i nie słucha oszczerstw przeciw swemu sąsiadowi (Ps 14,2-3
Wlg). 28A gdy diabeł mu coś doradza, odtrąca go razem
z jego podszeptami daleko od swego serca i od razu wniwecz obraca, a
rodzące się pokusy rozbija o Chrystusa [jak o skałę]. 29Tacy
ludzie, pełni bojaźni Pańskiej, nie wpadają w
zarozumiałość, gdy widzą, że dobrze
postępują. Uważają bowiem, że nawet to dobro, jakie w
nich jest, nie z własnej ich mocy, lecz od Pana pochodzi. 30Wielbią
zatem Pana, który w nich działa i wołają razem z Prorokiem: Nie
nam, Panie, nie nam, lecz Twemu imieniu daj chwałę (Ps 115,1[113,9]).
31Podobnie i Paweł Apostoł nie przypisywał sobie
zasługi z racji swej pracy apostolskiej, lecz mówił: Z łaski
Bożej jestem tym, czym jestem (1 Kor15,10), 32a kiedy indziej
znowu: Kto się chlubi, niech się w Panu chlubi (2 Kor 10,17). 33Dlatego
też Pan powiada w Ewangelii: Każdego, kto tych słów moich
słucha i wypełnia, można porównać z człowiekiem
roztropnym, który dom swój zbudował na skale. 34Wezbrały
potoki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On jednak nie
runął, bo na skale był utwierdzony (Mt 7,24-25). 35Aby
wszystko doprowadzić do końca, Pan oczekuje że będziemy codziennie,
odpowiadać czynami na te Jego święte napomnienia. 36A
chcąc, byśmy zdążyli poprawić się z grzechów, przedłuża
nam dni tego życia 37zgodnie ze słowami Apostoła:
Czyż nie wiesz, że dobroć Boża chce cię
przywieść do nawrócenia? (Rz 2,4). 38Łaskawy bowiem
Pan mówi: Nie chcę śmierci grzesznika, lecz aby się
nawrócił i żył (Ez 33,11).
12. Odnowa życia zakonnego
winna obejmować całe nasze życie, uwzględniając
wszystkie jego istotne elementy i przyznając każdemu z nich
właściwe znaczenie. Byłoby zgoła błędem
wynosić w takim stopniu niektóre aspekty naszego życia, jak gdyby w
nich tylko leżała istota życia cysterskiego, przy zaniedbaniu
innych elementów, uznając je jedynie za dodatki, co więcej: za
przeszkody prawdziwego życia monastycznego. Jesteśmy, bowiem i
winniśmy być cystersami w jakimkolwiek momencie życia. A
więc nie tylko wtedy, gdy gromadzimy się na modlitwie czy
wypełniamy wspólnie obserwancje, ale również w studiach i innych
pracach, w posłudze kapłańskiej, w modlitwie prywatnej, w posługiwaniu
ludzkim potrzebom i tym podobnych.
Należy, więc poszukiwać integralnej wizji
łączącej harmonijnie wszystkie elementy życia w jedną
Służbę Pańską. Jeżeli więc niektóre elementy
współczesnego życia Cystersów nie dotyczą wszystkich
członków Zakonu (jak kapłaństwo) lub nie odnoszą się
do wszystkich klasztorów (jak wychowanie młodzieży, czy
duszpasterstwo), należy je jednak akceptować, przyznając im
właściwe znaczenie i ciężar gatunkowy. Elementów życia
monastycznego, których czy to w Regule czy u początków Cystersów
zupełnie, albo prawie, że nie ma, nie należy oceniać jako
drugorzędne lub podejrzane. Życie monastyczne, bowiem, jak każdy
byt żyjący, z biegiem czasu rośnie, rozwija się, przyswaja
sobie wiele rzeczy nowych, nierzadko też odrzucając to, co
przestarzałe.
Pr 39-50|
G |
dyśmy więc, bracia, zapytali Pana, kto może zamieszkać
w Jego Przybytku, usłyszeliśmy w odpowiedzi, co należy
czynić, by w nim zamieszkać. Obyśmy wypełniali obowiązki
tego, który tam ma mieszkać! 40Powinniśmy więc
przygotować nasze serca i ciała do walki pod świętym posłuszeństwem
przykazaniom Bożym, 41A gdy coś zbyt trudne będzie
dla naszej natury, prośmy wówczas Pana, by kazał łasce swojej
przyjść nam z pomocą. 42Jeśli pragniemy uniknąć
kar piekła i osiągnąć życie wieczne, 43to
póki jest jeszcze czas, póki w tym ciele będąc możemy wszystko
to wypełniać w świetle ziemskiego życia, 44śpieszmy
się i to tylko czyńmy, co nam przyniesie korzyść na
wieczność. 45Mamy zatem założyć
szkołę służby Pańskiej. 46Ufamy przy tym,
że zakładając ją nie ustanowimy nic surowego ani nazbyt
trudnego. 47Jeśli jednak niekiedy dla naprawienia
błędów i zachowania miłości, tam gdzie
sprawiedliwość i rozsądek tego wymagają, okażemy
się nieco bardziej surowi, 48nie uciekaj od razu, przejęty
strachem, z drogi zbawienia, bo wejść na nią można tylko
ciasną bramą. 49Gdy będziesz postępował
naprzód w życiu wspólnym i w wierze, serce się rozszerzy i pobiegniesz
drogą przykazań Bożych z niewysłowioną
słodyczą miłości. 50Tak nie odstępując
nigdy od nauki Pana, w Jego prawdzie wytrwajmy w klasztorze aż do
śmierci, abyśmy przez cierpliwość stali się
uczestnikami Męki Chrystusowej i zasłużyli na udział w Jego
Królestwie. <Amen>
13. Formami instytucjonalnymi, w których
dzisiaj objawia się w sposób konkretny rzeczywistość życia
Cystersów, są różne żyjące wspólnoty. Wiadomo zaś,
że społeczności nasze przyjęły z biegiem czasu w różnych
regionach różne formy życia i różne rodzaje posługiwania.
Różnorodności tej, samej przez się, nie należy
traktować z ubolewaniem jako wypaczenia wywodzącego się z ludzkiej
przewrotności, lecz raczej należy ją uznać nie tylko za
fakt bezsporny, ale za znak żywotności i za Boże wezwanie do
działania. Wszystkie, bowiem wartości i różne zadania
poszczególnych Kongregacji i klasztorów, jeżeli panować będzie
wzajemne zaufanie, mogą przyczyniać się przez
współpracę społeczności do dobra i rozwoju całego
Zakonu. O wiele więcej, bowiem znaczy zgodna różnorodność
niż ciasna i niezgodna jednolitość. Dlatego Kapituła
Generalna uznaje i popiera prawną autonomię Kongregacji i klasztorów
przy wypracowywaniu własnych form życia i będzie starać
się pomagać im w tych poczynaniach. Stąd też w dziele
odnowy najważniejszym jest, aby poszczególne społeczności przede
wszystkim rozpoznały swoje cele i wartości oraz by na nowo je
rozważyły, a następnie ukształtowały odpowiednio do
nich formy swojego życia. Cały, bowiem ciężar pracy
spoczywa w pierwszym rzędzie na poszczególnych wspólnotach. Kapituła
Generalna pragnie jedynie nieść im pomoc przez popieranie i koordynację
dzieła odnowy, nie może jednak ani odbierać, ani brać na
siebie tego zadania należącego do klasztorów i Kongregacji.
14. Mając powyższe
przed oczyma, pragniemy w taki sposób odnowić rzeczywisty kształt
życia cysterskiego, aby ta odnowa była naturalną
ciągłością i jakby organicznym rozwojem tradycji monastycznej
i cysterskiej przez wieki. Z pewnością chcemy poznać /i to
może bardziej niż dotąd/ tradycje monastyczne i cysterskie,
pragnąc czerpać jak najwięcej dla naszego pożytku i
inspiracji. Nie chcemy jednak, ażeby te tradycje ograniczały lub
przeszkadzały w rozwiązywaniu dzisiejszych problemów, o których ze
względu na gruntownie zmienione warunki życia dawne pokolenia
niewiele albo zgoła nic nie mogły wiedzieć. Nie wolno nam
zrzekać się własnej odpowiedzialności za kształtowanie
naszego życia zakonnego ani odrzucać nowych dróg i
rozwiązań. Historia ma być dla nas mistrzynią życia,
ale nie panią, winna napominać i inspirować, ale nigdy
przeszkadzać.

|
C |
ztery są, jak wiadomo, rodzaje mnichów. 2Pierwszy nosi
nazwę cenobitów, tj. tych, którzy żyją w klasztorze i
pełnią służbę pod regułą i opatem. 3Drugi
to anachoreci, tzn. pustelnicy. Oni to nie w pierwszym porywie zachwytu nad
życiem mniszym, lecz przechodząc długą próbę w klasztorze,
4od wielu uczyli się, jak należy walczyć z diabłem,
5a dobrze przygotowani w szeregach braci do samotnej walki na
pustyni i dość już silni, by obejść się bez
pomocy bliźniego, są w stanie, z pomocą Bożą, zmagać
się w pojedynkę ze złem czającym się w ciele i w myślach.
6Trzecim, całkiem obrzydliwym rodzajem mnichów, są sarabaici.
Żadna reguła nie była im mistrzynią i nie wypróbowała
ich jak złoto w ogniu. Rozmiękli jak ołów, 7w postępowaniu
zachowują nadal wierność światu, a swoją tonsurą
jawnie kłamią Bogu. 8Zamykają się po dwóch lub
trzech, a nawet samotnie, bez żadnego pasterza, w owczarniach nie
Pańskich, lecz swych własnych. Prawem ich jest zaspakajanie swych
pragnień. 9Cokolwiek sobie zamyślą lub co wybiorą,
to mianują świętym, a czego nie chcą, to uważają
za niedozwolone. 10Czwarty rodzaj mnichów to ci, których
nazywają mnichami wędrownymi (gyrowagi). Przez całe życie
wędrują oni po różnych okolicach, goszcząc po trzy lub
cztery dni w rozmaitych klasztorach. 11Zawsze się
włóczą, pozbawieni wszelkiej stałości, a
służą tylko własnym zachciankom i rozkoszom podniebienia,
pod każdym względem gorsi jeszcze od sarabaitów. 12O
godnym pożałowania postępowaniu tych wszystkich lepiej jest
milczeć niż mówić. 13Pominąwszy ich zatem
przejdźmy z pomocą Pana do zasad regulujących życie cenobitów,
tego najdzielniejszego rodzaju mnichów.
79. Idąc za naszym powołaniem,
wstąpiliśmy do klasztoru cysterskiego wybranego w sposób wolny,
ażeby być w Szkole Służby Pańskiej. Następnie
przez złożenie profesji dobrowolnie przyjęliśmy
obowiązki i ideały życia naszego klasztoru. Zatem życie monastyczne
nie jest nam nałożone z, zewnątrz, ale przyjęte przez nas
przez dobrowolne oddanie się jemu. Społeczności, zatem nasze
składają się z jednostek dobrowolnie tu obecnych i
dążących do jednego celu znanego wszystkim i przez wszystkich
zamierzonego. Tak, więc według jednej myśli zamieszkujemy w
klasztorze i winniśmy mieć jedno serce i jedną duszę.
80. Fundamentem wspólnoty
monastycznej jest wolne i dobrowolne poświęcenie się zakonników,
którzy wysoko sobie cenią wartości i obowiązki życia w
klasztorze i za takie je uznają. To dobrowolne oddanie się i mocne
przekonanie wewnętrzne stanowi siłę skłaniającą
do zachowania praw i pełnienia posłuszeństwa i jednocześnie
jest fundamentem całej struktury prawnej. Bez niej społeczność
monastyczna, jak zresztą każda społeczność dobrowolna,
nie może zachować swojej żywotności. Dlatego jest bardzo
ważnym, aby mnisi zachowywali żywym i mocnym swoje oddanie się,
z jakim przyjęli życie monastyczne w sposób wolny. Każda
zaś organizacja życia wspólnotowego i jego układanie winno
patrzeć na ową dobrowolność gorliwą, rozwijać
ją i pobudzać.
RB 2,1-10|
O |
pat, który zasługuje, aby stać na czele klasztoru, powinien
zawsze pamiętać, jakie nosi miano, i czynami dawać wyraz swojej
godności. 2Wiara widzi w nim w klasztorze zastępcę
Chrystusa, skoro nazywa go Jego imieniem. 3Mówi przecież
Apostoł: Otrzymaliście ducha przybrania za synów, w którym
możemy wołać: <Abba, Ojcze!> (Rz 8, 15). 4Dlatego
też opat nie powinien uczyć, ani ustanawiać, ani rozkazywać
niczego, co by było poza prawem Pańskim, 5ale polecenie
jego, albo nauka niech zapada w serca uczniów jako zaczyn Bożej
sprawiedliwości. 6Niechaj opat zawsze pamięta, że
przed budzącym bojaźń trybunałem Bożym będzie
odpowiadał za dwie sprawy: za własną naukę i za
posłuszeństwo swoich uczniów. 7I niech wie, że
jeśli gospodarz ma zbyt mało pożytku z owiec, obwinia za to pasterza.
8Z drugiej strony jednak jeśli pasterz zajmie się z
całą gorliwością niespokojną i nieposłuszną
trzodą, usiłując na wszelki sposób leczyć choroby jej
postępowania, 9Pan uniewinni go na sądzie swoim, tak
że wraz z Prorokiem będzie mógł wołać: Sprawiedliwości
Twojej w sercu nie skryłem. Wyjawiłem Twą wierność i
pomoc; lecz oni wzgardzili mną i przeciw mnie wystąpili (Ps
40[39],11; Iz 1,2). 10I wówczas karą dla owiec nieposłusznych
jego zabiegom będzie w końcu sama przemożna śmierć.
94. Opat jest przede wszystkim
pasterzem dusz, a więc jego urząd jest nade wszystko urzędem
duchownym, skierowanym do dobra dusz. Władza jego jest posługą i
ma charakter pokornej służby według nauki i przykładu
Chrystusa, którego zastępuje. Wypada, więc, aby miłość
ojcowską, którą miłuje jako Ojciec swoich mnichów, okazywał
i wyrażał względem braci.
95. Opat jest nadto pośrednikiem
Słowa Bożego, wypełniającym obowiązek wykładania
Pisma Świętego w wielorakich okolicznościach codziennego
życia. Nigdy nie może wynosić się Opat ponad Słowo
Boże, co więcej: coraz bardziej winien być jemu uległym.
96. Nie mniejsze znaczenie ma inny
obowiązek, który Apostoł nazywa rozpoznawaniem duchów. Opat winien
starać się rozpoznawać czy każdy z jego mnichów jest
prowadzony przez Ducha Świętego, czy też kieruje się
ziemskimi tylko aspiracjami swojego umysłu lub też jest oszukiwany przez
duchy kłamliwe. Aby zaś mógł odróżnić głos Ducha
Świętego od jakiegokolwiek innego głosu, winien sam być
biegły w rzeczach duchownych, tak pod względem nauki, jak i
doświadczenia.
RB 2,11-22|
A |
zatem gdy więc ktoś
przyjął miano opata, powinien uczyć swoich uczniów na dwa
sposoby, 12a znaczy to: niechaj wszystko, co dobre i
święte okazuje raczej swoim postępowaniem, niż słowami.
Uczniom bardziej pojętnym musi wykładać naukę Pana
także słowami, tych zaś, którzy trudniej rozumieją i
są twardego serca, niechaj własnym życiem uczy Bożych przykazań.
13Niech pokaże swoim postępowaniem, że istotnie nie
należy czynić wszystkiego tego, czego polecał unikać swoim
uczniom, aby innym głosząc naukę sam nie został uznany za
niezdatnego (1 Kor 9, 27). 14Jeszcze Bóg mógłby jego grzechy kiedyś
mu wypomnieć mówiąc: Czemu o mych przykazaniach rozprawiasz i na
ustach masz moje przymierze? Ty, co nienawidzisz karności i słowa me
rzuciłeś za siebie! (Ps 50[49],16-17), 15a także
Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku
nie dostrzegasz? (Mt 7,3). 16Opat nie powinien nikogo w klasztorze
wyróżniać, 17ani kochać jednego mnicha bardziej od
innego, chyba że, ktoś okaże się lepszym w dobrych
uczynkach i w posłuszeństwie. 18Jeżeli nie ma
jakiejś innej rozumnej przyczyny, wolno urodzonemu nie należy
przyznawać żadnego pierwszeństwa przed tym, który
wstąpił do klasztoru jako niewolnik. 19Gdyby jednak opat
uznał, że tego wymaga sprawiedliwość, on sam zdecyduje o
miejscu takiego mnicha, kimkolwiek by on był. W innym przypadku niech
wszyscy bracia zachowują swoje miejsca. 20Czy wolni bowiem, czy
niewolnicy, wszyscy jesteśmy jednym w Chrystusie i pod rozkazami jednego
Pana dźwigamy równy [dla wszystkich] ciężar Jego
służby. Albowiem u Boga nie ma względu na osobę (Rz 2, 11).
21Tylko w jeden sposób możemy się wyróżnić w
Jego oczach: jeśli będziemy pokorni, a zarazem lepsi od innych w
dobrych uczynkach. 22Niech więc opat darzy wszystkich
jednakową miłością i niech wszystkich traktuje jednakowo
zgodnie z ich zasługami.
97. Opat jest ośrodkiem
jedności wspólnoty, kierującym dążenia jednostek do
wspólnych celów, koordynującym wszystkie wysiłki i prace. Opat
winien, zatem wysoko cenić osobowość wszystkich członków,
rozumieć i traktować z należnym szacunkiem. Opat zawsze winien
mieć czas dla wszystkich i serce otwarte. Winien troszczyć się
nie o jakiekolwiek, lecz o aktywne i odpowiedzialne posłuszeństwo i o
serdeczną współpracę poszczególnych jednostek, aby uzdolnienia
wszystkich owocowały w służbie Bogu. Niech stara się o
szczery i otwarty dialog, członków domu niech czyni uczestnikami trosk i
narad o życiu klasztoru i wszystkich sprawach, gdyż idzie tu o ich
sprawy. Winien jednak przyjąć odpowiedzialność, jaka z
urzędu na nim spoczywa, gdy trzeba jasno określić to, co po
starannym zbadaniu wydaje się dla niego być wolą Bożą.
98. Opat jako promotor jedności winien odsuwać
wszystko, co zmierza do oddzielenia go od współbraci, winien
prowadzić życie wspólne z braćmi, dając im w sobie
przykład wierności i gorliwości, ograniczając wedle
możliwości do minimum to wszystko, co wymaga jego nieobecności w
klasztorze. Zostawszy opatem pozostaje mnichem i bratem wśród braci tak,
by jako centrum jedności i miłości, cały oddawał
się braciom w miłości Chrystusa.
RB 2,23-29|
J |
ako nauczyciel powinien opat trzymać się zawsze tej oto zasady
Apostoła: Przekonywaj, proś, karć! (2 Tm 4,2 Wlg), 24to
znaczy stosownie do czasu i okoliczności łączyć
surowość z łagodnością, okazując się raz
wymagającym mistrzem, to znowu pełnym miłości ojcem. 25Tak
więc niekarnych i niespokojnych trzeba karcić bardziej surowo, posłusznych
zaś, łagodnych i cierpliwych nakłaniać usilnie, by w dobrym
postępowali. Co do niedbałych natomiast i lekceważących [jego
polecenia] przypominamy, by ich ganił i karał. 26Niech nie
przemilcza grzechów błądzących braci, lecz w miarę swych
możliwości wyrywa je z korzeniami, gdy tylko zaczną się
pokazywać, pomny na los Helego, kapłana z Silo. 27Szlachetniejsze
i rozumniejsze umysły niech gani słowami raz lub dwa; 28występnych
zaś, zatwardziałych i pysznych, jak również nieposłusznych
niech karci chłostą lub wyznacza im inną karę cielesną
już za pierwszym razem, gdyż czytamy w Piśmie Świętym:
Głupiego słowa nie naprawią (Prz 29,19) 29i na innym
miejscu: Uderz syna twego rózgą, a uwolnisz duszę jego od
śmierci (Prz 23,14).
115. Opat Prezes rządzi
Kongregacją po myśli Kapituły Kongregacji i jest znakiem
braterskiej jedności, jaką złączone są klasztory
między sobą. Wypełnia swoją posługę w tym celu,
aby rozwijało się i umacniało życie klasztorne w rodzinach
monastycznych według Konstytucji Kongregacji.
Do niego należy rozwijać związki
między klasztorami dla dobra całej Kongregacji. W zadaniu tym winni
wspomagać Opata Prezesa opaci i mnisi poszczególnych klasztorów w ten
sposób, że pielęgnują wzajemne braterskie kontakty, chętnie
odwiedzają się, współpracują w przedsięwzięciach,
zbierają się na narady o sprawach duchownych czy administracyjnych i
starają się z upływem czasu lepiej siebie poznać nawzajem i
docenić.
RB 2,30-40|
O |
pat powinien zawsze pomiętać, kim jest, jak go nazywają i
wiedzieć, że komu dają więcej, od tego więcej
będą wymagać. 31Niech wie, jak trudnego i
ciężkiego zadania się podjął: rządzić duszami
i służyć wielu w dążeniu do naprawy obyczajów. Jednego
musi łagodnie zachęcać, drugiego ganić, innego jeszcze
przekonywać. 32Niechaj do wszystkich tak dopasuje się i
przystosuje, zależnie od charakteru i inteligencji każdego, aby
powierzona mu trzoda nie tylko nie doznała uszczerbku, lecz nawet cieszyła
go jeszcze swoim postępem w dobrem. 33Przede wszystkim nie
wolno mu zaniedbywać ani lekceważyć zbawienia dusz, które
poddano jego władzy, a troszczyć się więcej o rzeczy
przemijające, ziemskie i znikome. 34Niech zawsze myśl o
tym, że powierzono mu rządy nad duszami i że za nie ponosi
też odpowiedzialność. 35A niech się nie
tłumaczy ubóstwem klasztoru, pamiętając, że napisano:
Starajcie się naprzód o królestwo Boga i o Jego sprawiedliwość,
a to wszystko będzie wam dodane (Mt 6,33) 36oraz na innym
miejscu: Bojący się Boga nie doświadczą biedy (Ps
34[33],10). 37Niech wie, że kto się podjął
rządów nad duszami, musi być gotowy do zdania z nich sprawy. 38A
ilukolwiek braci miałby pod swoją opieką, niech będzie
pewny, że w dzień sądu odpowie przed Panem za dusze ich
wszystkich, jak również oczywiście i za swoją własną. 39W
ten sposób będzie żył zawsze w obawie przed tą chwilą,
gdy zapytają go jako pasterza, co uczynił z powierzonymi mu owcami, a
to poczucie odpowiedzialności za innych zmusi go do zwracania większej
uwagi także na siebie samego. 40Napominając swoich braci,
by im pomóc w poprawie, sam jednocześnie dojdzie do naprawienia
własnych błędów.
123. Opat Generalny wybrany przez
Kapitułę Generalną kieruje Zakonem według woli
Kapituły Generalnej i według Konstytucji, dążąc do
celów naszej wspólnoty monastycznej. Opat Generalny jest, zatem:
a/ Promotorem i centrum braterskiej jedności w
Zakonie, przede wszystkim przez gotowość służenia innym
dobrymi obyczajami, przez sprawiedliwe i niepodzielne podejmowanie
wysiłku, by rozwijać i reprezentować wszystkie rodziny Zakonu.
Wartości i wspólne ideały Zakonu bierze za swoje tak przez osobisty
sposób postępowania, jak i poprzez akty urzędowe. Czuje z Zakonem
realnie istniejącym w naszych wspólnotach, przyjmując z otwartym
umysłem ich troski, dążenia, opinie.
b/ Jest promotorem koordynującym wspólne zamierzenia
i wnioski, które przekraczają siły poszczególnych wspólnot lub Kongregacji,
ale są pożyteczne dla wszystkich lub przynajmniej dla wielu. W podejmowaniu
lub wypracowaniu takich projektów bierze czynny udział, pobudza inicjatywy
innych, a następnie dąży do ich realizacji swoimi radami i
działaniem.
c/ Używając swojej władzy określonej
w Konstytucjach na służbę wszystkim jest ojcem, co więcej -
współbratem między braćmi, pragnąc w duchu Chrystusowym
bardziej być pożytecznym niż przewodzić. W swoich pismach,
przemówieniach i innych komunikatach kierowanych do Zakonu używa stylu
konfratra współucznia i współsługi Pańskiego, który razem z
innymi szuka woli Bożej. Sam pełen przekonania i widzenia
wartości powołania zakonnego, stara się okazywać
również członkom czy społecznościom Zakonu nowe perspektywy
lub możliwości, wlewając im również nadzieję na
przyszłość.
30-III 02-VII 04-X 06-I
I |
lekroć trzeba w klasztorze podjąć jakąś
ważną decyzję, niechaj opat zwoła całą
wspólnotę i przedstawi jej, o co chodzi. 2Wysłuchawszy
opinii braci, niech ją sam rozważy, a następnie zrobi to, co
uzna za bardziej wskazane. 3Powiedzieliśmy zaś, że
wszystkich należy wzywać na radę, gdyż Pan często
właśnie komuś młodszemu objawia to, co jest lepsze. 4Bracia
zaś powinni wyrażać swe zdanie z wielką pokorą i
uległością. A niech się nie ośmielają bronić
zuchwale tego, co im samym wyda się słuszne. 5Decyzja musi
zależeć głównie od sądu opata, tak że gdy on coś
uzna za bardziej wskazane, wszyscy się do tego zastosują. 6Jednakże
podobnie jak godzi się, by uczniowie słuchali mistrza, tak trzeba by
i on zarządzał wszystkim w sposób mądry i sprawiedliwy. 7We
wszystkim więc niech wszyscy idą za Regułą, jak za
mistrzynią, i niech nikt lekkomyślnie od niej nie odstępuje. 8Niech
nikt w klasztorze nie idzie za wolą własnego serca. 9Niechaj
nikt nie śmie spierać się ze swoim opatem zuchwale lub poza klasztorem.
10A gdyby się ktoś na to poważył, należy go
ukarać zgodnie z Regułą. 11Sam jednak opat niech robi
wszystko z bojaźnią Bożą, zawsze zachowując
Regułę, musi bowiem pamiętać, że z całą pewnością
ze wszystkich swoich rozstrzygnięć zda sprawę przed Bogiem,
który jest najsprawiedliwszym Sędzią. 12Jeśli
zaś chodzi o jakieś mniej ważne sprawy klasztoru, niech opat
wzywa na radę jedynie starszych, 13bo napisane jest: Nic nie
czyń bez rady, a po uczynku nie będziesz żałował (Syr
32,24 Wlg).
102. Ilekroć chodzi o
ważniejsze sprawy klasztoru, zwłaszcza w wypadkach określonych w
Konstytucjach Kongregacji lub w prawie powszechnym, Kapituła Konwentu
uczestniczy w zarządzie domu. Przez akt prawdziwie kolegialny dokonuje
się, więc wybór Opata. Podobnie w sposób kolegialny podejmuje
się decyzje dotyczące działalności klasztoru, przyjmowania
i formacji nowych członków oraz zarządu dobrami.
103. Jednakże zadania
Kapituły nie należy ograniczać jedynie do wypadków, w których na
podstawie prawa powszechnego czy partykularnego, członkowie Kapituły
obowiązani są dać swoje głosy czy to decydujące czy
doradcze. Członkowie winni być częściej zbierani na rozmowę,
dialog prawdziwie braterski, ażeby członkowie skutecznie
uczestniczyli w staraniu o dobro klasztoru. Dlatego Kapituła Konwentu
winna być również forum informacji o sprawach klasztoru, Kongregacji
oraz Zakonu i miejscem, gdzie oficjaliści składają sprawozdanie
z rzeczy dokonanych, zaś biegli informują o sprawach
bieżących.
104. Sprawy, które mają być
rozpatrywane na Kapitule należy ustalać przy współpracy bardziej
ścisłej Rady Opata, biorąc pod uwagę pragnienia i problemy
zgłoszone przez kogokolwiek z członków i niezwłocznie podać
je do wiadomości Konwentu, aby był czas na przestudiowanie
zagadnienia i na refleksje. W niektórych sprawach lepiej będzie dać
odpowiedź pisemną.
Obowiązek zachowania sekretu w łonie
Kapituły należy ograniczyć do tego, co absolutnie wymaga
sekretu, ale na, zewnątrz, gdy idzie o sprawy rodziny monastycznej
należy zachować jak największą dyskrecję.
105. W poszczególnych
społecznościach należy też przewidzieć odpowiedni
sposób, by członków przebywających poza domem, bezzwłocznie i
dokładnie informować o sprawach klasztoru, Kongregacji i Zakonu.
106. Radę Opata w liczbie bardziej
ograniczonej, która zwie się niekiedy Radą Starszych, należy
zwoływać z jakiejkolwiek potrzeby czy pożytku rodziny
klasztornej, jak również w sprawach, które mają być rozpatrywane
jako sekret. Prawie połowę członków tejże Rady zwykle
wybiera Konwent, drugą połowę mianuje Opat.
107. Przez wprowadzenie w
praktykę powyższych zasad i wskazówek, wspólnoty mogą
nabierać nowego zapału. Będą one rodzinami zamieszkującymi
przez miłość w Domu Bożym, jako braterskie szyki dobrze
ułożone, cieszące się mocną jednością, gdzie
każdy wypełniając swój obowiązek służy wszystkim
i przez wszystkich jest umacniany.
|
|
P |
rzede wszystkim kochać Boga z całego serca, z całej duszy i
z całej mocy, 2następnie bliźniego, jak siebie samego.
3Następnie: nie zabijać. 4Nie cudzołożyć.
5Nie kraść. 6Nie pożądać. 7Nie
świadczyć fałszywie. 8Szanować wszystkich ludzi.
9Nie czynić nikomu tego, co tobie niemiłe. 10Wyrzekać
się samego siebie, aby iść za Chrystusem. 11Ciało
poskramiać. 12Nie szukać przyjemności. 13Kochać
post. 14Ubogich wspierać. 15Nagich
przyodziewać. 16Chorych nawiedzać. 17Zmarłych
grzebać. 18Cierpiącym pomagać. 19Smutnych
pocieszać. 20Zerwać ze sposobem postępowaniem tego
świata. 21Niczego nie przekładać nad
miłość Chrystusa. 22Nie działać pod
wpływem gniewu. 23Nie zachowywać urazy. 24Nie
kryć w sercu podstępu. 25Nie dawać fałszywego
znaku pokoju. 26Nie schodzić z drogi miłości. 27Nie
przysięgać, aby przypadkiem nie dopuścić się
krzywoprzysięstwa. 28Prawdę wyznawać sercem i ustami.
29Złem za zło nie odpłacać. 30Krzywdy
nie wyrządzać a wyrządzone cierpliwie znosić. 31Miłować
nieprzyjaciół. 32Złorzeczącym nie
złorzeczyć, ale raczej ich błogosławić. 33Dla
sprawiedliwości znosić prześladowanie. 34Nie być
pysznym. 35Ani pijącym zbyt dużo. 36Ani
żarłokiem. 37Ani ospałym. 38Ani leniwym. 39Nie
szemrać. 40Nie obmawiać. 41Nadzieję swoją
w Bogu pokładać. 42Widząc w sobie jakieś dobro,
przy- pisywać je Bogu, nie sobie. 43Zło zaś
uznawać zawsze za własne dzieło i sobie je przypisywać. 44Lękać
się dnia sądu. 45Drżeć przed piekłem. 46Całą
duszą pragnąć życia wiecznego. 47Śmierć
nadchodzącą codziennie mieć przed oczyma. 48W
każdej chwili strzec swego postępowania. 49Uważać za rzecz
pewną, że Bóg patrzy na nas na każdym miejscu. 50Złe
myśli przychodzące do serca natychmiast rozbijać o Chrystusa i
wyjawiać je ojcu duchownemu. 51Strzec ust swoich od złej i
przewrotnej mowy. 52Nie mieć upodobania w wielomówstwie. 53Nie
wypowiadać słów czczych lub pobudzających do śmiechu. 54Nie
lubować się w nadmiernym lub głośnym śmiechu. 55Słuchać
chętnie czytania duchownego. 56Często znajdować czas
na modlitwę. 57Dawne swoje grzechy codziennie ze łzami i
wzdychaniem na modlitwie wyznawać Bogu. 58A na
przyszłość poprawić się z tych grzechów. 59Nie
spełniać zachcianek ciała. 60Nienawidzić
własnej chęci. 61Poleceń opata we wszystkim
słuchać, nawet jeśliby on, co nie daj Boże, sam inaczej
postępował, mając wówczas w pamięci ten nakaz Pana:
Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz
uczynków ich nie naśladujcie (Mt 23,2). 62Nie
pragnąć, by nas nazywano świętymi, zanim nimi zostaniemy;
lecz najpierw świętym zostać by nazwa ta odpowiadała
prawdzie. 63Przykazania Boże codziennie w czynach
wypełniać. 64Kochać czystość. 65Nikogo
nie nienawidzić. 66Nie zazdrościć. 67Nie
czynić niczego z zawiści. 68Nie lubić kłótni. 69Unikać
wyniosłości. 70Starszych szanować. 71Młodszych
miłować. 72W duchu miłości Chrystusowej
modlić za nieprzyjaciół. 73Jeśli zdarzy się
jakaś kłótnia, pojednać się przed zachodem
słońca. 74I nigdy nie tracić ufności w
miłosierdzie Boże. 75Oto są środki postępu
duchowego. 76Jeżeli zasady te będziemy nieustannie, we
dnie i w nocy, wypełniać i jeżeli w dzień sądu
zyskają one uznanie, wówczas otrzymamy od Pana nagrodę, którą On
sam obiecał: 77Czego oko nie widziało, ani ucho nie
słyszało... jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go
miłują (1 Kor 2,9). 78Naszą zaś pracownią,
w której mamy się posługiwać pilnie tymi wszystkimi
[narzędziami dobrych uczynków], jest stałe życie we wspólnocie w
ramach klauzury klasztornej.
46. Bóg powołuje nas nie tylko do celu, jaki
wyżej został przedstawiony, ale również do tego, abyśmy
zastosowali środki przez Niego wskazane. Należą do nich przede
wszystkim rady ewangeliczne, życie we wspólnocie cysterskiej, modlitwa,
miłość Krzyża i służba społeczności
ludzkiej przez naszą pracę.
47. Jako uczniowie, którzy naśladują w sposób
szczególny Chrystusa swojego Mistrza, przyjmujemy rady zwane ewangelicznymi,
abyśmy coraz bardziej z Nim się jednoczyli i poprzez życie nasze
monastyczne naśladowali Go wierniej i bardziej wewnętrznie.
|
|
N |
ajprzedniejszym stopniem pokory jest bezzwłoczne posłuszeństwo.
2Osiągnęli go ci, dla których nie ma nic droższego od
Chrystusa. 3Czy to ze względu na Świętą
Służbę, jaką ślubowali, czy to z lęku przed piekłem,
czy wreszcie dla chwały życia wiecznego, 4gdy tylko
przełożony wyda jakieś polecenie, nie zwlekają oni ani
chwili z jego wykonaniem tak, jak gdyby sam Bóg rozkazywał. 5O
nich to mówi Pan: Są posłuszni na pierwsze wezwanie (Ps 18[17],45) 6a
tym, którzy uczą, powiada także: Kto was słucha, Mnie
słucha (Łk 10,16). 7Tacy właśnie porzucają
natychmiast swoje sprawy i wyrzekają się własnej woli. 8Od
razu wszystko wypuszczają z ręki i pozostawiają nie
ukończoną pracę, którą wykonywali, aby jak najrychlej w duchu
posłuszeństwa odpowiedzieć czynem na otrzymane polecenie. 9Dzięki
bojaźni Bożej wszystko odbywa się tak szybko, że dwa te
akty: rozkaz mistrza i czyn wypełniającego ów rozkaz ucznia,
następują bezpośrednio po sobie niemal w jednym momencie. 10To
miłość nakazuje im spieszyć do życia wiecznego. 11Dlatego
wybierają drogę wąską, o jakiej Pan mówi: Wąska jest
droga, która prowadzi do życia (Mt 7,14). 12Nie żyją
oni według swojego upodobania, posłuszni własnym pożądaniom
i zachciankom, lecz stosują się do rozstrzygnięć i
poleceń drugiego człowieka. Mieszkają w klasztorze i pragną
podlegać opatowi. 13Bez wątpienia, ci właśnie
naśladują prawdziwie Pana, który mówi o sobie: Nie przyszedłem
czynić swoją wolę, ale wolę Tego, który mnie
posłał (J 6,38). 14Posłuszeństwo to jednak tylko
wówczas jest Bogu przyjemne i miłe ludziom, jeśli polecenie
spełnimy nie wahając się, nie ociągając, nie
ozięble, bez szemrania, bez słowa sprzeciwu. 15Posłuszeństwo
bowiem okazywane przełożonym zwraca się do Boga. On sam
przecież powiedział: Kto was słucha, Mnie słucha (Łk
10,16). 16Trzeba również, by posłuszeństwo uczniów
było pogodne, gdyż radosnego dawcę miłuje Bóg (2 Kor 9,7 za
Prz 22,8 LXX). 17Jeśli uczeń słucha niechętnie i
protestuje nie tylko słowem, lecz także buntuje się w sercu, 18to
choćby nawet rozkaz wypełnił, nie może podobać
się Bogu, który widzi jego zbuntowane serce. 19Taki czyn nie
przyniesie mu żadnej łaski, a wręcz przeciwnie może
ściągnąć na niego karę za szemranie, jeśli nie
poprawi się szybko i za błąd swój nie zadośćuczyni.
52. Posłuszeństwo oznacza
przede wszystkim otwartość serca na przyjmowanie poruszeń Ducha
Świętego, który tchnie, kędy chce i wieloma sposobami objawia
nam wolę Bożą. Jak dla Chrystusa pokarmem było
pełnić wolę Tego, który go posłał i jak Chrystus
przyjął postać sługi stawszy się posłusznym do
śmierci i to śmierci krzyżowej, tak i my, pragnąc wierniej
naśladować Chrystusa, winniśmy szukać woli Ojca, aby
ją wypełniać ochoczym sercem.
Głos Boga przekazuje nam najczęściej
głos Kościoła, nauczanie i wskazania Papieża, Stolicy
Świętej, biskupów i opata, które to nauczanie winno kierować nie
tylko sprawami zewnętrznymi, ale kształtować również
naszą duchowość.
53. Dlatego mnisi w duchu wiary i
miłości, pragnąc pełnić Wolę Bożą, poddają
się pod władzę Opata, który zastępuje im Chrystusa.
Opatowi, zatem okazują pokorną uległość według
Reguły i Konstytucji, dając siły umysłu jak również
swojej woli i łaski do zachowania przykazań i wypełniania
powierzonych sobie obowiązków, mając świadomość,
że w ten sposób przyczyniają się do budowania Ciała
Chrystusowego według zamysłu Bożego. W ten sposób
posłuszeństwo zakonne nie tylko nie pomniejsza godności osoby
ludzkiej, ale obdarowując ją wolnością dzieci Bożych,
prowadzi do dojrzałości.
|