Reguła
św. Benedykta

z odniesieniami do poszczególnych
artykułów Deklaracji
Reguła św. Benedykta
Pr 1-7|
S |
łuchaj, synu, nauk mistrza i nakłoń [ku nim] ucho swego
serca. Napomnienia łaskawego ojca przyjmuj chętnie i wypełniaj
skutecznie, 2abyś przez trud posłuszeństwa
powrócił do Tego, od którego odszedłeś przez
gnuśność nieposłuszeństwa. 3Do ciebie
więc kieruję teraz moje słowa, kimkolwiek jesteś ty, co
wyrzekasz się własnych chęci, a chcąc służyć
pod rozkazami Chrystusa Pana, prawdziwego Króla, przywdziewasz
potężną i świętą zbroję posłuszeństwa.
4Przede wszystkim, gdy coś dobrego zamierzasz uczynić,
módl się najpierw gorąco, aby On sam to do końca
doprowadził. 5Wówczas, skoro raczył nas już
zaliczyć do grona swoich synów, nie będzie musiał kiedyś
się smucić naszymi złymi postępkami. 6Posługując
się dobrem, jakie w nas złożył, powinniśmy zatem zawsze
być Mu posłuszni, bo w przeciwnym razie mógłby nas nie tylko wydziedziczyć,
jak rozgniewany Ojciec swoich synów, 7lecz także jak
groźny Pan, obrażony naszą nikczemnością, wydać
na wieczną karę sługi niegodne, gdyż nie chcieliśmy
iść za Nim do chwały.
Deklaracja
l. My,
uczestnicy Kapituły Generalnej zgromadzeni w celu dokonania przystosowanej
odnowy naszego Zakonu, po wyczerpującej dyskusji, zasięgnięciu
rady, po zbadaniu złożonych wniosków i po konsultacji ze wszystkimi
członkami Zakonu, postanowiliśmy określić przede wszystkim
główne elementy naszego powołania i życia monastycznego Cystersów,
aby w ten sposób położyć niejako fundamenty pod dzieło odnowy.
Przeto pragniemy w tej Deklaracji przedstawić
szczerze i uczciwie to, co zamierzamy dokonać w dziele przystosowanej
odnowy, jakie cele chcemy osiągnąć i jaką drogą mamy
podążać do ich osiągnięcia.
2. Przez wydanie niniejszej Deklaracji
w żaden sposób nie chcemy zamykać drogi do dalszych
rozważań i nowych rozwiązań, bowiem przyszłe pokolenia
Cystersów również będą miały prawo i obowiązek poszukiwania
bardziej odpowiednich i lepszych form życia monastycznego, nie mniej
niż czynili to założyciele Cystersów w XII wieku lub następujące
po nich pokolenia mnisze. Wtedy, bowiem będziemy prawdziwie
naśladować Ojców Założycieli "Nowego Klasztoru",
jeśli nie zaprzestaniemy poszukiwania nowych dróg i nowych sposobów,
dzięki którym będziemy mogli żyć wciąż coraz
pełniej naszym powołaniem według woli Bożej.
Pr 8-20|
P |
owstańmy więc wreszcie, skoro Pismo Święte zachęca
nas słowami: Teraz nadeszła dla nas godzina powstania ze snu (Rz
13,11). 9Otwórzmy nasze oczy na przebóstwiające
światło, a nasze uszy na głos Boży, który nas codziennie
napomina wołając: 10Obyście usłyszeli dzisiaj
głos Jego: nie zatwardzajcie serc waszych (Ps 96,8). 11I znowu:
Kto ma uszy niechaj posłyszy, co mówi Duch do Kościołów (Ap
2,7). 12A co mówi? Pójdźcie,synowie, słuchajcie mnie,
nauczę was bojaźni Pańskiej. 13Biegnijcie, dopóki
macie światłość życia, aby ciemności śmierci
was nie ogarnęły (Ps 34[33],12; J 12,35). 14Pośród
licznego tłumu, któremu Pan mówi te słowa, szuka On sobie współpracownika
i raz jeszcze powtarza: 15Któż jest człowiekiem, co
miłuje życie i pragnie widzieć dni szczęśliwe? (Ps
33,13 Wlg). 16Jeśli słysząc to, odpowiesz: Ja, rzecze
ci Bóg: 17Skoro chcesz mieć prawdziwe i wieczne życie,
powściągnij swój język od złego, od słów podstępnych
twe wargi. Odstąp od złego, czyń dobro; szukaj pokoju, idź
za nim (Ps 34[33],14-15). 18Gdy tak będziecie
postępować, oczy Moje zwrócone będą na was, a uszy moje
otwarte na prośby wasze. I zanim mnie wezwiecie, powiem: <Oto jestem>
(Iz 58,9). 19Cóż dla nas milszego, bracia najdrożsi, nad
ten Boży głos zaproszenia? 20Oto w swej łaskawości
Pan sam ukazuje nam drogę życia.
11. Nie jest naszym zadaniem
tworzenie ideałów teoretycznych, dalekich od praktyki życiowej,
bądź też konserwowanie i odnawianie form przestarzałych.
Chodzi o zbadanie i udoskonalanie naszego życia dzisiejszego,
współczesnego, rzeczywistego, posługując się odpowiednimi
zasadami w jego odnowie. Winniśmy kształtować właściwe
i owocne monastyczne życie cysterskie XX wieku, idąc za
powołaniem danym nam w każdym konkretnym przypadku przez Boga. Pan
Bóg, bowiem, powołuje nas tu i teraz, pragnąc abyśmy byli
świętymi w tym czasie i w takich okolicznościach, abyśmy
według możliwości dzisiejszego człowieka naśladowali
Chrystusa i służyli ludziom w miłości.
Trzeba, aby nasze prace opierały się zawsze na
prawdzie i realizmie życia. Dlatego w Deklaracji tej chcemy mieć
zawsze przed oczyma: fakty, możliwości, potrzeby, obowiązki
poszczególnych członków, jak i naszych wspólnot, a także życie
Kościoła i świata współczesnego.
Jednakże ów zmysł i poczucie
rzeczywistości nie oznacza jednak akceptacji czy aprobaty
niedoskonałości i wad obecnej sytuacji w taki sposób, byśmy
zadowalali się pospolitą i przyziemną rzeczywistością,
a nie chcieli dążyć do wartości wyższych. Wiemy jednakże
zbyt dobrze, że na nic zda się stawianie ideałów i
wzniosłych zamierzeń, jeżeli nie będą one
przyjęte przez ludzi, którym się je proponuje w sposób wolny, co
więcej: ochoczo i w sposób możliwy i skuteczny do wykonania.
Pr 21-38|
P |
rzepasawszy więc biodra wiarą i pełnieniem dobrych uczynków,
podążajmy ścieżkami Pana za przewodem Ewangelii,
abyśmy zasłużyli na oglądanie Tego, który nas wezwał
do swego Królestwa. 22Jeśli zaś pragniemy zamieszkać
w Przybytku Jego Królestwa, musimy biec drogą dobrych uczynków, gdyż
inną tam się nie dochodzi. 23Zapytajmy zatem Pana razem z
Prorokiem: Kto będzie przebywał w przybytku Twym, Panie, kto zamieszka
na Twojej świętej górze? (Ps 15[14],1). 24A zapytawszy
słuchajmy, bracia, jak Pan odpowiada i ukazuje nam drogę do swego
przybytku mówiąc: 25Ten, kto postępuje bez skazy,
działa sprawiedliwie, 26a mówi prawdę w swym sercu i nie
zwodzi swym językiem; ten, 27który nie czyni bliźniemu nic
złego i nie słucha oszczerstw przeciw swemu sąsiadowi (Ps 14,2-3
Wlg). 28A gdy diabeł mu coś doradza, odtrąca go razem
z jego podszeptami daleko od swego serca i od razu wniwecz obraca, a
rodzące się pokusy rozbija o Chrystusa [jak o skałę]. 29Tacy
ludzie, pełni bojaźni Pańskiej, nie wpadają w
zarozumiałość, gdy widzą, że dobrze
postępują. Uważają bowiem, że nawet to dobro, jakie w
nich jest, nie z własnej ich mocy, lecz od Pana pochodzi. 30Wielbią
zatem Pana, który w nich działa i wołają razem z Prorokiem: Nie
nam, Panie, nie nam, lecz Twemu imieniu daj chwałę (Ps 115,1[113,9]).
31Podobnie i Paweł Apostoł nie przypisywał sobie
zasługi z racji swej pracy apostolskiej, lecz mówił: Z łaski
Bożej jestem tym, czym jestem (1 Kor15,10), 32a kiedy indziej
znowu: Kto się chlubi, niech się w Panu chlubi (2 Kor 10,17). 33Dlatego
też Pan powiada w Ewangelii: Każdego, kto tych słów moich
słucha i wypełnia, można porównać z człowiekiem
roztropnym, który dom swój zbudował na skale. 34Wezbrały
potoki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On jednak nie
runął, bo na skale był utwierdzony (Mt 7,24-25). 35Aby
wszystko doprowadzić do końca, Pan oczekuje że będziemy codziennie,
odpowiadać czynami na te Jego święte napomnienia. 36A
chcąc, byśmy zdążyli poprawić się z grzechów, przedłuża
nam dni tego życia 37zgodnie ze słowami Apostoła:
Czyż nie wiesz, że dobroć Boża chce cię
przywieść do nawrócenia? (Rz 2,4). 38Łaskawy bowiem
Pan mówi: Nie chcę śmierci grzesznika, lecz aby się
nawrócił i żył (Ez 33,11).
12. Odnowa życia zakonnego
winna obejmować całe nasze życie, uwzględniając
wszystkie jego istotne elementy i przyznając każdemu z nich
właściwe znaczenie. Byłoby zgoła błędem
wynosić w takim stopniu niektóre aspekty naszego życia, jak gdyby w
nich tylko leżała istota życia cysterskiego, przy zaniedbaniu
innych elementów, uznając je jedynie za dodatki, co więcej: za
przeszkody prawdziwego życia monastycznego. Jesteśmy, bowiem i
winniśmy być cystersami w jakimkolwiek momencie życia. A
więc nie tylko wtedy, gdy gromadzimy się na modlitwie czy
wypełniamy wspólnie obserwancje, ale również w studiach i innych
pracach, w posłudze kapłańskiej, w modlitwie prywatnej, w posługiwaniu
ludzkim potrzebom i tym podobnych.
Należy, więc poszukiwać integralnej wizji
łączącej harmonijnie wszystkie elementy życia w jedną
Służbę Pańską. Jeżeli więc niektóre elementy
współczesnego życia Cystersów nie dotyczą wszystkich
członków Zakonu (jak kapłaństwo) lub nie odnoszą się
do wszystkich klasztorów (jak wychowanie młodzieży, czy
duszpasterstwo), należy je jednak akceptować, przyznając im
właściwe znaczenie i ciężar gatunkowy. Elementów życia
monastycznego, których czy to w Regule czy u początków Cystersów
zupełnie, albo prawie, że nie ma, nie należy oceniać jako
drugorzędne lub podejrzane. Życie monastyczne, bowiem, jak każdy
byt żyjący, z biegiem czasu rośnie, rozwija się, przyswaja
sobie wiele rzeczy nowych, nierzadko też odrzucając to, co
przestarzałe.
Pr 39-50|
G |
dyśmy więc, bracia, zapytali Pana, kto może zamieszkać
w Jego Przybytku, usłyszeliśmy w odpowiedzi, co należy
czynić, by w nim zamieszkać. Obyśmy wypełniali obowiązki
tego, który tam ma mieszkać! 40Powinniśmy więc
przygotować nasze serca i ciała do walki pod świętym posłuszeństwem
przykazaniom Bożym, 41A gdy coś zbyt trudne będzie
dla naszej natury, prośmy wówczas Pana, by kazał łasce swojej
przyjść nam z pomocą. 42Jeśli pragniemy uniknąć
kar piekła i osiągnąć życie wieczne, 43to
póki jest jeszcze czas, póki w tym ciele będąc możemy wszystko
to wypełniać w świetle ziemskiego życia, 44śpieszmy
się i to tylko czyńmy, co nam przyniesie korzyść na
wieczność. 45Mamy zatem założyć
szkołę służby Pańskiej. 46Ufamy przy tym,
że zakładając ją nie ustanowimy nic surowego ani nazbyt
trudnego. 47Jeśli jednak niekiedy dla naprawienia
błędów i zachowania miłości, tam gdzie
sprawiedliwość i rozsądek tego wymagają, okażemy
się nieco bardziej surowi, 48nie uciekaj od razu, przejęty
strachem, z drogi zbawienia, bo wejść na nią można tylko
ciasną bramą. 49Gdy będziesz postępował
naprzód w życiu wspólnym i w wierze, serce się rozszerzy i pobiegniesz
drogą przykazań Bożych z niewysłowioną
słodyczą miłości. 50Tak nie odstępując
nigdy od nauki Pana, w Jego prawdzie wytrwajmy w klasztorze aż do
śmierci, abyśmy przez cierpliwość stali się
uczestnikami Męki Chrystusowej i zasłużyli na udział w Jego
Królestwie. <Amen>
13. Formami instytucjonalnymi, w których
dzisiaj objawia się w sposób konkretny rzeczywistość życia
Cystersów, są różne żyjące wspólnoty. Wiadomo zaś,
że społeczności nasze przyjęły z biegiem czasu w różnych
regionach różne formy życia i różne rodzaje posługiwania.
Różnorodności tej, samej przez się, nie należy
traktować z ubolewaniem jako wypaczenia wywodzącego się z ludzkiej
przewrotności, lecz raczej należy ją uznać nie tylko za
fakt bezsporny, ale za znak żywotności i za Boże wezwanie do
działania. Wszystkie, bowiem wartości i różne zadania
poszczególnych Kongregacji i klasztorów, jeżeli panować będzie
wzajemne zaufanie, mogą przyczyniać się przez
współpracę społeczności do dobra i rozwoju całego
Zakonu. O wiele więcej, bowiem znaczy zgodna różnorodność
niż ciasna i niezgodna jednolitość. Dlatego Kapituła
Generalna uznaje i popiera prawną autonomię Kongregacji i klasztorów
przy wypracowywaniu własnych form życia i będzie starać
się pomagać im w tych poczynaniach. Stąd też w dziele
odnowy najważniejszym jest, aby poszczególne społeczności przede
wszystkim rozpoznały swoje cele i wartości oraz by na nowo je
rozważyły, a następnie ukształtowały odpowiednio do
nich formy swojego życia. Cały, bowiem ciężar pracy
spoczywa w pierwszym rzędzie na poszczególnych wspólnotach. Kapituła
Generalna pragnie jedynie nieść im pomoc przez popieranie i koordynację
dzieła odnowy, nie może jednak ani odbierać, ani brać na
siebie tego zadania należącego do klasztorów i Kongregacji.
14. Mając powyższe
przed oczyma, pragniemy w taki sposób odnowić rzeczywisty kształt
życia cysterskiego, aby ta odnowa była naturalną
ciągłością i jakby organicznym rozwojem tradycji monastycznej
i cysterskiej przez wieki. Z pewnością chcemy poznać /i to
może bardziej niż dotąd/ tradycje monastyczne i cysterskie,
pragnąc czerpać jak najwięcej dla naszego pożytku i
inspiracji. Nie chcemy jednak, ażeby te tradycje ograniczały lub
przeszkadzały w rozwiązywaniu dzisiejszych problemów, o których ze
względu na gruntownie zmienione warunki życia dawne pokolenia
niewiele albo zgoła nic nie mogły wiedzieć. Nie wolno nam
zrzekać się własnej odpowiedzialności za kształtowanie
naszego życia zakonnego ani odrzucać nowych dróg i
rozwiązań. Historia ma być dla nas mistrzynią życia,
ale nie panią, winna napominać i inspirować, ale nigdy
przeszkadzać.

|
C |
ztery są, jak wiadomo, rodzaje mnichów. 2Pierwszy nosi
nazwę cenobitów, tj. tych, którzy żyją w klasztorze i
pełnią służbę pod regułą i opatem. 3Drugi
to anachoreci, tzn. pustelnicy. Oni to nie w pierwszym porywie zachwytu nad
życiem mniszym, lecz przechodząc długą próbę w klasztorze,
4od wielu uczyli się, jak należy walczyć z diabłem,
5a dobrze przygotowani w szeregach braci do samotnej walki na
pustyni i dość już silni, by obejść się bez
pomocy bliźniego, są w stanie, z pomocą Bożą, zmagać
się w pojedynkę ze złem czającym się w ciele i w myślach.
6Trzecim, całkiem obrzydliwym rodzajem mnichów, są sarabaici.
Żadna reguła nie była im mistrzynią i nie wypróbowała
ich jak złoto w ogniu. Rozmiękli jak ołów, 7w postępowaniu
zachowują nadal wierność światu, a swoją tonsurą
jawnie kłamią Bogu. 8Zamykają się po dwóch lub
trzech, a nawet samotnie, bez żadnego pasterza, w owczarniach nie
Pańskich, lecz swych własnych. Prawem ich jest zaspakajanie swych
pragnień. 9Cokolwiek sobie zamyślą lub co wybiorą,
to mianują świętym, a czego nie chcą, to uważają
za niedozwolone. 10Czwarty rodzaj mnichów to ci, których
nazywają mnichami wędrownymi (gyrowagi). Przez całe życie
wędrują oni po różnych okolicach, goszcząc po trzy lub
cztery dni w rozmaitych klasztorach. 11Zawsze się
włóczą, pozbawieni wszelkiej stałości, a
służą tylko własnym zachciankom i rozkoszom podniebienia,
pod każdym względem gorsi jeszcze od sarabaitów. 12O
godnym pożałowania postępowaniu tych wszystkich lepiej jest
milczeć niż mówić. 13Pominąwszy ich zatem
przejdźmy z pomocą Pana do zasad regulujących życie cenobitów,
tego najdzielniejszego rodzaju mnichów.
79. Idąc za naszym powołaniem,
wstąpiliśmy do klasztoru cysterskiego wybranego w sposób wolny,
ażeby być w Szkole Służby Pańskiej. Następnie
przez złożenie profesji dobrowolnie przyjęliśmy
obowiązki i ideały życia naszego klasztoru. Zatem życie monastyczne
nie jest nam nałożone z, zewnątrz, ale przyjęte przez nas
przez dobrowolne oddanie się jemu. Społeczności, zatem nasze
składają się z jednostek dobrowolnie tu obecnych i
dążących do jednego celu znanego wszystkim i przez wszystkich
zamierzonego. Tak, więc według jednej myśli zamieszkujemy w
klasztorze i winniśmy mieć jedno serce i jedną duszę.
80. Fundamentem wspólnoty
monastycznej jest wolne i dobrowolne poświęcenie się zakonników,
którzy wysoko sobie cenią wartości i obowiązki życia w
klasztorze i za takie je uznają. To dobrowolne oddanie się i mocne
przekonanie wewnętrzne stanowi siłę skłaniającą
do zachowania praw i pełnienia posłuszeństwa i jednocześnie
jest fundamentem całej struktury prawnej. Bez niej społeczność
monastyczna, jak zresztą każda społeczność dobrowolna,
nie może zachować swojej żywotności. Dlatego jest bardzo
ważnym, aby mnisi zachowywali żywym i mocnym swoje oddanie się,
z jakim przyjęli życie monastyczne w sposób wolny. Każda
zaś organizacja życia wspólnotowego i jego układanie winno
patrzeć na ową dobrowolność gorliwą, rozwijać
ją i pobudzać.
RB 2,1-10|
O |
pat, który zasługuje, aby stać na czele klasztoru, powinien
zawsze pamiętać, jakie nosi miano, i czynami dawać wyraz swojej
godności. 2Wiara widzi w nim w klasztorze zastępcę
Chrystusa, skoro nazywa go Jego imieniem. 3Mówi przecież
Apostoł: Otrzymaliście ducha przybrania za synów, w którym
możemy wołać: <Abba, Ojcze!> (Rz 8, 15). 4Dlatego
też opat nie powinien uczyć, ani ustanawiać, ani rozkazywać
niczego, co by było poza prawem Pańskim, 5ale polecenie
jego, albo nauka niech zapada w serca uczniów jako zaczyn Bożej
sprawiedliwości. 6Niechaj opat zawsze pamięta, że
przed budzącym bojaźń trybunałem Bożym będzie
odpowiadał za dwie sprawy: za własną naukę i za
posłuszeństwo swoich uczniów. 7I niech wie, że
jeśli gospodarz ma zbyt mało pożytku z owiec, obwinia za to pasterza.
8Z drugiej strony jednak jeśli pasterz zajmie się z
całą gorliwością niespokojną i nieposłuszną
trzodą, usiłując na wszelki sposób leczyć choroby jej
postępowania, 9Pan uniewinni go na sądzie swoim, tak
że wraz z Prorokiem będzie mógł wołać: Sprawiedliwości
Twojej w sercu nie skryłem. Wyjawiłem Twą wierność i
pomoc; lecz oni wzgardzili mną i przeciw mnie wystąpili (Ps
40[39],11; Iz 1,2). 10I wówczas karą dla owiec nieposłusznych
jego zabiegom będzie w końcu sama przemożna śmierć.
94. Opat jest przede wszystkim
pasterzem dusz, a więc jego urząd jest nade wszystko urzędem
duchownym, skierowanym do dobra dusz. Władza jego jest posługą i
ma charakter pokornej służby według nauki i przykładu
Chrystusa, którego zastępuje. Wypada, więc, aby miłość
ojcowską, którą miłuje jako Ojciec swoich mnichów, okazywał
i wyrażał względem braci.
95. Opat jest nadto pośrednikiem
Słowa Bożego, wypełniającym obowiązek wykładania
Pisma Świętego w wielorakich okolicznościach codziennego
życia. Nigdy nie może wynosić się Opat ponad Słowo
Boże, co więcej: coraz bardziej winien być jemu uległym.
96. Nie mniejsze znaczenie ma inny
obowiązek, który Apostoł nazywa rozpoznawaniem duchów. Opat winien
starać się rozpoznawać czy każdy z jego mnichów jest
prowadzony przez Ducha Świętego, czy też kieruje się
ziemskimi tylko aspiracjami swojego umysłu lub też jest oszukiwany przez
duchy kłamliwe. Aby zaś mógł odróżnić głos Ducha
Świętego od jakiegokolwiek innego głosu, winien sam być
biegły w rzeczach duchownych, tak pod względem nauki, jak i
doświadczenia.
RB 2,11-22|
A |
zatem gdy więc ktoś
przyjął miano opata, powinien uczyć swoich uczniów na dwa
sposoby, 12a znaczy to: niechaj wszystko, co dobre i
święte okazuje raczej swoim postępowaniem, niż słowami.
Uczniom bardziej pojętnym musi wykładać naukę Pana
także słowami, tych zaś, którzy trudniej rozumieją i
są twardego serca, niechaj własnym życiem uczy Bożych przykazań.
13Niech pokaże swoim postępowaniem, że istotnie nie
należy czynić wszystkiego tego, czego polecał unikać swoim
uczniom, aby innym głosząc naukę sam nie został uznany za
niezdatnego (1 Kor 9, 27). 14Jeszcze Bóg mógłby jego grzechy kiedyś
mu wypomnieć mówiąc: Czemu o mych przykazaniach rozprawiasz i na
ustach masz moje przymierze? Ty, co nienawidzisz karności i słowa me
rzuciłeś za siebie! (Ps 50[49],16-17), 15a także
Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku
nie dostrzegasz? (Mt 7,3). 16Opat nie powinien nikogo w klasztorze
wyróżniać, 17ani kochać jednego mnicha bardziej od
innego, chyba że, ktoś okaże się lepszym w dobrych
uczynkach i w posłuszeństwie. 18Jeżeli nie ma
jakiejś innej rozumnej przyczyny, wolno urodzonemu nie należy
przyznawać żadnego pierwszeństwa przed tym, który
wstąpił do klasztoru jako niewolnik. 19Gdyby jednak opat
uznał, że tego wymaga sprawiedliwość, on sam zdecyduje o
miejscu takiego mnicha, kimkolwiek by on był. W innym przypadku niech
wszyscy bracia zachowują swoje miejsca. 20Czy wolni bowiem, czy
niewolnicy, wszyscy jesteśmy jednym w Chrystusie i pod rozkazami jednego
Pana dźwigamy równy [dla wszystkich] ciężar Jego
służby. Albowiem u Boga nie ma względu na osobę (Rz 2, 11).
21Tylko w jeden sposób możemy się wyróżnić w
Jego oczach: jeśli będziemy pokorni, a zarazem lepsi od innych w
dobrych uczynkach. 22Niech więc opat darzy wszystkich
jednakową miłością i niech wszystkich traktuje jednakowo
zgodnie z ich zasługami.
97. Opat jest ośrodkiem
jedności wspólnoty, kierującym dążenia jednostek do
wspólnych celów, koordynującym wszystkie wysiłki i prace. Opat
winien, zatem wysoko cenić osobowość wszystkich członków,
rozumieć i traktować z należnym szacunkiem. Opat zawsze winien
mieć czas dla wszystkich i serce otwarte. Winien troszczyć się
nie o jakiekolwiek, lecz o aktywne i odpowiedzialne posłuszeństwo i o
serdeczną współpracę poszczególnych jednostek, aby uzdolnienia
wszystkich owocowały w służbie Bogu. Niech stara się o
szczery i otwarty dialog, członków domu niech czyni uczestnikami trosk i
narad o życiu klasztoru i wszystkich sprawach, gdyż idzie tu o ich
sprawy. Winien jednak przyjąć odpowiedzialność, jaka z
urzędu na nim spoczywa, gdy trzeba jasno określić to, co po
starannym zbadaniu wydaje się dla niego być wolą Bożą.
98. Opat jako promotor jedności winien odsuwać
wszystko, co zmierza do oddzielenia go od współbraci, winien
prowadzić życie wspólne z braćmi, dając im w sobie
przykład wierności i gorliwości, ograniczając wedle
możliwości do minimum to wszystko, co wymaga jego nieobecności w
klasztorze. Zostawszy opatem pozostaje mnichem i bratem wśród braci tak,
by jako centrum jedności i miłości, cały oddawał
się braciom w miłości Chrystusa.
RB 2,23-29|
J |
ako nauczyciel powinien opat trzymać się zawsze tej oto zasady
Apostoła: Przekonywaj, proś, karć! (2 Tm 4,2 Wlg), 24to
znaczy stosownie do czasu i okoliczności łączyć
surowość z łagodnością, okazując się raz
wymagającym mistrzem, to znowu pełnym miłości ojcem. 25Tak
więc niekarnych i niespokojnych trzeba karcić bardziej surowo, posłusznych
zaś, łagodnych i cierpliwych nakłaniać usilnie, by w dobrym
postępowali. Co do niedbałych natomiast i lekceważących [jego
polecenia] przypominamy, by ich ganił i karał. 26Niech nie
przemilcza grzechów błądzących braci, lecz w miarę swych
możliwości wyrywa je z korzeniami, gdy tylko zaczną się
pokazywać, pomny na los Helego, kapłana z Silo. 27Szlachetniejsze
i rozumniejsze umysły niech gani słowami raz lub dwa; 28występnych
zaś, zatwardziałych i pysznych, jak również nieposłusznych
niech karci chłostą lub wyznacza im inną karę cielesną
już za pierwszym razem, gdyż czytamy w Piśmie Świętym:
Głupiego słowa nie naprawią (Prz 29,19) 29i na innym
miejscu: Uderz syna twego rózgą, a uwolnisz duszę jego od
śmierci (Prz 23,14).
115. Opat Prezes rządzi
Kongregacją po myśli Kapituły Kongregacji i jest znakiem
braterskiej jedności, jaką złączone są klasztory
między sobą. Wypełnia swoją posługę w tym celu,
aby rozwijało się i umacniało życie klasztorne w rodzinach
monastycznych według Konstytucji Kongregacji.
Do niego należy rozwijać związki
między klasztorami dla dobra całej Kongregacji. W zadaniu tym winni
wspomagać Opata Prezesa opaci i mnisi poszczególnych klasztorów w ten
sposób, że pielęgnują wzajemne braterskie kontakty, chętnie
odwiedzają się, współpracują w przedsięwzięciach,
zbierają się na narady o sprawach duchownych czy administracyjnych i
starają się z upływem czasu lepiej siebie poznać nawzajem i
docenić.
RB 2,30-40|
O |
pat powinien zawsze pomiętać, kim jest, jak go nazywają i
wiedzieć, że komu dają więcej, od tego więcej
będą wymagać. 31Niech wie, jak trudnego i
ciężkiego zadania się podjął: rządzić duszami
i służyć wielu w dążeniu do naprawy obyczajów. Jednego
musi łagodnie zachęcać, drugiego ganić, innego jeszcze
przekonywać. 32Niechaj do wszystkich tak dopasuje się i
przystosuje, zależnie od charakteru i inteligencji każdego, aby
powierzona mu trzoda nie tylko nie doznała uszczerbku, lecz nawet cieszyła
go jeszcze swoim postępem w dobrem. 33Przede wszystkim nie
wolno mu zaniedbywać ani lekceważyć zbawienia dusz, które
poddano jego władzy, a troszczyć się więcej o rzeczy
przemijające, ziemskie i znikome. 34Niech zawsze myśl o
tym, że powierzono mu rządy nad duszami i że za nie ponosi
też odpowiedzialność. 35A niech się nie
tłumaczy ubóstwem klasztoru, pamiętając, że napisano:
Starajcie się naprzód o królestwo Boga i o Jego sprawiedliwość,
a to wszystko będzie wam dodane (Mt 6,33) 36oraz na innym
miejscu: Bojący się Boga nie doświadczą biedy (Ps
34[33],10). 37Niech wie, że kto się podjął
rządów nad duszami, musi być gotowy do zdania z nich sprawy. 38A
ilukolwiek braci miałby pod swoją opieką, niech będzie
pewny, że w dzień sądu odpowie przed Panem za dusze ich
wszystkich, jak również oczywiście i za swoją własną. 39W
ten sposób będzie żył zawsze w obawie przed tą chwilą,
gdy zapytają go jako pasterza, co uczynił z powierzonymi mu owcami, a
to poczucie odpowiedzialności za innych zmusi go do zwracania większej
uwagi także na siebie samego. 40Napominając swoich braci,
by im pomóc w poprawie, sam jednocześnie dojdzie do naprawienia
własnych błędów.
123. Opat Generalny wybrany przez
Kapitułę Generalną kieruje Zakonem według woli
Kapituły Generalnej i według Konstytucji, dążąc do
celów naszej wspólnoty monastycznej. Opat Generalny jest, zatem:
a/ Promotorem i centrum braterskiej jedności w
Zakonie, przede wszystkim przez gotowość służenia innym
dobrymi obyczajami, przez sprawiedliwe i niepodzielne podejmowanie
wysiłku, by rozwijać i reprezentować wszystkie rodziny Zakonu.
Wartości i wspólne ideały Zakonu bierze za swoje tak przez osobisty
sposób postępowania, jak i poprzez akty urzędowe. Czuje z Zakonem
realnie istniejącym w naszych wspólnotach, przyjmując z otwartym
umysłem ich troski, dążenia, opinie.
b/ Jest promotorem koordynującym wspólne zamierzenia
i wnioski, które przekraczają siły poszczególnych wspólnot lub Kongregacji,
ale są pożyteczne dla wszystkich lub przynajmniej dla wielu. W podejmowaniu
lub wypracowaniu takich projektów bierze czynny udział, pobudza inicjatywy
innych, a następnie dąży do ich realizacji swoimi radami i
działaniem.
c/ Używając swojej władzy określonej
w Konstytucjach na służbę wszystkim jest ojcem, co więcej -
współbratem między braćmi, pragnąc w duchu Chrystusowym
bardziej być pożytecznym niż przewodzić. W swoich pismach,
przemówieniach i innych komunikatach kierowanych do Zakonu używa stylu
konfratra współucznia i współsługi Pańskiego, który razem z
innymi szuka woli Bożej. Sam pełen przekonania i widzenia
wartości powołania zakonnego, stara się okazywać
również członkom czy społecznościom Zakonu nowe perspektywy
lub możliwości, wlewając im również nadzieję na
przyszłość.
30-III 02-VII 04-X 06-I
I |
lekroć trzeba w klasztorze podjąć jakąś
ważną decyzję, niechaj opat zwoła całą
wspólnotę i przedstawi jej, o co chodzi. 2Wysłuchawszy
opinii braci, niech ją sam rozważy, a następnie zrobi to, co
uzna za bardziej wskazane. 3Powiedzieliśmy zaś, że
wszystkich należy wzywać na radę, gdyż Pan często
właśnie komuś młodszemu objawia to, co jest lepsze. 4Bracia
zaś powinni wyrażać swe zdanie z wielką pokorą i
uległością. A niech się nie ośmielają bronić
zuchwale tego, co im samym wyda się słuszne. 5Decyzja musi
zależeć głównie od sądu opata, tak że gdy on coś
uzna za bardziej wskazane, wszyscy się do tego zastosują. 6Jednakże
podobnie jak godzi się, by uczniowie słuchali mistrza, tak trzeba by
i on zarządzał wszystkim w sposób mądry i sprawiedliwy. 7We
wszystkim więc niech wszyscy idą za Regułą, jak za
mistrzynią, i niech nikt lekkomyślnie od niej nie odstępuje. 8Niech
nikt w klasztorze nie idzie za wolą własnego serca. 9Niechaj
nikt nie śmie spierać się ze swoim opatem zuchwale lub poza klasztorem.
10A gdyby się ktoś na to poważył, należy go
ukarać zgodnie z Regułą. 11Sam jednak opat niech robi
wszystko z bojaźnią Bożą, zawsze zachowując
Regułę, musi bowiem pamiętać, że z całą pewnością
ze wszystkich swoich rozstrzygnięć zda sprawę przed Bogiem,
który jest najsprawiedliwszym Sędzią. 12Jeśli
zaś chodzi o jakieś mniej ważne sprawy klasztoru, niech opat
wzywa na radę jedynie starszych, 13bo napisane jest: Nic nie
czyń bez rady, a po uczynku nie będziesz żałował (Syr
32,24 Wlg).
102. Ilekroć chodzi o
ważniejsze sprawy klasztoru, zwłaszcza w wypadkach określonych w
Konstytucjach Kongregacji lub w prawie powszechnym, Kapituła Konwentu
uczestniczy w zarządzie domu. Przez akt prawdziwie kolegialny dokonuje
się, więc wybór Opata. Podobnie w sposób kolegialny podejmuje
się decyzje dotyczące działalności klasztoru, przyjmowania
i formacji nowych członków oraz zarządu dobrami.
103. Jednakże zadania
Kapituły nie należy ograniczać jedynie do wypadków, w których na
podstawie prawa powszechnego czy partykularnego, członkowie Kapituły
obowiązani są dać swoje głosy czy to decydujące czy
doradcze. Członkowie winni być częściej zbierani na rozmowę,
dialog prawdziwie braterski, ażeby członkowie skutecznie
uczestniczyli w staraniu o dobro klasztoru. Dlatego Kapituła Konwentu
winna być również forum informacji o sprawach klasztoru, Kongregacji
oraz Zakonu i miejscem, gdzie oficjaliści składają sprawozdanie
z rzeczy dokonanych, zaś biegli informują o sprawach
bieżących.
104. Sprawy, które mają być
rozpatrywane na Kapitule należy ustalać przy współpracy bardziej
ścisłej Rady Opata, biorąc pod uwagę pragnienia i problemy
zgłoszone przez kogokolwiek z członków i niezwłocznie podać
je do wiadomości Konwentu, aby był czas na przestudiowanie
zagadnienia i na refleksje. W niektórych sprawach lepiej będzie dać
odpowiedź pisemną.
Obowiązek zachowania sekretu w łonie
Kapituły należy ograniczyć do tego, co absolutnie wymaga
sekretu, ale na, zewnątrz, gdy idzie o sprawy rodziny monastycznej
należy zachować jak największą dyskrecję.
105. W poszczególnych
społecznościach należy też przewidzieć odpowiedni
sposób, by członków przebywających poza domem, bezzwłocznie i
dokładnie informować o sprawach klasztoru, Kongregacji i Zakonu.
106. Radę Opata w liczbie bardziej
ograniczonej, która zwie się niekiedy Radą Starszych, należy
zwoływać z jakiejkolwiek potrzeby czy pożytku rodziny
klasztornej, jak również w sprawach, które mają być rozpatrywane
jako sekret. Prawie połowę członków tejże Rady zwykle
wybiera Konwent, drugą połowę mianuje Opat.
107. Przez wprowadzenie w
praktykę powyższych zasad i wskazówek, wspólnoty mogą
nabierać nowego zapału. Będą one rodzinami zamieszkującymi
przez miłość w Domu Bożym, jako braterskie szyki dobrze
ułożone, cieszące się mocną jednością, gdzie
każdy wypełniając swój obowiązek służy wszystkim
i przez wszystkich jest umacniany.
|
|
P |
rzede wszystkim kochać Boga z całego serca, z całej duszy i
z całej mocy, 2następnie bliźniego, jak siebie samego.
3Następnie: nie zabijać. 4Nie cudzołożyć.
5Nie kraść. 6Nie pożądać. 7Nie
świadczyć fałszywie. 8Szanować wszystkich ludzi.
9Nie czynić nikomu tego, co tobie niemiłe. 10Wyrzekać
się samego siebie, aby iść za Chrystusem. 11Ciało
poskramiać. 12Nie szukać przyjemności. 13Kochać
post. 14Ubogich wspierać. 15Nagich
przyodziewać. 16Chorych nawiedzać. 17Zmarłych
grzebać. 18Cierpiącym pomagać. 19Smutnych
pocieszać. 20Zerwać ze sposobem postępowaniem tego
świata. 21Niczego nie przekładać nad
miłość Chrystusa. 22Nie działać pod
wpływem gniewu. 23Nie zachowywać urazy. 24Nie
kryć w sercu podstępu. 25Nie dawać fałszywego
znaku pokoju. 26Nie schodzić z drogi miłości. 27Nie
przysięgać, aby przypadkiem nie dopuścić się
krzywoprzysięstwa. 28Prawdę wyznawać sercem i ustami.
29Złem za zło nie odpłacać. 30Krzywdy
nie wyrządzać a wyrządzone cierpliwie znosić. 31Miłować
nieprzyjaciół. 32Złorzeczącym nie
złorzeczyć, ale raczej ich błogosławić. 33Dla
sprawiedliwości znosić prześladowanie. 34Nie być
pysznym. 35Ani pijącym zbyt dużo. 36Ani
żarłokiem. 37Ani ospałym. 38Ani leniwym. 39Nie
szemrać. 40Nie obmawiać. 41Nadzieję swoją
w Bogu pokładać. 42Widząc w sobie jakieś dobro,
przy- pisywać je Bogu, nie sobie. 43Zło zaś
uznawać zawsze za własne dzieło i sobie je przypisywać. 44Lękać
się dnia sądu. 45Drżeć przed piekłem. 46Całą
duszą pragnąć życia wiecznego. 47Śmierć
nadchodzącą codziennie mieć przed oczyma. 48W
każdej chwili strzec swego postępowania. 49Uważać za rzecz
pewną, że Bóg patrzy na nas na każdym miejscu. 50Złe
myśli przychodzące do serca natychmiast rozbijać o Chrystusa i
wyjawiać je ojcu duchownemu. 51Strzec ust swoich od złej i
przewrotnej mowy. 52Nie mieć upodobania w wielomówstwie. 53Nie
wypowiadać słów czczych lub pobudzających do śmiechu. 54Nie
lubować się w nadmiernym lub głośnym śmiechu. 55Słuchać
chętnie czytania duchownego. 56Często znajdować czas
na modlitwę. 57Dawne swoje grzechy codziennie ze łzami i
wzdychaniem na modlitwie wyznawać Bogu. 58A na
przyszłość poprawić się z tych grzechów. 59Nie
spełniać zachcianek ciała. 60Nienawidzić
własnej chęci. 61Poleceń opata we wszystkim
słuchać, nawet jeśliby on, co nie daj Boże, sam inaczej
postępował, mając wówczas w pamięci ten nakaz Pana:
Czyńcie więc i zachowujcie wszystko, co wam polecą, lecz
uczynków ich nie naśladujcie (Mt 23,2). 62Nie
pragnąć, by nas nazywano świętymi, zanim nimi zostaniemy;
lecz najpierw świętym zostać by nazwa ta odpowiadała
prawdzie. 63Przykazania Boże codziennie w czynach
wypełniać. 64Kochać czystość. 65Nikogo
nie nienawidzić. 66Nie zazdrościć. 67Nie
czynić niczego z zawiści. 68Nie lubić kłótni. 69Unikać
wyniosłości. 70Starszych szanować. 71Młodszych
miłować. 72W duchu miłości Chrystusowej
modlić za nieprzyjaciół. 73Jeśli zdarzy się
jakaś kłótnia, pojednać się przed zachodem
słońca. 74I nigdy nie tracić ufności w
miłosierdzie Boże. 75Oto są środki postępu
duchowego. 76Jeżeli zasady te będziemy nieustannie, we
dnie i w nocy, wypełniać i jeżeli w dzień sądu
zyskają one uznanie, wówczas otrzymamy od Pana nagrodę, którą On
sam obiecał: 77Czego oko nie widziało, ani ucho nie
słyszało... jak wielkie rzeczy przygotował Bóg tym, którzy Go
miłują (1 Kor 2,9). 78Naszą zaś pracownią,
w której mamy się posługiwać pilnie tymi wszystkimi
[narzędziami dobrych uczynków], jest stałe życie we wspólnocie w
ramach klauzury klasztornej.
46. Bóg powołuje nas nie tylko do celu, jaki
wyżej został przedstawiony, ale również do tego, abyśmy
zastosowali środki przez Niego wskazane. Należą do nich przede
wszystkim rady ewangeliczne, życie we wspólnocie cysterskiej, modlitwa,
miłość Krzyża i służba społeczności
ludzkiej przez naszą pracę.
47. Jako uczniowie, którzy naśladują w sposób
szczególny Chrystusa swojego Mistrza, przyjmujemy rady zwane ewangelicznymi,
abyśmy coraz bardziej z Nim się jednoczyli i poprzez życie nasze
monastyczne naśladowali Go wierniej i bardziej wewnętrznie.
|
|
N |
ajprzedniejszym stopniem pokory jest bezzwłoczne posłuszeństwo.
2Osiągnęli go ci, dla których nie ma nic droższego od
Chrystusa. 3Czy to ze względu na Świętą
Służbę, jaką ślubowali, czy to z lęku przed piekłem,
czy wreszcie dla chwały życia wiecznego, 4gdy tylko
przełożony wyda jakieś polecenie, nie zwlekają oni ani
chwili z jego wykonaniem tak, jak gdyby sam Bóg rozkazywał. 5O
nich to mówi Pan: Są posłuszni na pierwsze wezwanie (Ps 18[17],45) 6a
tym, którzy uczą, powiada także: Kto was słucha, Mnie
słucha (Łk 10,16). 7Tacy właśnie porzucają
natychmiast swoje sprawy i wyrzekają się własnej woli. 8Od
razu wszystko wypuszczają z ręki i pozostawiają nie
ukończoną pracę, którą wykonywali, aby jak najrychlej w duchu
posłuszeństwa odpowiedzieć czynem na otrzymane polecenie. 9Dzięki
bojaźni Bożej wszystko odbywa się tak szybko, że dwa te
akty: rozkaz mistrza i czyn wypełniającego ów rozkaz ucznia,
następują bezpośrednio po sobie niemal w jednym momencie. 10To
miłość nakazuje im spieszyć do życia wiecznego. 11Dlatego
wybierają drogę wąską, o jakiej Pan mówi: Wąska jest
droga, która prowadzi do życia (Mt 7,14). 12Nie żyją
oni według swojego upodobania, posłuszni własnym pożądaniom
i zachciankom, lecz stosują się do rozstrzygnięć i
poleceń drugiego człowieka. Mieszkają w klasztorze i pragną
podlegać opatowi. 13Bez wątpienia, ci właśnie
naśladują prawdziwie Pana, który mówi o sobie: Nie przyszedłem
czynić swoją wolę, ale wolę Tego, który mnie
posłał (J 6,38). 14Posłuszeństwo to jednak tylko
wówczas jest Bogu przyjemne i miłe ludziom, jeśli polecenie
spełnimy nie wahając się, nie ociągając, nie
ozięble, bez szemrania, bez słowa sprzeciwu. 15Posłuszeństwo
bowiem okazywane przełożonym zwraca się do Boga. On sam
przecież powiedział: Kto was słucha, Mnie słucha (Łk
10,16). 16Trzeba również, by posłuszeństwo uczniów
było pogodne, gdyż radosnego dawcę miłuje Bóg (2 Kor 9,7 za
Prz 22,8 LXX). 17Jeśli uczeń słucha niechętnie i
protestuje nie tylko słowem, lecz także buntuje się w sercu, 18to
choćby nawet rozkaz wypełnił, nie może podobać
się Bogu, który widzi jego zbuntowane serce. 19Taki czyn nie
przyniesie mu żadnej łaski, a wręcz przeciwnie może
ściągnąć na niego karę za szemranie, jeśli nie
poprawi się szybko i za błąd swój nie zadośćuczyni.
52. Posłuszeństwo oznacza
przede wszystkim otwartość serca na przyjmowanie poruszeń Ducha
Świętego, który tchnie, kędy chce i wieloma sposobami objawia
nam wolę Bożą. Jak dla Chrystusa pokarmem było
pełnić wolę Tego, który go posłał i jak Chrystus
przyjął postać sługi stawszy się posłusznym do
śmierci i to śmierci krzyżowej, tak i my, pragnąc wierniej
naśladować Chrystusa, winniśmy szukać woli Ojca, aby
ją wypełniać ochoczym sercem.
Głos Boga przekazuje nam najczęściej
głos Kościoła, nauczanie i wskazania Papieża, Stolicy
Świętej, biskupów i opata, które to nauczanie winno kierować nie
tylko sprawami zewnętrznymi, ale kształtować również
naszą duchowość.
53. Dlatego mnisi w duchu wiary i
miłości, pragnąc pełnić Wolę Bożą, poddają
się pod władzę Opata, który zastępuje im Chrystusa.
Opatowi, zatem okazują pokorną uległość według
Reguły i Konstytucji, dając siły umysłu jak również
swojej woli i łaski do zachowania przykazań i wypełniania
powierzonych sobie obowiązków, mając świadomość,
że w ten sposób przyczyniają się do budowania Ciała
Chrystusowego według zamysłu Bożego. W ten sposób
posłuszeństwo zakonne nie tylko nie pomniejsza godności osoby
ludzkiej, ale obdarowując ją wolnością dzieci Bożych,
prowadzi do dojrzałości.
|
|
P |
ostępujmy tak, jak mówi Prorok: Rzekłem: Będę
pilnował dróg moich, abym nie zgrzeszył językiem;
wędzidło nałożyłem na usta, oniemiałem w pokorze
i powstrzymałem się nawet od [słów] dobrych (Ps 38,2-3 Wlg). 2W
ten sposób chce nam Prorok wskazać, że jeśli powinniśmy
się niekiedy powstrzymywać od mówienia rzeczy dobrych ze względu
na milczenie, tym bardziej musimy unikać mówienia złych rzeczy z
obawy przed karą za grzechy. 3Dlatego też ze względu
na ważność milczenia, nawet na rozmowy dobre, święte i
budujące należy rzadko pozwalać uczniom dojrzałym, 4bo
jest napisane: Nie unikniesz grzechu w gadulstwie (Prz 10,19) 5i
gdzie indziej: Życie i śmierć jest w mocy języka (Prz
18,21). 6Wypada bowiem, by nauczyciel mówił i uczył,
uczeń zaś powinien milczeć i słuchać. 7Toteż
kiedy mamy prosić o coś przełożonego, należy
prosić z szacunkiem pełnym pokory i uległości. 8Nie
dopuszczamy zaś nigdy do niestosownych żartów oraz do gadania pustego
i pobudzającego do śmiechu; potępiamy je zawsze i wszędzie.
Nie pozwalamy uczniowi otwierać ust do takich rozmów.
48. Czystość dobrowolnie
przyjęta dla Królestwa Bożego nie jest tylko wyrzeczeniem się
małżeństwa i radości życia rodziny naturalnej, lecz
winien uczynić nas wolnymi do tego, aby ze wszystkich sił fizycznych
i psychicznych troszczyć się o sprawy Królestwa Bożego i
Kościoła. Przez profesję zakonną chcemy bardziej
bezpośrednio i wewnętrznie dawać świadectwo oczekiwaniu przyszłego
wieku, gdzie ludzie "ani się nie żenią ani za mąż
nie wychodzą". Stąd czystość jest zarazem znamiennym
znakiem eschatologicznym naszego życia.
49. Całkowite poświęcenie
się Bogu winno stanowić fundament tworzenia rodziny monastycznej. W
tej to Bożej rodzinie, miłość społeczna i to samo
powołanie dają podstawę miłości wzajemnej i pomocy
członków. W ten sposób z jednej strony wszyscy winni wiernie jeden drugiego
brzemiona nosić, a z drugiej strony mieć uczestnictwo w łaskach
i cnotach, jakimi odznaczają się poszczególne jednostki. W ten sposób
podejmujemy wspólnotową drogę zbawienia, jaką Bóg ustanowił
w Kościele dla rodzaju ludzkiego. Bóg otwiera nasze serca, abyśmy
mogli szczerze i aktywnie miłować wszystkich naszych bliźnich, a
przede wszystkim naszych współbraci i współsiostry w klasztorze.
|
|
B |
racia, Pismo Święte woła do nas: Każdy kto się
wywyższa, będzie poniżony, a kto się poniża, będzie
wywyższony (Łk 14,11). 2Słowami tymi poucza nas,
że wszelkie wynoszenie się jest rodzajem pychy. 3Jej to
wystrzega się Prorok, który mówi: Moje serce nie pyszni się, Panie, i
oczy moje nie patrzą wyniośle. Nie gonię za tym, co wielkie,
albo dla mnie zbyt jest wysokie. 4Co by się jednak stało,
gdybym nie myślał pokornie, gdybym wynosił moją duszę?
Postąpiłbyś z moją duszą, jak z małym dzieckiem
na łonie jego matki (Ps 130,2
Wlg.). 5Tak więc, bracia, jeżeli chcemy
osiągnąć szczyt wielkiej pokory i jeśli chcemy szybko
dojść do tego wywyższenia w niebie, do którego dochodzi się
przez uniżenie w życiu ziemskim, 6musimy wstępując
do góry po stopniach naszych czynów wznieść ową drabinę,
która ukazała się we śnie Jakubowi. Na niej to widział on
zstępujących i wstępujących aniołów (Por. Rdz 28,12). 7Nie
ulega wątpliwości, że to zstępowanie i wstępowanie
oznacza po prostu, iż wynosząc się schodzimy w dół,
wstępujemy natomiast ku górze przez pokorę. 8Ustawiona
drabina to nasze życie na świecie, które Pan podnosi ku niebu, gdy
serce stanie się pokorne. 9Dwoma bocznymi żerdziami tej
drabiny są, jak sądzimy, nasze ciało i dusza, a wzywająca
nas łaska Boża umieściła w nich różne szczeble pokory
i karności zakonnej, po których do góry wstępujemy.
65. Życie mnisze winno
być naśladowaniem Chrystusa pokornego. Podejmując szczerą
pokutę za nasze grzechy i świadomi naszych ograniczeń, ale
jednocześnie podnoszeni przez Boże Miłosierdzie, winniśmy
szukać chwały Bożej, nie zaś własnej. W tym duchu
pokory winniśmy pogodnym duchem przyjmować utrapienia i braki i
zadowalać się skromnymi warunkami i środkami do życia.
Życie monastyczne może istnieć tylko pod znakiem
krzyża. Gdy bowiem postępujemy za miłością Chrystusa,
ponad którą nie ma nic większego, to wstępujemy na drogę
wyrzeczenia i umartwienia swoich członków, aby służyć Bogu
żyjącemu. Chrystus, bowiem powołał nas, jak i swoich
uczniów, do codziennego dźwigania krzyża.
|
|
O |
pierwszym stopniu pokory mówimy
wówczas, jeśli człowiek ma stale przed oczyma bojaźń Bożą
i gorliwie się stara o niej nie zapominać. 11Zawsze
pamięta o wszystkim, co Bóg nakazuje i ustawicznie w sercu swoim
rozważa, zarówno ogień piekielny palący tych, którzy Bogiem
wzgardzili, jak i życie wieczne przygotowane dla tych, którzy Boga
się boją. 12Każdej zatem chwili wystrzega się
błędów i grzechów popełnianych myślą, językiem,
rękami, nogami, czy to wolą własną; a broni się przed
pożądaniami ciała. 13Człowiek powinien być
przekonany, że Bóg z nieba patrzy nań zawsze i o każdej porze, a
także, iż czyny jego w każdym miejscu rozgrywają sią
przed oczami Bożymi, aniołowie zaś w każdej chwili
donoszą o nich Bogu. 14Tego właśnie chce nas
nauczyć Prorok, gdy ukazuje nam Boga zawsze obecnego w naszych
myślach, mówiąc: Boże, co przenikasz serca i sumienia (Ps 7,19).
15A w innym miejscu: Myśli człowiecze są Panu znane
(Ps 94[93],11). 16Gdzie indziej jeszcze: Z daleka myśli moje
pojmujesz (Ps 139[138],3) 17i Myśl człowiecza będzie
sławić Ciebie (Ps 75,11 Wlg). 18Pragnąc czuwać
nad swymi przewrotnymi myślami, niechaj brat ţużytecznyţ
powtarza zawsze w swoim sercu: Wtedy będę wobec Niego bez skazy i
winy się ustrzegę (Ps 18[17],24). 19Czynić
własną wolę zabrania nam Pismo Święte słowami:
Powstrzymaj się od twoich pożądań (Syr 18,30). 20Podobnie
też prosimy Boga w modlitwie, by Jego wola w nas się
wypełniała. 21Słusznie nas zatem uczą,
byśmy nie czynili naszej woli. W ten sposób unikamy tego
niebezpieczeństwa, o którym mówi Pismo Święte: Jest droga, co
zdaje się słuszna, a w końcu prowadzi do śmierci (Prz
16,25). 22Lękamy się również tego, co zostało
powiedziane o niedbałych: Zepsuci są i stali się wstrętni w
swoich chęciach (Ps 52,2 Wlg). 23Co do pożądań
ciała, to wierzymy, że Bóg jest zawsze przy nas obecny, gdyż
Prorok mówi do Pana: Przed Tobą, Panie, wszelkie me pragnienie (Ps
38[37],10). 24Trzeba zatem wystrzegać się złych
pożądań, gdyż śmierć stoi na progu rozkoszy. 25Dlatego
też poucza nas Pismo Święte: Nie idź za twymi namiętnościami
(Syr 18,30). 26Jeżeli więc oczy Pana dobrych i złych
wypatrują (Prz 15,3) 27i na synów ludzkich Pan spogląda z nieba,
badając, czy jest wśród nich rozumny, który szuka Boga (Ps 14[13],2),
28jeżeli także przydzieleni nam aniołowie codziennie
w dzień i w nocy przedstawiają Panu nasze uczynki, 29trzeba
zatem, bracia, pilnować się każdej godziny, aby Pan, jak Prorok
mówi w psalmie, nie ujrzał nas w jakiejś chwili zwróconych ku
złu i bezużytecznych. 30Dziś nas jeszcze
oszczędza, bo jest łaskawy i oczekuje nawrócenia ku lepszemu, wówczas
jednak musiałby w końcu powiedzieć: Ty to czynisz, a Ja mam
milczeć? (Ps 50[49],21).
|
|
D |
rugi stopień pokory: jeśli nie kochamy już własnej woli
i nie znajdujemy przyjemności w wypełnianiu swoich pragnień, 32lecz
czyny swoje stosujemy do słów Pana, który mówi: zstąpiłem nie po
to, aby pełnić swoją wolę, ale wolę Tego, który mnie
posłał (J 6,39). 33Jest też napisane: Własna
chęć ściąga na siebie karę, związanie [z
cudzą wolą] zdobywa wieniec zwycięstwa .
66.
Powołani jesteśmy do uczestnictwa w Krzyżu Chrystusa,
najczęściej przez:
- ćwiczenie się w pokorze,
unikając egoistycznych ambicji i próżnej chwały
- dobre wykonanie codziennej pracy, która
dziś wymaga często takich ofiar, że słusznie można
ją porównać do surowości starożytnego życia
monastycznego
-
ćwiczenie się w cierpliwości, dzięki której znosimy z
dobrym usposobieniem słabości ciała i duszy, braki naszych
umiejętności i ciężary życia wspólnego
- miłość nieprzyjaciół, naszych
prześladowców i oszczerców
- przyjmowanie starości i śmierci w
taki sposób, aby było pełnym wyznaniem wiary i nadziei życia
wiecznego.
|
|
T |
rzeci stopień pokory: jeśli z miłości do Boga poddajemy
się z całkowitym posłuszeństwem przełożonemu naśladując
Pana, o którym mówi Apostoł: Stał się po- słuszny aż
do śmierci (Flp 2, 8).
67. Ponadto, jak na mocy Chrztu
Świętego przyrzekliśmy sprzeciwiać się i wyrzekać
szatana i wszystkich spraw jego, tak i w życiu naszym monastycznym chcemy
unikać świata na ile tenże świat podległy jest
szatanowi, pożądliwości oczu, pożądliwości
ciała i pychy żywota. Ucieczka od świata polega przede wszystkim
na wewnętrznym oddzieleniu od ducha tego świata, który poza grobem
niczego już nie oczekuje w tym życiu, niczego wyżej nie ceni
ponad przyjemności ciała i ducha.
Zewnętrzne zaś oddzielenie "od
świata", praktykowane w różnych stopniach i na różne
sposoby w naszych wspólnotach, stanowi znak i środek owego
wewnętrznego oddzielenia od świata.
|
|
C |
zwarty stopień pokory: jeśli w sprawach trudnych i w
przeciwnościach, a nawet doznając jakiejś krzywdy, zachowujemy w
posłuszeństwie milczącą i świadomą cierpliwość,
36a znosząc wszystko nie słabniemy i nie odchodzimy,
gdyż Pismo mówi: Kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony (Mt
24,13), 37a w innym miejscu: Niech się twe serce umocni i
wyczekuj Pana (Ps 27[26],14). 38Aby zaś wskazać, że
ten, kto jest wierny, powinien znieść dla Pana wszystko, nawet
najgorsze przeciwności, Pismo mówi w imieniu cierpiących: Lecz to
przez wzgląd na Ciebie ciągle nas mordują, mają nas za owce
na rzeź przeznaczone (Ps 44[43],23). 39A cierpiący,
bezpieczni w swojej ufności w zapłatę Bożą,
dodają, pełni wesela: Ale we wszystkim tym odnosimy pełne
zwycięstwo dzięki Temu, który nas umiłował (Rz 8,37). 40Również
w innym miejscu Pismo mówi: Albowiem Tyś nas doświadczył,
Boże; badałeś nas ogniem, jak się bada srebro; wprowadziłeś
nas w pułapkę; na grzbiet nasz włożyłeś
ciężar (Ps 66[65],10-11). 41I aby pouczyć, że
powinniśmy żyć pod władzą przełożonego,
dodaje: Postawiłeś ludzi nad naszymi głowami (Ps 65,12 Wlg). 42W
przeciwnościach i w niesprawiedliwości przez cierpliwość
wypełniają tacy ludzie przykazania Pana: uderzeni w policzek
nadstawiają drugi, zabierającemu tunikę oddają płaszcz,
ze zmuszającym iść tysiąc kroków idą dwa tysiące,
43z Apostołem Pawłem znoszą fałszywych braci i
błogosławią tych, którzy ich przeklinają.
68. Miłość
krzyża i zdecydowane przeciwstawienie się nas duchowi tego
świata nie powinny czynić nas obojętnymi na prawdziwe jego
wartości, które należy spożytkować dla służby w
Królestwie Bożym. Zdobycze techniki, ekonomii, zdobycze społeczne i dobra
kultury nie mogą być dla nas obce, bowiem ich rozwój ubogaca nasze
życie i włącza nas do społeczności rodziny ludzkiej.
|
|
P |
iąty stopień pokory: jeśli w pokornym wyznaniu wyjawiamy swojemu
opatowi wszystkie złe myśli przychodzące do serca, lub złe
czyny w ukryciu popełnione. 45Zachęca nas do tego Pismo
mówiąc: Powierz Panu swoją drogę i zaufaj Mu (Ps 37[36],5) 46oraz
Wyznawajcie Panu, bo dobry, bo na wieki Jego miłosierdzie (Ps 106[105],1
Wlg). 47A Prorok dodaje jeszcze: Grzech mój Tobie wyznałem i
nie ukryłem mej winy. 48Rzekłem: Wyznaję
nieprawość moją Panu, a Tyś darował winę mego
grzechu (Ps 32[31],5).
116. Karta Miłości
ustanowiła coroczną wizytację, jaką Opat Fundator lub jego
delegat, według prawa filiacyjnego winien przeprowadzić w swoich
fundacjach. Celem wizytacji było pobudzenie gorliwości i jeśli
była potrzeba braterskie napomnienie w miłości. Doroczna
wizytacja stanowiła podstawę struktury prawnej Zakonu i była
wysoko ceniona przez wszystkich, również spoza Zakonu. Wiele też
przynosiła pożytku dla umocnienia i rozwoju życia w klasztorach.
Wizytator, bowiem po przeprowadzeniu scrutinium może
nierzadko udzielić miejscowemu Opatowi dobrej rady, skierować jego
uwagę na te sprawy i problemy, których Opat, być może, nie
zauważa lub też nie widzi w pełnym świetle powiązań
i czynników personalnych. Gdyby zaś stwierdził, że w klasztorze
sprzeniewierzono się przepisom naszego Zakonu, winien się starać
naprawić to z miłością za radą miejscowego Opata.
Obecnie w niewielu miejscach istnieje prawo filiacji. W
miejsce dawnego naturalnego jakby pokrewieństwa, jakim było prawo
filiacji, jest dziś aktualne po największej części
połączenie klasztorów w Kongregacjach, stąd też wizytatorem
zwyczajnym jest w ogólności Opat Prezes Kongregacji. Wyjątek
stanowią wypadki, gdzie istnieje prawo filiacji i Konstytucje Kongregacji
inaczej tę rzecz określają.
|
|
S |
zósty stopień pokory: jeśli mnich zadowala się wszystkim, co
tanie i ostatnie, a cokolwiek mu zlecono czynić, uważa siebie
[zawsze] za sługę złego i niegodnego, 50powtarzając
z Prorokiem: Byłem nierozumny i nie pojmowałem: byłem przed Tobą
jak juczne zwierzę. Lecz ja na zawsze będę z Tobą (Ps
73[72],22-23).
117. Cel wizytacji pozostaje ten sam jak
dawniej, jedynie pewne formy odbywania wizytacji należy przystosować
do nowych warunków. Również w naszych czasach wizytacje winny często
odbywać się, choć nie zawsze muszą być kanonicznymi,
ażeby bezzwłocznie zaradzać potrzebom klasztorów.
Z pewnością wizytator nie jest ani
prawodawcą ani "reformatorem", ale winien przeprowadzić
rachunek sumienia wszystkich. Rozwiązanie, bowiem problemów prawie nigdy
nie przychodzi z zewnętrznego nakazu, ale z wewnętrznego przekonania.
Wymaga to wiele tak od wizytatora jak i od wizytowanych. Wizytator, którego
zadaniem jest przede wszystkim posługa miłości, winien
starać się nade wszystko zrozumieć stan psychologiczny
wspólnoty. Winien też mieć na uwadze prawną autonomię
klasztoru i jego własne cele prawnie uznane, aby wizytacja przyniosła
prawdziwy wzrost duchowy klasztoru.
Wizytowani zaś winni szczerze i pokornie
otworzyć swojego ducha, szukając prawdziwie dobra dusz i postępu
społeczności w Służbie Bogu. Winni też mieć przed
oczyma różne ograniczenia wizytacyjne, to znaczy ograniczony zasięg
spraw, którymi wizytator może zająć się i realne
możliwości jego działania. Nierzadko wizytacja nie przynosi owoców
z powodu rozważnych i nieuzasadnionych oczekiwań wielu członków
wspólnoty, którzy żądają od wizytatora rzeczy nierealnych i
zaraz uważają się za oszukanych.
|
|
S |
iódmy stopień pokory: jeżeli mnich nie tylko ustami wyznaje,
że jest najpodlejszy i najsłabszy ze wszystkich, lecz jest o tym
również najgłębiej przekonany, 52upokarza się i
mówi z Prorokiem: Ja zaś jestem robak, a nie człowiek,
pośmiewisko ludzi i wzgarda pospólstwa; 53wywyższyłem
się, zostałem upokorzony i zawstydzony (Ps 22[21],7; 88[87],16). 54A
także na innym miejscu: Dobrze to dla mnie, że mnie
poniżyłeś, bym się nauczył Twych ustaw (Ps
119[118],71).
|
|
Ó |
smy stopień pokory: jeżeli mnich czyni to tylko, do czego
zachęca go wspólna reguła klasztoru i przykłady starszych.
|
|
D |
ziewiąty stopień pokory: jeżeli mnich powstrzymuje
język od mówienia, a zachowując milczenie, nie odzywa się nie
pytany, 57gdyż Pismo poucza, że nie uniknie się
grzechu w gadulstwie (Prz 10,19) 58i że mąż gadatliwy
nie znajdzie kierunku na ziemi (Ps 139,12 Wlg).
|
|
D |
ziesiąty stopień pokory: jeżeli nie jest łatwy i skory
do śmiechu, ponieważ zostało napisane: Głupi przy
śmiechu podnosi swój głos (Syr 21,20).
|
|
J |
edenasty stopień pokory: jeżeli mnich, gdy nawet otworzy usta
mówi powoli i bez śmiechu, pokornie i z powagą, niewiele, ale w
sposób przemyślany i nie nazbyt krzykliwie, 61bo jest napisane:
Mądry daje się poznać w kilku słowach.
|
|
D |
wunasty stopień pokory: jeżeli mnich nie tylko w sercu, ale także
w samej postawie okazuje zawsze pokorę oczom ludzi, 63a
mianowicie w czasie Służby Bożej, w oratorium, w klasztorze, w
ogrodzie, w podróży, na polu, czy gdziekolwiek indziej, bez względu
na to, czy siedzi, chodzi, czy też stoi, zawsze niech ma spuszczoną
głowę i oczy skierowane ku ziemi. 64Czuje się bowiem
w każdej chwili winnym grzechów swoich i uważa, że już
staje przed straszliwym Sądem. 65Powtarza też sobie zawsze
w sercu to, co mówił ze spuszczonymi ku ziemi oczami ów ewangeliczny
celnik: Panie, ja grzeszny, nie jestem godzien podnieść oczu moich ku
niebu; 66a także z Prorokiem: Schylony jestem i poniżony
ciągle (Ps 38[37],7-9; Ps 119[118],107). 67Przeszedłszy
wszystkie owe stopnie pokory mnich dojdzie wkrótce do tej miłości
Boga, która, jako doskonała, usuwa precz bojaźń. 68I
co poprzednio tylko z obawy wypełniał, tego wszystkiego będzie
teraz przestrzegał bez żadnego trudu, z przyzwyczajenia, niejako w
sposób naturalny, 69już nie ze strachu przed piekłem, lecz
z miłości do Chrystusa, bo nawykł już do dobrego i znajduje
radość w cnocie. 70Oto, co przez Ducha Świętego
zechce Pan objawić łaskawie w słudze swoim oczyszczonym z
błędów i grzechów.
10. Źródłem
najważniejszym i najobfitszym naszego życia jest działanie i
tchnienie Ducha Świętego w nas. Wierzymy, bowiem mocno, że i w
nas działa Duch Święty, zapalając nasze serca do lepszego
rozpoznawania i bardziej ochoczego wypełniania woli Bożej. I nie jest
nam nic tak potrzebne, jak to, aby życie i powołanie nasze
rozpoznawać szczerym sercem w świetle Ducha Świętego i
ochotnie odpowiadać na Jego natchnienia. Jego działanie, chociaż
tajemnicze, bez wątpienia najbardziej ujawnia się w braterskim
porozumieniu wszystkich członków szczerze szukających woli Bożej
przez formy dla tego celu odpowiednie i godne. Uczciwa i otwarta rozmowa,
szczera wspólna narada, odpowiedzialna współpraca wszystkich członków
- oto główne środki, przez które objawia się przewodnictwo i
natchnienie Ducha Świętego.
|
|
W |
czasie zimy, tj. od pierwszego listopada
aż do Paschy, zgodnie z rozsądkiem, należy wstawać o ósmej
godzinie nocnej, 2aby bracia spali nieco dłużej niż
przez połowę nocy i wstali już wypoczęci. 3Jeżeli
zaś po Wigiliach zostanie trochę czasu, ci, którzy tego
potrzebują, poświęcą go na rozważanie psalmów i
czytań. 4Od Paschy aż do wspomnianego pierwszego listopada
tak trzeba ustalić godzinę, aby po Wigiliach miała miejsce
niewielka przerwa, w czasie której bracia mogliby wyjść dla
załatwienia swoich potrzeb naturalnych. Zaraz potem należy odprawiać
Jutrznię; jej porą właściwą jest godzina świtu.
18. Zakon nasz, podobnie jak
każdy człowiek, czy społeczność partykularna w sobie
samym zachowuje swoją przeszłość, swoje dziedzictwo i
ciężar swojej historii nie tylko od początków "Cistercium",
ale od początków powszechnej historii monastycyzmu, którego korzenie
sięgają pierwszych wieków chrześcijaństwa. Dlatego
pożytecznie będzie przypomnieć sobie główne okresy historii
monastycyzmu i ich znaczenie.
19. Pierwotne formy życia
monastycznego istniały od początków Kościoła /wyznawcy,
dziewice, których życie nazywają niektórzy "monachizmem
domowym". W III w. oprócz powyższych form powstają anachoreci i
cenobici w całym Kościele, zaś od IV w. pisane są
reguły określające zasady nowych instytucji monastycznych i
przekazujące doświadczenia "ojców duchowych". Pomimo tego
Ewangelia pozostawała jako "Reguła, nie podlegająca
żadnym Regułom", pod którą pozostawały wszelkie inne.
20. Pośród tych reguł na
czoło wysuwa się Reguła Św. Benedykta. W niej Św.
Patriarcha sporządził z różnych źródeł swoją
"małą regułę początkową". Według
niej klasztor jest "Szkołą Służby Pańskiej",
-w której zgromadzenie pod wpływem ojcostwa Chrystusa, którego opat zastępuje
w służbie braciom, - w harmonijnej równowadze Służby
Bożej: lektury duchowej, pracy i innych ćwiczeń, za przewodem
Ewangelii podąża drogą przykazań Bożych.
21. Reguła zaś,
traktująca o urządzeniu życia wewnątrz klasztoru znajduje
pewne dopełnienie w "Żywocie Św. Benedykta" spisanym
dla nas przez Św. Grzegorza w Księdze Dialogów. Księga ta,
choć nie jest we wszystkich częściach dokładnie
historyczna, jednakże pokazuje nam jak, według tradycji, sam Św.
Ojciec Benedykt podejmował tych, którzy przychodzili do klasztoru i jak
sam działał poza obrębem klasztoru. Opowiada, bowiem św.
Grzegorz, że św. Benedykt przebywającą w okolicy
rzeszę ciągłym nauczaniem prowadził do wiary", co
więcej: "braci swoich posyłał do okolicznych wsi, "aby
udzielali duszom zachęty".
|
|
W |
określonym wyżej czasie
zimy najpierw należy trzy razy powtórzyć werset: Panie otwórz wargi
moje, a usta moje będą głosić Twoją chwałę
(Ps 51[50],17); 2a następnie dodać psalm 3 i Chwała
Ojcu; 3po nim psalm 94 odśpiewany z antyfoną, albo po
prostu [bez antyfony]. 4Z kolei następuje hymn ambrozjański,
a potem sześć psalmów z antyfonami. 5Po ukończeniu
ich i odmówieniu wersetu opat udzieli błogosławieństwa;
później zaś, podczas gdy wszyscy siedzą w ławkach, bracia
niech czytają na zmianę z księgi leżącej na pulpicie
trzy lekcje, między którymi należy śpiewać trzy
responsoria. 6Dwa responsoria powinny być śpiewane bez
Chwała Ojcu, po trzeciej zaś lekcji śpiewający niech
ją doda. 7Gdy tylko kantor zacznie Chwała Ojcu, niech
zaraz wszyscy wstaną z ławek, by okazać cześć i
szacunek Trójcy Świętej. 8W czasie Wigilii czytamy
natchnione przez Boga księgi tak Starego jak i Nowego Testamentu, a
także komentarze do nich, pisane przez uznanych i prawowiernych Ojców
katolickich. 9Po tych trzech lekcjach z responsoriami należy
odśpiewać razem z Alleluja pozostałe sześć psalmów. 10Po
nich zaś zostanie wygłoszona z pamięci lekcja z Apostoła,
następnie zaś odmówimy werset i prośbę litanijną, tj.
Kyrie eleison. 11W ten sposób kończą się Wigilie
nocne.
22. Reguła Św. Benedykta do
czasu Św. Benedykta z Anianu nie była ani jedyną ani powszechnie
znaną /epoka reguły mieszanej/. Za Benedykta z Anianu została
ona stopniowo wprowadzona prawie we wszystkich klasztorach Imperium Karolingów.
Tak powstała pewna jednolitość w monastycyzmie na Zachodzie,
który to monastycyzm można nazwać "benedyktyńskim".
Synody w wiekach od IX do XI starały się
jaśniej odróżnić mnichów od kanoników Regularnych, ale bez
większego powodzenia. Coraz bardziej, bowiem wzrastała liczba mnichów,
którzy przyjmowali święcenia i tak przechodzili do stanu duchownego,
zaś kanonicy Regularni układali swoje życie według
zwyczajów mniszych. Ponadto monastycyzm wieków od X do XI zarzucając prostotę
życia, powiększał ciągle zasięg i znaczenie liturgii w
życiu wspólnym, zatracając z
|
|
O |
d Paschy aż do 1 listopada zachowujemy tę samą liczbę
psalmów, co w okresie zimowym. 2Tylko ze względu na zbyt
krótką noc nie trzeba czytać lekcji z księgi i zamiast trzech
[zimowych] wystarczy wygłosić z pamięci jedną ze Starego
Testamentu. Po niej powinno nastąpić krótkie responsorium 3i
cały dalszy ciąg, jak to już ustaliliśmy [dla okresu
zimowego], tzn. w czasie Wigilii nocnych należy odśpiewać zawsze
co najmniej dwanaście psalmów, nie licząc w tym psalmu 3 i 94.
23. W XI w. rodzą się nowe
kierunki duchowne u mnichów /i u kanoników regularnych/ mające za cel
powrót do prawdziwego ubóstwa ewangelicznego, do pracy ręcznej, do „
czystości Reguły” i do autentycznych źródeł
starożytnego monachizmu.
W takim celu zostało założone Cistercium. Założyciele
"Nowego Klasztoru" przywrócili równowagę między życiem
liturgicznym a pracą, chociaż nie we wszystkim powrócili do litery
Reguły. Zachowali, bowiem wiele czynności liturgicznych nie znanych
Św. Benedyktowi i wprowadzonych później /jak np. codzienna Msza
Św. Konwentualna/ i w ten sposób zmienili porządek dzienny w
klasztorze. Zgodzili się ponadto na przyjmowanie braci konwersów,
ponieważ bez nich - jak mówili - byłoby niemożliwe "we dnie
i w nocy zachować przepisy Reguły". Przyjmowali, zatem
Regułę nie w jej znaczeniu historycznym VI wieku, lecz rozumianą
według późniejszych komentarzy.
Klasztory założone przez Citeaux i jego filie
od samego początku były opactwami samoistnymi, połączonymi
ze sobą według przepisów Karty Miłości. Opaci tych
klasztorów przybywali każdego roku do Citeaux na Kapitułę
Generalną, aby sprawować pieczę duszpasterską nad duszami
mnichów im powierzonych.Od pierwszych dziesiątków dwunastego wieku opaci
naszego zakonu popierali fundacje klasztorów mniszek i pomagali im
organizować ich życie. Wspólnoty mniszek tak jak klasztory mnichów,
aż do roku 1184 były pod jurysdykcją biskupów. Po otrzymaniu
przywileju egzempcji, wiele klasztorów zostało wcielonych do Zakonu. Na
początku opatki fundatorki odbywały wizytację regularną w
opactwach-córkach i fundacje uczestniczyły także w ich kapitułach,
jednak z powodu prawa klauzury, która w średniowieczu była bardziej
rygorystyczna dla mniszek, obowiązek wizytacji regularnej przeszedł
na „Pater immediatus” a kapituły opatek już więcej się nie
odbywały.
|
|
W |
niedziele trzeba wstawać na
Wigilie wcześniej. 2W czasie tych Wigilii zachowujemy
porządek następujący: Po odśpiewaniu, jak wyżej
ustalono, sześciu psalmów i
wersetu, podczas gdy wszyscy siedzą w ławkach według
porządku i godności, należy odczytać z księgi, jak
już powiedziano, cztery lekcje z ich responsoriami, 3z tym,
że jedynie w czwartym responsorium śpiewający dodaje Chwała
Ojcu, a gdy ją zacznie, wszyscy z szacunkiem powstaną. 4Po
tych czytaniach idzie kolejno następne 6 psalmów z antyfonami, jak
poprzednie, i werset, 5później zaś inne cztery lekcje ze
swymi responsoriami w takim porządku, jak wyżej. 6Po nich
śpiewa się trzy kantyki z Proroków wyznaczone przez opata; kantyki te
mają być śpiewane z Alleluja. 7Po wersecie i po
błogosławieństwie opata należy przeczytać inne cztery
lekcje z Nowego Testamentu w takim porządku, jak wyżej. 8Po
czwartym responsorium opat rozpoczyna hymn Ciebie, Boże, chwalimy. 9Po
jego odśpiewaniu opat czyta lekcję z Ewangelii, a w tym czasie
wszyscy stoją pełni czci i bojaźni. 10Po
zakończeniu czytania wszyscy odpowiadją Amen. Opat zaraz rozpoczyna
hymn Tobie należy się
cześć. Po udzieleniu błogosławieństwa zaczyna się
Jutrznię. 11Ten porządek niedzielnych Wigilii zachowujemy
w każdym czasie, zarówno w lecie, jak i w zimie, 12chyba
żeby przypadkiem, co nie powinno mieć miejsca, bracia wstali za
późno, wówczas trzeba skrócić coś z lekcji lub responsoriów. 13Należy
się jednak pilnować, aby to w ogóle się nie zdarzyło; a
jeśli się przytraţ, ten kto stał się przyczyną
zaniedbania, musi w oratorium odpowiednio zadośćuczynić Bogu.
24. Ze wzrostem Zakonu i szybkim
zakładaniem setek opactw, z włączeniem do Zakonu różnych
Kongregacji mniszych (Savigny i Obazin jeszcze za życia św. Bernarda)
owa początkowa "jedność obyczajów" stopniowo, nieraz
nie bez racji, różnicowała się. Przekształcenia życia
społecznego, intelektualnego i politycznego wywierały swój wpływ
także na rozwój Zakonu. Dlatego Kapituła Generalna starała
się przystosowywać prawodawstwo Zakonu do nowych potrzeb, nie
wahając się jeszcze w XII w. zmieniać wiele razy i w
niemałych rzeczach również Kartę Miłości.
|
|
J |
utrznię niedzielną zaczynamy psalmem 66, bez antyfony, mówionym
bez żadnej przerwy. 2Po nim śpiewamy psalm 50 z Alleluja, 3następnie
117 i 62, później Błogosławcie Pana i psalmy pochwalne
[148-150], jedną lekcję z Apokalipsy z pamięci i responsorium,
hymn ambrozjański, werset, kantyk z Ewangelii i prośbę
litanijną. Na tym Jutrznia się kończy.
25. Wielka
liczba opatów na Kapitule Generalnej doprowadziła z kolei do powstania,
Definitorium, które swoją formę zachowaną aż do Rewolucji
Francuskiej, przyjęło w r.1265. Z tej to przyczyny, jak również
z powodu wojen i innych trudności opaci zaczęli rzadziej
przybywać na Kapitułę Generalną. Życie cysterskie w
tym czasie w różnych regionach, zwłaszcza w Europie Środkowej i
Wschodniej, ale i w Szwajcarii zaczyna przybierać nowe kształty.
Do tych przyczyn z upływem czasu dochodzą
jeszcze inne, polityczne i kościelne, jak instytucja Komendy opactw, które
to przyczyny domagały się nowych rozwiązań w różnych
regionach. Tak powstały różne Kongregacje w Zakonie /Kastylijska w
1425 roku, Św. Bernarda we Włoszech w 1497 r., Portugalska w 1567r.,
erygowane aktami prawnymi Papieży, zaś w wieku XVII również przy
współdziałaniu Kapituły Generalnej Kongregacje: Kalabryjska,
Rzymska, Hiszpańska, Niemiecka/.
|
|
W |
dni powszednie Jutrznię
należy odprawiać w taki oto sposób: 2psalm 66 odmawia
się bez antyfony, przeciągając go nieco, jak w niedzielę,
aby wszyscy zdążyli się zejść na psalm 50, odmawiany
już z antyfoną. 3Po nich śpiewamy dwa inne psalmy,
stosownie do zwyczaju, mianowicie: 4w poniedziałek 5 i 35; 5we
wtorek 42 i 56; 6w środę 63 i 64; 7we czwartek
87 i 89; 8w piątek 75 i 91; 9w sobotę zaś
142 i kantyk z Księgi Powtórzonego Prawa, który przez Chwała Ojcu
należy podzielić na dwie części. 10W pozostałe
dni bowiem [tj. od poniedziałku do piątku] śpiewa się za każdym
razem ten kantyk z Proroków, który wybiera na ten dzień Kościół
Rzymski. 11Potem następują psalmy pochwalne [148-150], dalej
jedna lekcja z Apostoła, wygłoszona z pamięci, responsorium,
hymn ambrozjański, werset, kantyk z Ewangelii i prośba litanijna. Na
tym Jutrznia się kończy. 12Zarówno Jutrznia jak i
Nieszpory powinny kończyć się zawsze Modlitwą
Pańską, odmawianą w całości przez
przełożonego tak, by wszyscy słyszeli, a to ze względu na
ciernie wzajemnych uraz, które bardzo często wyrastają. 13Bracia
bowiem łatwiej oczyszczają się z tego rodzaju błędów,
kiedy zobowiązują się wspólnie słowami tej modlitwy: Odpuść
nam, jako i my odpuszczamy. 14W innych godzinach Oficjum mówi
się głośno tylko ostatnią część Modlitwy Pańskiej,
a wszyscy odpowiadają: Ale nas zbaw ode złego.
26. W ciągu tych wieków
kapłaństwo nabierało coraz to większego znaczenia w Zakonie
i liczne klasztory przyjęły obowiązki pełnienia
różnych posług duszpasterskich. Po Soborze Trydenckim natomiast w
wielu częściach Zakonu duszpasterstwo parafialne zajęło
pierwsze miejsce wśród rodzajów wykonywanej pracy i dla wielu mnichów
stało się głównym obowiązkiem.
27. Wychowanie młodzieży w
szkołach posiada głębokie i mocne korzenie w starożytnej
tradycji monastycznej. I chociaż pierwsi Cystersi ze względu na
okoliczności tych czasów odrzucili szkolnictwo, później jednak ta
praca przyjęła się również u naszych mnichów.
Obowiązek nauczania w szkołach publicznych przyjęły liczne
klasztory, zwłaszcza od XVIII wieku, kiedy zaczął się
rodzić nowoczesny system wychowania.
28. Wielkie szkody poniósł
Zakon w XVI wieku z powodu Reformacji Luterańskiej i jej następstw,
ale w XVII wieku w wielu krajach zaczął rozkwitać na nowo. W tym
czasie opactwa, które przyjęły duszpasterstwo i szkolnictwo
stały się uczestnikami ciężarów i trosk kościołów
lokalnych i starały się w dużej mierze o przystosowanie swojego
życia do tych nowych zadań. Jednakże Rewolucja Francuska,
józefinizm i następujące szybko sekularyzacje zniszczyły nie
tylko bardzo wielką liczbę klasztorów, ale i jego podstawową
strukturę prawną. Wraz ze zniesieniem Citeaux, ponieważ nie
istniały Konstytucje Zakonu przystosowane do przezwyciężenia
trudności i bez możliwości zwołania Kapituły
Generalnej, dawne prawo konstytucyjne Zakonu przekształciło się.
W momencie śmierci Opata z Citeaux, także sama Stolica Apostolska
znajdowała się w wielkiej trudności i jedynie w sposób
doraźny mogła pomóc Zakonowi. Jednak wraz powrotem do Rzymu z
więzienia napoleońskiego Pius VII ustanawia głową Zakonu opata
prezesa Kongregacji św. Bernarda we Włoszech, który nim był do
1880. Bez żadnych przeszkód jurysdykcja tego Opata Prezesa Generała
sprowadzała się jedynie do zatwierdzania nowo wybranych opatów
ścisłej obserwancji.
Kiedy w roku 1834 została założona
pierwsza Kongregacja NMP z Trappe mówiło się jasno, że ta
Kongregacja pozostaje pod jurysdykcją Opata Generalnego.
Wysiłki, aby zwołać Kapitułę
Generalną nie miały szczęśliwego zakończenia i w ten
sposób pierwsza Kapituła Generalna, po Rewolucji Francuskiej, odbyła
się w roku 1880 i jej członkowie zostali ustaleni przez Stolicę
Apostolską.
W 1892 na kapitule zjednoczeniowej trzech Kongregacji
Ścisłej Obserwancji, ojcowie kapitulni ustanowili w sposób wolny niezależny
zakon: Zakon Cystersów reformowanych NMP z Trappe. Leon XIII widząc
niemożliwość zjednoczenia dwóch zakonów, w 1892 mówi o „Rodzinie
cysterskiej” przyznając Zakonowi Cystersów reformowanych wszystkie
przywileje Zakonu Cysterskiego.
|
|
W |
uroczystości świętych
i we wszystkie inne uroczystości trzeba zachować wszystko, co
ustaliliśmy dla niedzieli, 2a tylko z dnia należy
brać własne psalmy, antyfony i lekcje. Poza tym utrzymujemy
porządek wyżej przedstawiony.
29. Opaci pozostałych klasztorów
już w ubiegłym wieku wielokrotnie zbierali się na Kapituły
Generalne, w naszym zaś stuleciu trzykrotnie sporządzali Konstytucje
Zakonu. W tym czasie również wiele klasztorów, które pozostawały poza
Zakonem, jak również Kongregacja Casamari przyłączyły
się do Zakonu. Założone też zostały liczne fundacje,
również na terenach misyjnych.
Po drugiej wojnie światowej było rzeczą
pożądaną, aby praca dla dobra klasztorów i Zakonu klasztorów
mniszek z Hiszpanii i tworzących federację włoską na prawie
papieskim, które mają wielkie zasługi na polu duchowym jak i
materialnym, była kontynuowana.
Tak narodził się nasz dzisiejszy Zakon,
będący rzeczywistością w znacznym stopniu
złożoną Z tego również względu koniecznym jest,
ażeby w procesie przystosowanej odnowy poszczególne społeczności
na pierwszym miejscu rozpoznały swoje zadania i cele, szczerze i jasno je
określiły. Takie wyjaśnienie celów i zadań będzie
rozwijać również w całym Zakonie żywotność i
wzajemne zrozumienie.
|
|
O |
d święta Paschy aż do Zesłania Ducha Świętego
śpiewamy stale Alleluja, tak przy psalmach, jak i w responsoriach. 2Natomiast
od Zesłania Ducha Świętego aż do początku Wielkiego
Postu każdej nocy należy łączyć Alleluja jedynie z
sześciu ostatnimi psalmami Wigilii. 3W każdą zaś
niedzielę poza Wielkim Postem z Alleluja należy śpiewać
kantyki, Jutrznię, Prymę, Tercję, Sekstę i Nonę; Nieszpory
zaś już z antyfoną. 4W responsoria zaś
należy włączać Alleluja jedynie od Paschy do Zesłania
Ducha Świętego.
59. Mnich szukający Boga
przez naśladowanie Chrystusa i służenie Jemu, często modli
się. Umysł swój i uczucia podnosi do rzeczy Bożych, czy to w
rozważaniu Słowa Bożego, które objawia się nam, czy to
wówczas, gdy w modlitwie tak wspólnej, jak prywatnej odpowiada na Słowo
Boże. W ten sposób na modlitwie i rozważaniu Słowa Bożego
znajdujemy źródło natchnienia dla wszystkich naszych czynności,
a równocześnie otrzymujemy możność lepszego kierowania
naszym życiem i częstej jego poprawy.
|
|
P |
rorok mówi: Siedmiokroć na dzień głoszę Twoją
chwałę (Ps 119[118],164). 2Zachowamy tę
świętą siódemkę, jeśli wypełnimy przyjęty na
siebie obowiązek służby przez Jutrznię, Prymę,
Sekstę, Nonę, Nieszpory i Kompletę, 3gdyż o tych
właśnie dziennych godzinach Oficjum Prorok powiedział: Siedmiokroć
na dzień głoszę Twoją chwałę. 4O
nocnych Wigiliach bowiem ten sam Prorok mówi: Wstaję o północy,
aby Cię wielbić (Ps
119[118],62). 5W tych więc godzinach oddawajmy chwałę
naszemu Stwórcy z powodu sprawiedliwych Jego wyroków (Ps 119[118],62.164), a
mianowicie w czasie Jutrzni, Prymy, Tercji, Seksty, Nony, Nieszporów i
Komplety; a i w nocy wstawajmy, aby Go wielbić.
60. Jak samo życie zakonne
jest łaską Boga, tak i nasza zdolność do modlitwy nie
pochodzi z nas, lecz z Ducha Świętego, w którym wołamy:
"Abba, Ojcze". Przez przyjmowanie Sakramentów, a w szczególności
przez codzienne sprawowanie Najświętszej Eucharystii, to życie
łaski w nas otrzymuje ustawiczny pokarm i nasza modlitwa łączy
się sakramentalnie ze zbawczym działaniem Chrystusa.
Mnisi zaś, jak to wynika z całej tradycji monastycznej
i z mandatu Kościoła, w sposób szczególny są powołani do
tego by kontynuowali modlitwę Chrystusa w Kościele, tak poprzez
celebrowanie Mszy św. i odprawianie Służby Bożej, która
winna zawsze zachowywać prymat w ich życiu, jak i poprzez inne formy
modlitwy, które na swój sposób przenikają całe ich życie.
|
|
U |
staliliśmy już porządek śpiewania psalmów w czasie
Wigilii i Jutrzni. Teraz zajmiemy się następnymi godzinami
Oţcjum. 2W Prymie należy odmawiać trzy psalmy osobno,
a nie pod jednym Chwała Ojcu; 3hymn tej godziny po wersecie
Boże, ku wspomożeniu, zanim zacznie się psalmy. 4Po
odmówieniu trzech psalmów jedna lekcja, werset, Kyrie eleison i modlitwa na
zakończenie. 5Tercja, Seksta i Nona powinny być odprawiane
w ten sam sposób: werset, hymny poszczególnych godzin, trzy psalmy, lekcja i
werset, Kyrie eleison i modlitwa na zakończenie. 6Jeśli
wspólnota jest większa - z antyfonami, jeśli mniejsza - bez antyfon. 7Na
Nieszpory składają się tylko cztery psalmy z antyfonami. 8Po
tych psalmach wygłaszana jest lekcja, następnie responsorium, hymn
ambrozjański, werset, kantyk z Ewangelii, prośba litanijna i Modlitwa
Pańska jako zakończenie. 9Kompleta ogranicza się do
trzech psalmów. Psalmy te należy śpiewać bez przerw, bez
antyfon, 10po nich zaś hymn właściwy tej godzinie,
jedna lekcja, werset, Kyrie eleison i na zakończenie błogosławieństwo.
61. W ofierze Mszy św.
uobecnia się w sposób bezkrwawy ofiara Chrystusa dana raz na zawsze na
krzyżu i dostępna każdego dnia dla nas i ludzkie gesty
wielbiące Boga stają się skutecznym znakiem działania
samego Chrystusa. W ten sposób dar i Słowo Boże oraz odpowiedź
człowieka składającego dziękczynienie i uwielbienie jak
najbardziej łączą się ze sobą dla chwały Boga i
dla uświęcenia człowieka. Wszystkie, bowiem posługiwania
Kościoła są przyporządkowane do sprawowania Eucharystii,
która jest prawdziwie centrum całej liturgii, co więcej: całego
życia chrześcijańskiego. Stąd winna ona zajmować
pierwsze miejsce również w naszym życiu jako sakrament
pobożności, węzeł miłości, znak jedności,
uczta paschalna, na której przyjmuje się Chrystusa, dusza napełnia
się łaską i otrzymujemy zadatek przyszłej chwały.
Adoracja Chrystusa obecnego w Eucharystii jest pomocą, ażeby aktywne
uczestnictwo w ofierze Chrystusa było owocnie kontynuowane przez cały
dzień.
|
|
N |
ajpierw mówimy werset Boże, wejrzyj ku wspomożeniu memu, Panie,
pospiesz ku ratunkowi memu, Chwała Ojcu, a następnie hymn
właściwy każdej godzinie kanonicznej. 2W dalszym
ciągu, w Prymie niedzielnej śpiewamy cztery części psalmu
118, 3a w pozostałych godzinach tego dnia, tj. w Tercji,
Sekście i Nonie, po trzy części wspomnianego psalmu 118. 4Pryma
poniedziałkowa objemuje trzy psalmy: 1, 2 i 6. 5I podobnie w
Prymie dalszych dni tygodnia aż do niedzieli mówi się po trzy kolejne
psalmy aż do psalmu 19, przy czym psalm 9 i 17 dzielimy na dwie
części. 6A w ten sposób Wigilie niedzielne zaczynają
się zawsze od psalmu 20. 7W Tercji zaś, Sekście i
Nonie poniedziałkowej mówimy dziewięć pozostałych
części psalmu 118, po trzy w każdej godzinie. 8Po
rozłożeniu psalmu 118 na dwa dni: niedzielę i poniedziałek,
9we wtorek już w Tercji, Sekście i Nonie śpiewamy po
trzy psalmy od 119 aż do 127, tj. razem dziewięć psalmów. 10Psalmy
te powtarzamy zawsze w tych godzinach aż do niedzieli, zachowując
również każdego dnia taki sam układ hymnów, czytań i
wersetów. 11W ten sposób w niedzielę zaczynamy zawsze od psalmu
118. 12W czasie Nieszporów śpiewamy codziennie cztery psalmy,
13poczynając od 109 aż do 147; 14opuszczamy tylko te,
które są użyte w innych godzinach, tj. od 117 do 127, a także
psalmy 133 i 142. 15Wszystkie pozostałe śpiewamy w czasie
Nieszporów. 16A ponieważ [przy tym układzie] jest o trzy
psalmy za mało, należy podzielić [na dwie części] te
psalmy, które we wspomnianej grupie są dłuższe, tj. 138, 143 i
144. 17Psalm 116, najkrótszy, łączymy z psalmem 115. 18Tak
powinien wyglądać układ psalmów nieszpornych. Wszystko inne, tj.
czytanie, responsorium, hymn, werset i kantyk należy zachować, jak
wyżej ustalono. 19W Komplecie natomiast powtarzamy codziennie
te same psalmy, tj. 4, 90 i 133. 20W ten sposób ustaliliśmy
porządek psalmów w ciągu dnia. Wszystkie pozostałe psalmy
należy rozłożyć równo na siedem nocnych Wigilii, 21dzieląc
jednak dłuższe na dwie części, tak żeby na
każdą noc przypadało dwanaście psalmów. 22Pragniemy
wszakże wyraźnie zaznaczyć, że jeśliby komuś ten
układ psalmów nie odpowiadał, może rozdzielić je inaczej, w
sposób, jaki uzna za lepszy, 23byleby tylko pamiętał,
że w każdym przypadku w ciągu tygodnia powinien zostać
odśpiewany cały psałterz w pełnej liczbie 150 psalmów;
zaczynać go zaś należy zawsze od niedzielnych Wigilii. 24Nadmierną
bowiem opieszałość w służbie Bogu i brak
pobożności okazują ci mnisi, którzy przez jeden tydzień nie odmówią
całego psałterza wraz ze zwyczajowymi kantykami. 25Skoro
czytamy, iż nasi święci Ojcowie potrafili wypełnić to
zadanie z gorliwością w jeden dzień, zdobądźmy
się w naszej oziębłości przynajmniej na to, by
wywiązać się z niego w ciągu całego tygodnia.
62. Przy odnowie Oficjum
Divinum, którą to odnowę należy kontynuować i
dopełniać, należy mieć przed oczyma przede wszystkim
jedność i harmonię między liturgią a pozostałymi
elementami życia zakonnego. Liturgia, bowiem "chociaż jest
szczytem, do którego zdąża działanie Kościoła, a
zarazem źródłem, z którego wypływa cała moc jego", to
jednak nie wypełnia ona całej aktywności Kościoła czy
klasztoru. Dlatego życie codzienne winno być odpowiednie dla owocnego
sprawowania liturgii, zaś struktura i formy liturgiczne winny być
takie by mogły karmić duchowo i ożywiać życie
codzienne.
|
|
W |
ierzymy, że Bóg jest wszędzie obecny i że oczy Pana
patrzą na dobrych i na złych na każdym miejscu (Prz 15,3). 2Przede
wszystkim jednak powinniśmy być tego niewzruszenie pewni wówczas, gdy
uczestniczymy w Służbie Bożej. 3Dlatego też
pamiętajmy zawsze, co mówi Prorok: Służcie Panu z
bojaźnią (Ps 2,22), 4a również na innym miejscu:
Śpiewajcie mądrze (Ps 46,8 Wlg) 5i będę
śpiewał Ci psalm wobec aniołów (Ps 138[137],1). 6Zastanówmy
się zatem jak należy zachowywać się w obliczu Boga i Jego
aniołów i tak śpiewajmy psalmy, 7aby nasze serce było
w zgodzie z tym, co głoszą nasze usta.
63. Do życia modlitwy
przynależy w sposób konieczny również czytanie duchowne, wymaga ono
jednak odpowiedniego wykształcenia i pewnych warunków, przy pomocy,
których staje się prawdziwie czytaniem modlitewnym, spokojnym,
wytrwałym. Czytanie duchowne posiadające te przymioty skutecznie
wspomaga mnichów i mniszki, aby coraz bardziej stawał się
"człowiekiem Bożym" jasno pojmującym
obecność i wolę Pana. Do rozwoju ducha modlitwy bardzo wiele pomaga
zachowanie milczenia. Bowiem w czasie, kiedy wiernie zachowuje się
milczenie, nasze serca przygotowują się do lepszego słuchania
Słowa Bożego i otwarcia się na niego.
|
|
J |
eśli ludziom możnym pragniemy przedstawić jakąś
sprawę, ośmielamy się czynić to jedynie z
najgłębszą pokorą i szacunkiem. 2Z o ileż
większą pokorą i czystszym oddaniem musimy zanosić nasze
prośby przed oblicze Boga, Pana wszechświata! 3A i to
należy wiedzieć, że nie wielomówstwo, lecz tylko czystość
serca i łzy skruchy zasługują w oczach Boga na wysłuchanie.
4Dlatego też modlitwa powinna być krótka i czysta, chyba
że natchnienie łaski Bożej skłoni nas do jej
przedłużenia. 5Wspólna jednak modlitwa niech będzie
zawsze krótka, a na znak dany przez przełożonego wszyscy razem
powstaną.
64. Jedność życia objawia
się w harmonijnym połączeniu poszczególnych elementów. Przede
wszystkim liturgia w naszych klasztorach winna być gwiazdą
płonącą, świecącą, oświetlającą
cały Kościół miejscowy, a celebracje liturgiczne winny
przyciągać do uczestnictwa okolicznych chrześcijan i
stanowić dla ludu chrześcijańskiego obfite źródło
życia duchownego.
|
|
J |
eśli wspólnota jest liczniejsza, należy spośród braci,
mających dobrą opinię i święte obyczaje, wybrać i
ustanowić pięciu dziekanów, 2którzy by we wszystkich
sprawach troszczyli się o swoje dekanie w duchu przykazań Bożych
i poleceń własnego opata. 3Dziekani powinni być tak
wybierani, aby opat mógł na nich bezpiecznie złożyć
część swoich obciążeń. 4W ich zaś
wyborze nie należy też kierować się porządkiem
starszeństwa, lecz tylko wartością ich życia i
mądrością ich nauki. 5Jeśliby jakiś z owych
dziekanów, przejęty pychą, okazał się godnym nagany, trzeba
go napomnieć raz i dwa, a nawet trzy razy; jeśli jednak się nie
poprawi, zostanie pozbawiony swego stanowiska, 6które wówczas
obejmie ktoś inny, godniejszy. 7Tę samą zasadę
ustanawiamy również dla przeora.
77. Po nakreśleniu obrazu
naszego Zakonu w jego aktualnej postaci i po krótkim opisie głównych
elementów życia cysterskiego należy przedstawić organizację
życia i odpowiednią strukturę prawną, tak odnośnie do
poszczególnych wspólnot i Kongregacji, jak i do całego Zakonu. Nie
wystarczy, bowiem przedstawić tylko teorie o naszych celach i
wartościach, lecz trzeba dobrać także te sposoby praktyczne i
prawne, które nasze życie wspólnotowe porządkują i
pobudzają do osiągnięcia tych celów.
W kolejności pragniemy przedstawić tylko te
elementy i pryncypia, które wydają się konieczne w należytym
rozwiązywaniu dzisiejszych problemów, pozostawiając dalsze
szczegóły ułożenia życia monastycznego w Konstytucjach
Kongregacji, Zakonu czy statutach lokalnych danego klasztoru
Naprzód, zatem będą przedstawione podstawowe
aspekty jakiejkolwiek organizacji prawnej czy wykonywania władzy, a
następnie będzie mowa bardziej szczegółowo o zasadach
rządzenia w klasztorze, w Kongregacji i Zakonie. Na koniec będzie
określony krótko stosunek naszego Zakonu do innych Zakonów monastycznych i
do władzy Kościoła.
|
|
N |
iech każdy śpi we własnym łóżku. 2Posłania
otrzymają zgodnie ze zwyczajami zakonnymi i decyzją opata. 3Jeśli
to możliwe, niech wszyscy śpią w jednym pomieszczeniu;
jeżeli zaś jest ich na to zbyt wielu, niech kładą się
po dziesięciu lub dwudziestu razem ze starszymi, którzy by nad nimi
czuwali. 4A światło powinno stale palić się w
tym pomieszczeniu aż do rana. 5Niech śpią odziani,
przepasani pasem lub sznurem. Niech jednak nie mają przy boku swoich
noży, aby nikt się przez sen przypadkiem nie skaleczył. 6Tak
więc mnisi muszą być zawsze gotowi: na znak dany niech
wstają bez chwili ociągania, a każdy niech się stara pierwszy
przyjść na Służbę Bożą, wszelako z
zachowaniem skromności i powagi. 7Łóżka młodszych
braci nie powinny stać obok siebie, lecz rozdzielone posłaniami
starszych. 8Budząc się zaś na Służbę
Bożą niech jedni drugich łagodnie zachęcają do
wstania, aby ci, którym łatwo jest zaspać, nie mieli żadnej wymówki.
|
|
J |
eśli jakiś brat okazałby się krnąbrny,
nieposłuszny, zarozumiały, niechętny lub też w jakikolwiek
inny sposób sprzeciwiałby się świętej Regule i poleceniom
przełożonych, 2takiego powinni starsi mnisi zgodnie z
nakazem Pana naszego napomnieć raz i drugi na osobności. 3Gdyby
się nie poprawił, należy go zganić publicznie wobec
wszystkich. 4A gdyby i to nie pomogło, podlega ów brat
ekskomunice, jeśli może zrozumieć taką karę. 5Jeśliby
natomiast nie był zdolny tego pojąć, trzeba mu wymierzyć
karę cielesną.
78. Wszystko, o czym będzie mowa
obejmuje również klasztory naszych mniszek, chyba, że z natury
rzeczy, co innego wynika. Mniszki, bowiem naszego Zakonu nie stanowią
"drugiego zakonu", obok "pierwszego" /męskiego/, lecz
stanowią ten sam Zakon Cysterski. Klasztory ich są prawdziwie
samoistne, chociaż w zakresie jurysdykcji podlegają Opatowi-Ojcu lub
biskupowi. Wiele klasztorów mniszek należy do naszych Kongregacji i
rządzi się tymi samymi prawami jak mnisi. Dlatego nie ma
wątpliwości odnośnie tego, że należy popierać, chociaż
stopniowo, ale skutecznie i wytrwale uczestnictwo mniszek w decyzjach, które
dotyczą ich życia, jak również w rzeczach odnoszących
się do ich Kongregacji i całego Zakonu.
|
|
R |
odzaj ekskomuniki i kary w ogóle powinien zależeć od
ciężaru winy; 2ciężar ten zaś ocenić
może tylko opat. 3Jeśliby jakiś brat
popełnił błąd niezbyt wielki, wystarczy go
wyłączyć ze wspólnego posiłku. 4Pozbawienie
zaś wspólnego posiłku pociąga za sobą dalsze skutki: taki
brat nie może zaczynać psalmu ani antyfony w chórze, ani czytać
lekcji, dopóki nie dopełni zadośćuczynienia. 5A
jedzenie niech otrzymuje samotnie, gdy już wszyscy bracia się
posilą, 6na przykład, gdy wszyscy jedzą w porze
Seksty, on niech je w porze Nony; jeżeli bracia jedzą w porze Nony,
on wieczorem; 7aż po stosownym zadośćuczynieniu
uzyska wreszcie przebaczenie.
81. Wspólnota monastyczna w
pierwszym rzędzie winna opierać się na miłości
Chrystusa i współbraci oraz na dobrowolnym przyjęciu celów i
obowiązków swojego klasztoru. Jednakże społeczność ta
jako połączenie ludzi w sposób stały dla osiągnięcia
określonego celu wymaga również mocnej struktury, czyli
należytego ułożenia życia za pomocą przepisów prawnych
i nakazów przełożonych. W ten sposób, bowiem umacnia się
stałość życia i jego ciągłość,
siły poszczególnych członków lepiej służą wspólnemu
celowi, samo zaś życie i aktywność członków wspólnoty
układa się w pokoju. Oprócz praw i innych statutów pisanych, którymi
reguluje się bardziej stałe dziedziny życia, potrzebny jest
również osobisty autorytet Opata i oficjalistów, aby móc sprawnie i w
sposób odpowiedzialny określać konkretne sposoby działania,
których nie da się określić szczegółowymi przepisami
wśród tak zróżnicowanych i zmiennych warunków nowoczesnego
życia. W ustanowieniu praw i norm działania wielką rolę do
spełnienia mają kapituły, rady lub inne instytucje
reprezentujące wspólnotę. W niektórych wypadkach są one
określone prawem i mają głos również decydujący.
Organy te mają wspomagać przełożonych lub oficjalistów
także w podejmowaniu szczegółowych decyzji odnośnie spraw, które
z prawa należą do Opata czy innego oficjalisty klasztoru, bynajmniej
nie osłabiając ani znosząc ich odpowiedzialności czy prawa
podejmowania decyzji.
|
|
B |
rat, który popełnił cięższe wykroczenie, zostaje pozbawiony
uczestnictwa we wspólnym posiłku i udziału [we wspólnej modlitwie] w
oratorium. 2Żaden inny z braci nie ma prawa z nim się spotykać
ani rozmawiać. 3Powinien w samotności wykonywać
zleconą mu pracę, pogrążony w pokutnym smutku, pom-
nąc na ów straszliwy wyrok Apostoła, który powiada: 4Taki
człowiek wydany jest na zatracenia ciała, aby duch dostąpił
zbawienia w dzień Pana (1 Kor 5,5). 5Posiłek ma
spożywać samotnie w ilości i w czasie określonym jako
stosowne dlań przez opata. 6Niechaj też nikt
przechodząc nie udziela mu błogosławieństwa ani nie
błogosławi przeznaczonego dla niego posiłku.
82. Powaga przepisów prawnych i
przełożonych w klasztorze ma wiele wspólnego z prawowitą
władzą społeczeństwa świeckiego. Nie można jej
jednak wprost do niej przyrównywać. Po pierwsze, dlatego, że władza
sprawowana w klasztorze zawsze zachowuje charakter kościelny,
pochodzący z zatwierdzenia Reguły i Konstytucji przez Stolicę
Świętą, jak i z faktu przyjęcia przez Kościół
naszej profesji.
Tak, więc miłość klasztoru rodzi
się z miłości do Kościoła, z którym łączymy
się bardziej wewnętrznie przez profesję i o tyle wzrasta
miłość klasztoru, o ile bardziej miłujemy
Kościół. Ponadto władza w klasztorze ma charakter
wewnętrznie religijny, bowiem korzeniem posłuszeństwa
monastycznego nie jest konieczność lub ludzki pożytek, ale samo
nasze powołanie i dobrowolne oddanie się na Służbę
woli Bożej. Ci zaś, którzy w społeczności mają
władzę ustanawiać i interpretować prawa lub rozkazywać
są jakby środkami do rozpoznawania, jaka jest wola Boża w danej
wspólnocie. I chociaż nie można utożsamiać wprost
posłuszeństwa wobec Boga z posłuszeństwem wobec ludzi, to
jednak w życiu monastycznym w prawdziwym znaczeniu słuchamy tych, którzy
zastępują Chrystusa i posłuszeństwo okazywane
przełożonym jest częścią Służby
Pańskiej..
Władza w społeczności monastycznej ma
wprawdzie głębsze korzenie niż władza w
społecznościach czysto świeckich, nie można jednak zaniedbywać
lub odrzucać ich doświadczeń lub nowych metod, ale trzeba je
badać otwartym umysłem. Często, bowiem w różnych ruchach społecznych
lub w nowych formach rządzenia znajduje się coś pożytecznego,
co może być pożyteczne również dla nas przy należytym
urządzeniu dzisiejszego życia monastycznego.
|
|
J |
eśliby brat jakiś ośmielił się bez nakazu opata
podejść w jakimkolwiek celu do brata ekskomunikowanego, rozmawiać
z nim, albo przekazać mu polecenie, 2należy go ukarać
taką samą ekskomuniką.
83. W organizacji i
prawodawstwie życia monastycznego, jak również w osobowym wykonywaniu
władzy, pilnie należy uwzględnić owe zasady socjologiczne
zakorzenione w prawie natury, które w nowych czasach są bardziej wyraziste
i Magisterium Kościoła głosi je z dużym naleganiem.
Wśród nich największe znaczenie mają dla nas
współrzędne zasady - personalizmu i solidarności, jak
również zasada pomocniczości i pluralizmu w ramach niezbędnej
jedności.
|
|
O |
pat powinien z całą gorliwością troszczyć się
o błądzących braci, ponieważ nie potrzebują lekarza
zdrowi, ale ci, którzy się źle mają (Mt 9,12). 2Tak
więc musi, jak mądry lekarz używać najróżniejszych
sposobów: Niechaj posyła do nich sympektów, tzn. starszych i mądrych
mnichów, 3którzy by chwiejnego brata dyskretnie podnosili na duchu
skłaniając do pokornego zadośćuczynienia za popełniony
błąd, a jednocześnie pocieszali, by nie popadł ów człowiek
w straszliwy smutek (2 Kor 2,7), 4bo jak mówi znowu ten sam
Apostoł, trzeba potwierdzić miłość (2Kor 2,8 Wlg)
względem niego. I niechaj wszyscy za niego się modlą. 5Opat
musi poświęcić temu zadaniu bardzo wiele troski i z
całą bystrością gorliwie zabiegać, by nie utracić
żadnej z powierzonych mu owiec. 6Powinien bowiem
pomiętać, że ma być opiekunem dusz chorych, a nie tyranem
zdrowych. 7Niech więc lęka się groźnych
słów Proroka, w których słychać głos samego Boga: Co
było tłuste, braliście dla siebie, a co było słabe,
odrzuciliście. 8Niech naśladuje raczej ojcowską
troskliwość Dobrego Pasterza: On przecież właśnie
pozostawił w górach dziewięćdziesiąt dziewięć
owiec, a poszedł szukać jednej zabłąkanej. 9Tak
bardzo współczuł jej słabości, że raczył
wziąć ją na swe święte ramiona i sam odniósł z
powrotem do trzody.
84. Zasada personalizmu: stanowi podstawowy nakaz
katolickiej nauki społecznej. Uczy, że podmiotem i celem wszystkich
instytucji społecznych jest i być powinna osoba ludzka. Wszystkie,
zatem nasze struktury prawne winny przede wszystkim służyć temu
celowi, aby członkowie naszych wspólnot mogli łatwiej i pełniej
osiągnąć swoją doskonałość, jak również
w tym celu, aby lepiej mogli wypełnić obowiązki swojego
powołania. Święta godność osoby ludzkiej oparta na
naturze ludzkiej, a jeszcze bardziej na jego nadprzyrodzonym powołaniu,
jak również niezbywalne prawa z niego wynikające winny znajdować
swój wyraz równości w prawodawstwie i rządach klasztoru i Zakonu.
Wynika stąd, że przepisy prawne jak i polecenia
przełożonych nie powinny utrzymywać zakonników w dziecięcej
zależności, ale prowadzić ich do dojrzałej
chrześcijańskiej wolności i odpowiedzialnego uczestnictwa w
rządzeniu dla dobra całej wspólnoty, winny też
uwzględniać osobową kompetencję i pozostawiać
dużo miejsca dla mądrych inicjatyw.
|
|
J |
eśliby jakiś brat, często z powodu jakiegokolwiek błędu
ganiony, a nawet ekskomunikowany, nie chciał się poprawić,
powinien otrzymać surowszą karę, to znaczy, należy go
jeszcze wychłostać. 2Gdyby zaś wówczas się nie
poprawił, a w dodatku, co nie daj Boże, uniesiony pychą,
próbował jeszcze bronić słuszności swoich czynów, opat musi
postąpć jak mądry lekarz: 3jeśli zastosował
środki łagodzące, balsam napomnień, lekarstwo Pisma
Świętego, wreszcie nawet rozpalone żelazo ekskomuniki i
chłosty, 4i mimo to jeśli widzi, że wszystkie jego
starania nie odnoszą żadnego skutku, ucieknie się wtedy do
środka najpotężniejszego i wspólnie z wszystkimi braćmi
będzie modlić się za błądzącego, 5aby
Pan, który wszystko może, zwrócił zdrowie choremu bratu. 6Jeśli
jednak i to go nie uleczy, wówczas już opat sięgnie po miecz i
odetnie tak, jak mówi to Apostoł: Usuńcie złego spośród was
(1 Kor 5,13), 7a na innym miejscu: Jeśli niewierny chce
odejść, niech odejdzie (1 Kor 7,15), 8aby jedna chora owca
nie zaraziła całej trzody.
85. Z zasady personalizmu nie
wynika jednak byśmy mieli pobłażać błędowi
indywidualizmu. Bowiem z tą zasadą personalizmu - współrzędna
jest zasada solidarności. Osoba ludzka z natury swojej wymaga życia
społecznego, co więcej: jej powołanie nadprzyrodzone z istoty
swojej jest wspólnotowe. Bowiem spodobało się Bogu
uświęcać i zbawiać ludzi nie pojedynczo, z wykluczeniem
wszelkiej wzajemnej więzi, lecz Bóg ustanowił z nich lud, aby
połączeni więzią Ducha Świętego, stanowili
Ciało Chrystusa. Ową wspólnotową naturę dzieła
zbawienia i życia chrześcijańskiego, nasze życie
cenobityczne winno wyrażać w sposób szczególny i ukazywać je
światu.
Odpowiednie prawodawstwo i rządy klasztorne mają
wielki udział w układaniu i umacnianiu owej solidarnej jedności
życia. Dzieje się to wówczas, gdy ujawnia się zgoda wszystkich
odnośnie celów i wartości, jakie mają być osiągane,
gdy skutecznie koordynuje się siły do osiągania wspólnych celów,
gdy dąży się do tego, by pobudzać właściwe
dążenia do tworzenia właściwych form życia rodzinnego.
Duch solidarności domaga się, aby, każdy z członków
podejmował chętnie z ochoczym duchem obowiązki sobie
nałożone, nieraz może niewdzięczne, w służbie
współbraci i współsióstr dla dobra wspólnego.
|
|
B |
rat, który z własnej winy występuje z klasztoru, jeśliby
chciał wrócić, niech najpierw obieca całkowitą poprawę
w tym, co było powodem jego wystąpienia. 2Przyjąć
go należy na ostatnie miejsce, aby w ten sposób wypróbować jego
pokorę. 3Jeśliby znowu wystąpił, może
być przyjęty do trzech razy. Potem już musi wiedzieć,
że nie ma dla niego żadnej drogi powrotu.
86. Zasada pomocniczości -
układa związki między poszczególnymi osobami,
społecznością, jak również między wspólnotami
wyższymi i szerszymi. Uczy ona tego, że wyższa władza
społeczności większej winna pozostawić władzom
niższym to, co one same mogą dobrze, a często lepiej
wypełnić. Tam zaś, gdzie władze wyższe same sobie nie
wystarczają albo też zaniedbują swój obowiązek -
udzielać pomocy i wsparcia. W ten sposób zachowuje się
żywotność i odpowiedzialność władz niższych,
a równocześnie władza wyższa może sprawniej wykonywać
swój obowiązek koordynacji oraz zwierzchniej decyzji, gdy tego zachodzi potrzeba.
W naszym wypadku zasada ta ma zastosowanie w odniesieniu zarówno do wspólnot
lokalnych, jak i Kongregacji czy Zakonu. W klasztorze, bowiem do
przełożonego należy popieranie dobrych inicjatyw i odpowiedzialności
osobowych poszczególnych członków, jak i oficjalistów i kierowanie tych
inicjatyw dla dobra wspólnego. Władze zaś Kongregacji i Zakonu wtedy
dobrze wypełniają swój obowiązek, jeśli zachowując
prawną niezależność klasztorów i Kongregacji oraz ich
własne zobowiązania, będą im udzielać praktycznej
pomocy do tego, aby łatwiej i pewniej osiągały swoje cele.
Ponadto mają one wypracowywać i rozwijać szersze plany i
zamierzenia, które mają być dla pożytku wszystkich, a które
przekraczają siły poszczególnych jednostek czy domów.
|
|
K |
ażdy wiek i stopień rozeznania wymaga właściwego
traktowania. 2Dlatego też ilekroć popełnią
jakiś błąd chłopcy, ludzie bardzo młodzi, lub tacy,
którzy nie mogą w pełni zrozumieć, jak ciężką karą
jest ekskomunika, 3trzeba ich karcić surowym postem albo
dotkliwą chłostą, aby się poprawili.
87. Zasada pluralizmu w granicach
koniecznej jedności, wynika jasno z poprzednich zasad. Należy, bowiem
uznać pluralizm legalny, to jest różnorodność członków
stanowiących jedność. I nie wolno w imię jedności
znosić różnorodności uzdolnień lub możliwości
duchowych. W klasztorze również są różne charyzmaty i każdy
ma swój własny dar, ale każdemu daje się Duch Święty
ku pożytkowi również innych. Różnorodność
członków służy, więc całemu ciału, zaś
poszczególne członki mogą uczestniczyć w pełni Ducha
Świętego tylko przez Komunię różnych darów.
Odnosi się ta zasada również do naszych
klasztorów i Kongregacji, które niemało różnią się
między sobą odnośnie do historycznego rozwoju, wrodzonych cech
swoich członków, okoliczności społecznych i kulturalnych, jak i
pod względem obowiązków i zadań wykonywanych według
różnych potrzeb Kościoła lokalnego. Różnice te jednak bynajmniej
nie sprzeciwiają się temu, by wszyscy członkowie stanowili
żywą jedność. Co więcej, różnorodność
darów może przynieść większą żywotność
i siłę całemu Zakonowi, jeżeli będzie zmysł
wspólnoty i wola współpracy. Osiągnięcie równowagi między
pluralizmem a jednością zależy w dużym stopniu od
właściwego prawodawstwa i odpowiedniego sposobu sprawowania
władzy. Bowiem bezpieczeństwo osiągnięcia
właściwych celów poprzez stałe przepisy prawne, należyte
rozgraniczenie kompetencji, jasne przedstawienie wspólnych celów i
zamierzeń, ustanowienie praktycznych form wzajemnej pomocy i tym podobne,
będą pobudzać wszystkich do ochoczego akceptowania i rozwijania
jedności.
Wiele też znaczy i pomaga to, jeżeli
władze Zakonu czy Kongregacji przymioty szczególne czy własne
dążenia poszczególnych społeczności uznają bez
podejrzliwości czy nieufności, ale cokolwiek w nich jest dobrego
starają się rozwijać i obracać ku pożytkowi
wszystkich. I wzajemnie, poszczególne wspólnoty Zakonu winny uznawać
potrzeby jedności i winny być gotowe do jej rozwijania z innymi wspólnotami
Zakonu i organami władzy zwierzchniej współpracując z nimi
szczerze i z zaufaniem
|
|
N |
a szafarza klasztornego należy w wspólnocie wybrać brata
mądrego, dojrzałego w cnocie, trzeźwego, nie jedzącego zbyt
dużo, nie pyszałka, nie gwałtownika, nie opryskliwego, nie
ślamazarę, nie rozrzutnika, 2ale takiego, który pełen
bojaźni Bożej mógłby być jakby ojcem dla całej wspólnoty.
3On niechaj troszczy się o wszystko, 4nic nie czyni
bez polecenia opata, 5przestrzega ściśle tego, co mu
rozkazano. 6Braciom niechaj nie sprawia przykrości. 7Jeśli
zdarzy się, że ktoś zwróci się do niego z nierozsądnym
żądaniem, niechaj nie sprawia proszącemu przykrości
traktując go pogardliwie, lecz rozsądnie i z pokorą odmówi
spełnienia niestosownej prośby. 8Niechaj strzeże swej
duszy pomnąc zawsze na te słowa Apostoła, że kto dobrze
wypełnił posługę, zdobywa sobie zaszczytny stopień. 9Niech
z całą troskliwością opiekuje się chorymi,
dziećmi, gośćmi i ubogimi, mocno przekonany, że za nich
wszystkich będzie odpowiadał w dniu sądu. 10Wszelkie
przedmioty i w ogóle wszystko, co stanowi własność klasztoru
powinien szafarz traktować tak, jak gdyby to były naczynia
święte z ołtarza. 11Nic nie wolno mu zaniedbywać.
12Niech jego gorliwość nie przemieni się jednak w
skąpstwo, lecz niech nie będzie rozrzutny i nie trwoni mienia
klasztornego. Niech we wszystkim zachowa miarę i postępuje
według poleceń opata. 13Najważniejsze zaś, by
miał dużo pokory, a kiedy proszącemu nie ma co dać, niech
go obdarzy w odpowiedzi życzliwym słowem, 14jest bowiem
napisane: lepsze jest dobre słowo nad dar najlepszy (Syr 18,17). 15Niech
zajmuje się wszystkim, co mu zlecił opat, lecz tego, do czego go nie
dopuścił, niechaj tknąć się nie ośmiela. 16Przydzielone
braciom porcje posiłków niech daje bez jakiejś wyniosłości
i bez ociągania, by nie stać się im przyczyną upadku, pomny,
jaką karą grozi Bóg temu, kto by się stał powodem grzechu
dla jednego z tych małych (Mt 18,6). 17Jeśli wspólnota
jest liczniejsza, powinno mu się przydzielić innych braci do pomocy,
a wówczas on sam ze spokojem będzie mógł wypełniać zlecone
sobie zadanie. 18W określonych godzinach należy dawać
to, co dać trzeba, jak również prosić o to, o co prosić
trzeba, 19aby w domu Bożym nikt się nie niepokoił ani
nie doznawał przykrości.
100. Opat zastrzegając sobie
główne kierownictwo i nadzór powierza, o ile możliwe, biegłym
oficjalistom i innym odpowiednim braciom, obowiązki ekonomiczne i
administracyjne, codzienny rozkład zajęć i powinności
/drobne pozwolenia, rozkład pracy, korespondencję przyjmowanie
gości i inne/, sam zaś winien być gotów do wypełnienia swojego
urzędu.
|
|
M |
ienie ruchome klasztoru, tj. narzędzia, szaty i różne inne przedmioty,
niechaj opat powierzy braciom, do których może mieć zupełne zaufanie
ze względu na ich sposób życia i postępy w cnocie. 2Przekaże
im wszystko szczegółowo tak, jak uzna za wskazane, by je przechowywali i
przyjmowali z powrotem. 3Opat powinien mieć spis tych rzeczy,
żeby wiedział zawsze, co daje i co otrzymuje, mimo że bracia
zmieniają się kolejno na stanowiskach. 4A gdyby ktoś
obchodził się w własnością klasztoru niechlujnie lub
niedbale, należy go upomnieć. 5Jeśli się nie
poprawi, powinien ponieść przewidzianą w Regule karę.
38. Zakon nasz w swej rzeczywistej
postaci, jak to zostało wyżej powiedziane, przedstawia pluralizm i
znaczną różnorodność, jednakże jest to
różnorodność zgodna i nie pozbawiona jedności.
Jedność ta polega nie tylko na wspólnym celu członków Zakonu,
ale również na wspólnocie wielu środków, jakie należy
zastosować dla osiągnięcia tegoż celu. Wszystkie te
elementy nie należy uważać za czynniki dzielące, lecz należy
ujmować je integralnie w żywotnej syntezie.
W Deklaracji niniejszej, jak wiadomo, nie zamierza
się dać opracowania traktatu o życiu monastycznym, jakie
ślubuje się w Zakonie Cysterskim. Dlatego podaje się tu tylko
niektóre punkty, które dzisiaj mogą i powinny stanowić wskazania i
inspirację dla naszych działań i przedsięwzięć.
|
|
T |
ę zwłaszcza wadę należy w klasztorze wykorzenić: 2Niech
się nikt nie ośmiela cokolwiek dawać lub przyjmować bez
pozwolenia opata, 3ani czegokolwiek posiadać na
własność, choćby najmniejszej rzeczy, ani
książki, ani tabliczek do pisania, ani rylca, niczego w ogóle. 4Mnisi
nie mają przecież prawa rozporządzać samodzielnie nawet
własnym ciałem i własną wolą, 5a
wszystkiego, co niezbędne, oczekują od ojca klasztoru. Każdemu
tylko to posiadać wolno, co mu opat sam dał lub na co mu
pozwolił. 6Wszystko dla wszystkich powinno być wspólne i
niechaj nikt niczego nie nazywa swoim ani za swoje nie uważa. 7Gdyby
się okazało, że ktoś przywiązał się do tej
szkaradnej wady, należy takiego brata raz i drugi upomnieć. 8Jeśli
się zaś nie poprawi, podlega karze.
50. Ubóstwo zachowuje się nie jako zwyczajny brak
lub pogardę dla rzeczy materialnych ale w tym celu, aby
osiągnąć wolność dzieci Bożych, aby
używać tego świata jakoby nie używający, wiedząc,
że przemija postać tego świata. Chcemy być ubodzy z ubogim
Chrystusem, wyrzekając się posiadania i gromadzenia bogactw.
Jesteśmy wtedy uczniami w szkole pierwotnego Kościoła, gdzie
nikt niczego swoim nie nazywał, ale wszystko mieli wspólne. W ten sposób
uwalniają się serca od trosk materialnych, aby tam było nasze
serce, gdzie jest nasz skarb - to jest w Chrystusie, a z Nim w Kościele.
|
|
N |
apisane jest: Każdemu rozdzielano według potrzeby (Dz 4,35). 2Nie
chcemy przez to powiedzieć, że należy mieć wzgląd na
osoby (co nie daj Boże!), lecz że trzeba brać pod uwagę
słabości ludzi. 3Ten, kto mniej potrzebuje, niechaj
dziękuje Bogu i niech się nie smuci. 4Ten zaś, kto ma
większe potrzeby, niech się upokorzy z powodu swej
słabości, a nie wynosi z racji okazywanego mu miłosierdzia. 5I
w ten sposób wszyscy będą w pokoju. 6Przede wszystkim
niech nigdzie i z żadnego powodu nie dochodzi do głosu to zło,
którym jest szemranie, w jakiejkolwiek formie, czy to w słowie, czy to w
jakimś znaku. 7Gdyby ktoś został na tym schwytany,
powinien ponieść szczególnie surową karę.
15. Zakon nasz jest przede wszystkim
pewną rzeczywistością społeczną. Składa się
bowiem z wielu Kongregacji, klasztorów, a na koniec z pojedynczych zakonników
połączonych między sobą różnymi związkami.
Każdy z nas winien sobie wyrobić jasny obraz tej konkretnej rzeczywistości,
nie tylko odnośnie do stanu liczebnego mnichów, ale przede wszystkim
odnośnie do powołania, zadań, aspiracji członków, jak również
odnośnie do konkretnych okoliczności, w jakich realizuje się to
powołanie.
Klasztory Cysterskie w Europie, Azji, Afryce i obu
Amerykach żyją dzisiaj w najróżniejszych warunkach ekonomicznych
i kulturowych. Niektóre z nich znajdują się na terenach misyjnych,
większość jednak znajduje się na terenach
przesiąkniętych do dziś tradycją
chrześcijańską. Niektórzy z naszych mnichów należą do
jednego z Kościołów zwanych Wschodnimi /mnisi etiopscy/, ale i pozostali
bardzo różnią się między sobą z powodu języka,
sposobu myślenia i wychowania właściwego dla każdego
regionu. W Zakonie owa różnorodność geograficzna, kulturalna,
społeczna i kościelna stanowi bardzo złożoną
rzeczywistość. W wielu zagadnieniach prawie każda wspólnota posiada
własne problemy i dążenia, które trzeba rozwiązywać
według swoich szczególnych okoliczności.
Zakon Cysterski utrzymuje relacje przyjaźni ze
Wspólnotami Przyjaciół naszych istniejących aktualnie klasztorów,
oraz tych, które zostały zniesione i z Cysterskimi Wspólnotami wyznania
augsburgskoewangelickiego.
16. Odnośnie do rodzaju
życia, do jakiego poszczególne klasztory czują się
powołane, zachodzi również duża różnorodność. Niektóre
klasztory pragną prowadzić życie zwane kontemplacyjnym, podczas
gdy w innych podejmuje się również różne dzieła apostolskie,
jak duszpasterstwo parafialne, wychowanie młodzieży w szkołach,
różne dzieła posługi kapłańskiej, wreszcie praca naukowa
działalność kulturalna i inna. Znaczna większość
członków w klasztorach męskich nie tylko posiada święcenia
kapłańskie, ale wykonywanie posługi kapłańskiej uznaje
za integralną część swojego powołania. Proporcja
między modlitwą i pracą, nasilenie i forma kontaktów ze
światem poza klasztorem, znaczenie tej działalności wykonywanej
poza murami klasztoru, charakter i formy życia wspólnego tak różnie
są pojmowane, że na pierwszym miejscu ukazuje się
różnorodność. Jedność przejawia się raczej w
aspiracjach we wspólnych wartościach monastycznego sposobu życia
niż w jednolitym ułożeniu tego życia.
17. Zachodząca jednak
różnorodność występująca nawet w niektórych sprawach
podstawowych, nie jest tak wielka w naszym Zakonie, aby czyniła
niemożliwe lub zbyteczne dzieło wspólnej odnowy. Zapewne w wielu
rzeczach, jak już powiedziano, poszczególne klasztory i Kongregacje
będą zobowiązane poczynić i wyciągnąć
praktyczne wnioski. Jednakże wiele jest wartości, które czerpiemy ze
wspólnej tradycji i prawie wszędzie usiłujemy rozwiązywać
te same problemy, w które jest zaangażowana dzisiejsza Matka
Kościół i w rzeczywistości także współczesny
świat, który szybko dąży do jedności, że wypracowanie
wspólnych rozwiązań w wielu dziedzinach życia nic tylko jest
możliwe i użyteczne, ale wydaje się konieczne. Wspólna, bowiem
potrzeba domaga się wspólnych rozwiązań:
a.. Kwestie dotyczące podstawowych
środków życia zakonnego, jakimi są śluby obejmujące
rady ewangeliczne, życie wspólnotowe, prace i apostolat, życie
liturgiczne i tym podobne.
b. Wartości podstawowe życia
monastycznego, jakie znajdują się w duchowej tradycji Zakonu i w
życiu duchowym współczesnego Kościoła.
c. Ogólne zagadnienia dotyczące struktury
prawnej klasztorów, Kongregacji i Zakonu, kwestie dotyczące
obowiązków przełożonych, jak również odpowiedzialnego
uczestnictwa wszystkich członków w sprawach klasztoru.
d. Formy współpracy i wzajemnej pomocy
między wspólnotami odnośnie wniosków i projektów. Jakiekolwiek ogólne
postanowienia w tej materii będą wymagać dalszego zastosowania
przez poszczególne Kongregacje i klasztory.
|
|
N |
iech bracia służą sobie wzajemnie a nikt nie uchyla sią
od posługi w kuchni, chyba żeby komuś przeszkodziła choroba
lub jakieś bardzo ważne zajęcie, 2bo w ten sposób
zyskuje się więcej zasług i miłości. 3Słabszym
trzeba dać pomocników, aby nie spełniali tej pracy z
przykrością. 4Zresztą wszyscy powinni mieć
pomocników stosownie do liczebności wspólnoty i miejscowych warunków. 5Jeśli
wspólnota jest większa, szafarz będzie zwolniony od posługi w
kuchni; również ci, którzy, jak powiedzieliśmy, mają ważniejsze
zajęcia. 6Pozostali powinni służyć sobie
wzajemnie w duchu miłości. 7Ten, kto kończy
tygodniową służbę, niech w sobotę zrobi porządek.
8Niech upierze ręczniki, którymi bracia wycierają sobie
ręce i nogi. 9Nogi zaś niech umyją wszystkim i ten,
kto służbę kończy, i ten kto ma ją
rozpocząć. 10Naczynia, których używał, czyste i
całe, kończący przekaże szafarzowi; 11szafarz
zaś sam wręczy je zaczynającemu służbę, tak aby
wiedział co daje i co dostaje z powrotem. 12Pełniący
tygodniową służbę powninni na godzinę przed posiłkiem
otrzymać, poza zwykłą porcją, każdy po kubku napoju i
kawałku chleba, 13aby w czasie posiłku służyli
swoim braciom bez szemrania i zmęczenia. 14W dni zaś
świąteczne będą czekać aż do końca Mszy
świętej. 15Bracia, którzy zaczynają i
kończą tygodniową służbą, w niedzielę zaraz
po skończeniu Jutrzni, padną w oratorium przed wszystkimi na kolana,
prosząc, by się za nich modlili. 16Ten, kto kończy
służbę, powie werset: Błogosławiony jesteś, Panie
Boże, któryś mnie wspomagał i pocieszał. 17Gdy
werset ten zostanie powtórzony trzy razy, brat ów otrzymuje
błogosławieństwo i odchodzi. Wówczas zbliża się ten,
kto służbę zaczyna i mówi: Boże, wejrzyj ku
wspomożeniu memu; Panie, pospiesz ku ratunkowi memu (Ps 70[69],2). 18Wezwanie
to powtórzą wszyscy, również trzykrotnie. A otrzymawszy
błogosławieństwo podejmuje swoją służbę.
108. Św. Benedykt nie traktuje w
swojej Regule o połączeniu klasztorów ze sobą, ale tylko o
wewnętrznym urządzeniu klasztoru. Jednakże w ciągu historii
powstały różne formy połączenia klasztorów. Celem ich
było bardziej skuteczne i bezpieczne prowadzenie życia zakonnego w
klasztorach. W niektórych tego rodzaju połączeniach, przez utworzenie
Kongregacji usuwano niebezpieczeństwo pewnej izolacji, klasztory jednak
zachowały prawną autonomię. W innych kongregacjach dochodzono do
formy scentralizowanej, gdzie poszczególne klasztory były zależne od
jakiegoś opactwa głównego, jak to było w Clony i ogólnie również
w fundacjach pochodzących od Molesme.
109. Założyciele Citeaux
według zasad zawartych w Karcie Miłości starali się o to,
aby zachować prawną autonomię klasztorów, a równocześnie,
aby przez Kapituły Generalne i coroczne wizytacje zabezpieczyć ich
konieczną jedność i wzajemną pomoc. Jednakże, gdy Zakon
nadmiernie rozrósł się i z upływem wieków zmieniły się
niektóre okoliczności, powstały Kongregacje jak to zostało
wyżej krótko powiedziane. Tak, więc Zakon nasz, jak to
określiła
Nadzwyczajna Kapituła Generalna, składa
się obecnie z następujących kongregacji monastycznych
według norm prawa:
1.
Kongregacja Obserwancji Regularnej
św. Bernarda lub Kastylijska;
2.
Kongregacja św. Bernarda we
Włoszech;
3.
Kongregacja Korony Aragońskiej
w Hiszpanii
4.
Kongregacja Augiense
5.
Kongregacja Maryi Pośredniczki
Wszelkich Łask
6.
Kongregacja Austriacka
7.
Kongregacja Niepokalanego
Poczęcia
8.
Kongregacja Zirc
9.
Kongregacja Najświętszego
Serca Maryi
10.
Kongregacja Casamari
11.
Kongregacja NMP Królowej Świata
lub Polska
12.
Kongregacja Brazylijska
13.
Kongregacja Świętej
Rodziny
14.
Kongregacja Klasztorów cysterskich,
św. Bernarda męskie i żeńskie,
które nie są wcielone do żadnej kongregacji.
Federacje Klasztorów mniszek na prawie papieskim,
mają wielkie zasługi i jest rzeczą słuszną, aby ich
praca dla dobra klasztorów i Zakonu była kontynuowana.
|
|
O |
chorych należy troszczyć
się przede wszystkim i ponad wszystko i służyć im
rzeczywiście tak, jak Chrystusowi, 2bo On sam powiedział:
Byłem chory, a odwiedziliście Mnie (Mt 25,36) 3oraz: Co
uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście
uczynili (Mt 25,40). 4Ale i sami chorzy niech pamiętają,
że bracia służą im dla chwały Bożej i niech przez
nadmierne wymagania nie sprawiają przykrości tym, którzy się
nimi opiekują. 5Takich wymagających chorych należy jednak
znosić cierpliwie, ponieważ przez nich zyskuje się
obţtszą nagrodę. 6Niech więc będzie
główną troską opata, aby nie doznawali żadnego zaniedbania.
7Chorzy bracia powinni mieć wyznaczoną sobie
oddzielną celę oraz bogobojnego, pilnego i troskliwego
pielęgniarza. 8Chorym należy udostępnić korzystanie
z łaźni, ilekroć jest to dla nich wskazane; zdrowym zaś, a
zwłaszcza młodym, trzeba na to rzadziej pozwalać. 9Także
na spożywanie potraw mięsnych wypada pozwalać dla wzmocnienia chorym
bardzo osłabionym, lecz gdy im się polepszy, niech wszyscy zgodnie ze
zwyczajem powstrzymują się od jedzenia mięsa. 10Niech
zaś będzie główną troską opata, aby szafarz i pielęgniarze
nie zaniedbywali chorych, na niego bowiem spada odpowiedzialność za
wszystkie winy uczniów.
56. Mnich idący za swoim powołaniem, patrzy na
zgromadzenie braci w klasztorze, jako na swoją rodzinę, jako na
rodzinę Bożą. Wie, bowiem, że Chrystus jest obecny w
klasztorze w sposób szczególny, jest, bowiem obecny wszędzie, gdzie dwóch
lub trzech gromadzi się w Imię Jego. Pragniemy tak
ułożyć nasze życie, aby miał w nim zastosowanie przykład
pierwotnego Kościoła, przykład, który wymaga jedności serc
i dusz nie tylko w modlitwie, w nauczaniu Apostołów, w komunii łamania
chleba i wspólnym posiadaniu dóbr materialnych, ale i we wspólnocie celów,
obowiązków, odpowiedzialności i aktywności. Tak, jak Apostoł
chciał cieszyć się z cieszącymi i płakać z
płaczącymi, tak potrzeba, aby sukcesy i klęski, smutki i
radości, trudności i osiągnięcia poszczególnych osób w
klasztorze odczuwali wszyscy. Przede wszystkim zaś wspólną
troską wszystkich członków winno być to, co dotyczy życia
duchownego w klasztorze i świadomość odpowiedzialności za
zbawienie wieczne i wypełnienie swojego powołania przez każdego
zakonnika. W ten sposób już samo życie wspólnotowe sprawuje jakby
kierownictwo duchowne w szerszym znaczeniu w tym sensie, że umacnia
słabych, pobudza małodusznych, w oziębłych odnawia
gorliwość, a dla wszystkich ofiaruje, na co dzień walory naszej
służby.
|
|
C |
hociaż ludzie mają wrodzoną sobie naturalną
skłonność okazywania miłosierdzia zarówno starcom jak i dzieciom,
powinien ich jednak osłaniać także autorytet Reguły. 2Należy
zawsze brać pod uwagę ich słabość. Surowych przepisów
Reguły w sprawie pożywienia nie można w żadnym przypadku do
nich stosować. 3Trzeba ich traktować z
życzliwością i pozwolić na jedzenie przed wyznaczonym czasem.
32. Dzisiaj bardziej niż dawniej
świadomi jesteśmy godności i wolności osoby ludzkiej.
Wiemy, że Bóg pociąga nas do siebie nie siłą, ale poprzez
naszą własną decyzję. Ciężary, które
przygniatają osobowość ludzką, człowiek naszego wieku
słusznie odrzuca, ponieważ nikt nie może, z bojaźni czy pod
przymusem, spełniać dzieła, które podobałyby się Bogu.
Dlatego w układaniu życia w klasztorze i w formacji młodych
należy zwracać uwagę na rozwój osobowości.
|
|
P |
rzy posiłkach braci nie powinno brakować czytania. Niechaj jednak
nie czyta pierwszy lepszy, kto przypadkiem wziął
książkę do ręki. Lektor ma rozpocząć w
niedzielę służbę, którą będzie sprawował
przez cały tydzień. 2Zaczynając ją, niech po
Mszy i Komunii poprosi wszystkich o modlitwę, aby Bóg oddalił od
niego ducha wyniosłości. 3On powie pierwszy, a wszyscy
niech trzykrotnie powtórzą po nim werset: Panie, otwórz wargi moje, a usta
moje będą głosić Twoją chwałę (Ps
51[50],17). 4Tak po otrzymaniu błogosławieństwa rozpocznie
swoją służbę jako lektor. 5Powinna być
zupełna cisza, aby nigdzie nie było słychać żadnego
szeptu ani głosu, oprócz głosu samego lektora. 6Co
zaś jest potrzebne przy jedzeniu i piciu, niechaj bracia tak sobie wzajemnie
podają, aby nikt nie potrzebował o nic prosić. 7Jeśliby
jednak czegoś jeszcze brakło, prosić należy raczej za
pomocą jakiegoś zrozumiałego znaku, niż słowami. 8I
niechaj nikt przy stole nie ośmiela się zadawać pytań
dotyczących czytanego tekstu, czy też czegokolowiek innego, aby w ten
sposób nie stwarzać okazji [do rozmowy], 9chyba żeby
przełożony chciał powiedzieć kilka słów ku zbudowaniu.
10Brat pełniący tygodniową służbę
lektora otrzyma przed rozpoczęciem czytania nieco wina zmieszanego z wodą,
ze względu na Komunię św. i aby nie było mu zbyt
ciężko post znosić. 11Później zaś zje
posiłek razem z braćmi pełniącymi tygodniową
służbę w kuchni i przy stole. 12Bracia powinni
czytać i śpiewać nie według kolejności, ale tylko ci,
którzy mogą zbudować słuchających.
110. Zasady pomocniczości i
pluralizmu mają wielkie znaczenie w strukturze Kongregacji. Wszystko,
bowiem, co poszczególne klasztory mogą same wykonać w sposób
kompetentny i skuteczny, zgodnie z dokładnym rozeznaniem warunków
lokalnych, należy im pozostawić do wykonania. Organy zaś
Kongregacji mają wspomagać, służyć braterską
radą i pomocą w poczynaniach poszczególnej społeczności, koordynować
wspólne zamierzenia, poprawiać nadużycia, jeśli takowe
zakradły się i reprezentować te społeczności tak wobec
władz kościelnych, jak i świeckich. Zgodnie z zasadą
pluralizmu uznać należy cechy specyficzne i zadania specjalne
klasztorów, różnorodności darów Bożych, które należy
kierować do zgodności ze wspólnymi celami tak, by jedność
Kongregacji nie znalazła się w niebezpieczeństwie.
111. Niezależnie od zasady
pluralizmu, pomiędzy klasztorami zachodzi nie tylko związek
organizacji prawnej, ale również pewien wspólny cel. Określenie tego
celu i środków ważniejszych, koniecznych do jego
osiągnięcia, winno znaleźć się w Konstytucjach
każdej Kongregacji wypracowanych na Kapitule Kongregacji, po
zasięgnięciu rady poszczególnych wspólnot i zatwierdzonych przez
Stolicę Świętą.
112. Połączenie
klasztorów pod władzą Kapituły Kongregacji i Opata Prezesa ma za
cel przede wszystkim to, ażeby życie cysterskie w klasztorach
bardziej rozkwitało. A zatem, by lepiej była zachowana dyscyplina
zakonna, by ze wzajemnej miłości chętniej udzielano sobie pomocy
w potrzebach, aby łączyć siły poszczególnych wspólnot,
jeśli potrzeba, do wykonania również wspólnym wysiłkiem
większych przedsięwzięć. Na koniec, aby skuteczniej
zwalczać to, co się sprzeciwia życiu klasztorów i by
łatwiej i pewniej sprostać obowiązkom, których spełnienia
domaga się od klasztorów Kościół i dzisiejsze
społeczeństwo. Oprócz tego wspólnego celu Kongregacji Zakonu,
mogą one mieć jakiś własny cel specjalny, który należy
jasno określić w Konstytucjach.
|
|
S |
ądzimy, że na główny codzienny posiłek, czy to w porze
Seksty, czy w porze Nony, wystarczą dla każdego stołu
biorąc pod uwagę niedomagania różnych braci dwie potrawy
gotowane, 2aby ten, kto jednej jeść nie może,
posilił się drugą. 3Tak więc dwie potrawy gotowane
powinny wystarczyć wszystkim braciom; jeśli są także owoce
albo świeże jarzyny, można dodać i trzecią. 4Jeden,
hojnie odważony funt chleba jest dostateczną porcją na cały
dzień bez względu na to, czy bracia jedzą tylko jeden
posiłek, czy też dwa, w południe i wieczorem. 5Jeżeli
mają jeść także wieczorem, szafarz zachowa jedną
trzecią tego funta, aby ją podać do obiadu. 6Jeśli
praca byłaby bardziej wyczerpująca, opat ma władzę coś
jeszcze dodać, skoro uzna to za stosowne. 7Trzeba jednak przede
wszystkim unikać braku umiaru, aby nigdy żaden mnich się nie
przejadał. 8Nic bowiem nie jest tak sprzeczne z życiem
chrześcijańskim jak niepowściągliwość. 9Pan
nasz powiada przecież: Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie
były ociężałe wskutek obżarstwa i pijaństwa
(Łk 21,34) 10Młodszym chłopcom należy dawać
nie taką samą porcję jak dorosłym, lecz mniejszą,
zachowując umiarkowanie we wszystkim. 11Mięsa natomiast
zwierząt czworonożnych nie powinien nikt w ogóle jadać oprócz
chorych, którzy są szczególnie osłabieni.
113. Kapituła Kongregacji sprawuje
najwyższą władzę w Kongregacji. Przy zachowaniu wyżej
podanych zasad, mają na niej głos decydujący
Przełożeni Wyżsi oraz delegaci wybrani przez wszystkich członków
według Konstytucji Kongregacji.
114. Pierwszym zadaniem Kapituły
Kongregacji jest, aby stanowiła ona forum braterskiej narady i
prawodawstwa, a mianowicie:
a/ Winna wypracować Konstytucje odpowiednie dla
naszych czasów, określając w nich jasno wspólne cele, założenia
i wspólne zadania Kongregacji.
b/ Sporządza i wydaje Deklaracje i inne Instrukcje,
jak i określa zwyczaje, przy pomocy, których dostosowuje się zasady
Konstytucji Kongregacji do okoliczności czasu i miejsca.
c/ Poszukuje nowych możliwości życia i
pracy, komunikuje wszystkim i koordynuje doświadczenia i zamysły
poszczególnych klasztorów odnośnie podejmowanych prób czy eksperymentów.
d/ Przygotowuje projekty i zalecenia, które trzeba
wykonać wspólnymi siłami i stara się znaleźć
rozwiązanie trudności wspólnym wysiłkiem.
e/ Stara się o lepsze i bardziej racjonalne
wykorzystanie możliwości materialnych i personalnych.
Kapituła Kongregacji winna często odbywać
się, ażeby móc jak najlepiej zaradzić dobru wspólnemu i
jeśli pożytek za tym przemawia winny też odbywać się
częściej innego rodzaju zebrania członków Kapituły
Kongregacji.
118. Kongregacje mają
żywotne znaczenie w naszym Zakonie; raz, dlatego, że pojedyncze
klasztory są za małe i słabe, jeżeliby chciały
żyć i pracować w pełnej i absolutnej niezależności
i samowystarczalności /autarkia/. Jednocześnie Zakon składa
się z tak różnych i różniących się obserwancji, form i
zadań życiowych, że po największej części nie można
nim rządzić przy pomocy jednolitych form i metod. Tak, więc
Kongregacja jest lub być powinna ową żywą i konkretną
jednostką działania, łączącą razem siły kilku
domów mających te same założenia i podobne zadania życiowe.
Stąd też wynika potrzeba i pożytek z istnienia Kongregacji w
strukturze naszego Zakonu.
|
|
K |
ażdy otrzymuje własny dar od Boga, jeden taki, a drugi taki
(1ţKor 7,7), 2dlatego też tylko z pewnymi zastrzeżeniami
ustalamy ilość pożywienia stosowną dla innych. 3Mając
jednak wzgląd na słabość chorych sądzimy, że
jedna hemina wina na dzień wystarczy dla każdego. 4Jeśli
zaś ktoś z łaski Pana może się bez wina
obejść, niech wie, że otrzyma szczególną nagrodę. 5Gdyby
warunki miejscowe, praca albo skwar letni kazały pić więcej,
niech decyduje o tym przełożony zwracając wszakże
uwagę, by nie dochodziło nigdy do przesytu lub zgoła pijaństwa.
6Czytamy wprawdzie, że picie wina w ogóle mnichom nie przystoi,
ale skoro w naszych czasach nie można o tym mnichów przekonać,
zgódźmy się przynajmniej na to, że należy pić
mało, a nie aż do przesytu, 7gdyż wino przywodzi do upadku
nawet człowieka mądrego (Syr 19,2). 8Gdzie zaś
warunki miejscowe są tego rodzaju, iż nie można
znaleźć nawet wyżej określonej miary wina, lecz tylko
znacznie mniej lub nawet ani kropli, niech, ci którzy tam mieszkają,
błogosławią Boga i nie szemrają. 9To zalecamy
przede wszystkim, by nigdy nie było szemrania.
119. Kongregacje nasze
łączą się w Zakon Cysterski czy to przez wspólny ideał
i cel, czy to przez wspólne struktury i organy prawne. Celem głównym tego
połączenia jest wzajemna inspiracja i wzajemna praktyczna pomoc w
prowadzeniu i doskonaleniu życia monastycznego.
Kongregacje nasze są niemało zróżnicowane
z powodu różnego rozwoju historycznego, innych warunków kulturowych i społecznych,
innych form i tradycji nastycznych i zakresu swojej działalności.
Różnice te bynajmniej nie niszczą owej wyższej jedności
Zakonu; co więcej: posługujemy sobie nawzajem i przekazujemy dary
wielorakiej łaski, służą one żywotności i
płodności życia Zakonu. Dlatego wielkie ma znaczenie to, aby ów
pluralizm był rozumiany w swoim pozytywnym znaczeniu społecznym i duchowym
i by różne siły wzajemnie uzupełniające się zmierzały
do praktycznej i skutecznej współpracy.
120. Kapituła Generalna Zakonu jest
centralnym organem braterskiej narady, organem ustawodawczym i
sądowniczym, z zachowaniem prawnej autonomii, jaki przysługuje
według przepisów prawa powszechnego i partykularnego każdej
Kongregacji i poszczególnym klasztorom. Zadaniem Kapituły Generalnej jest
rozwijanie dążenia do wspólnego celu Zakonu, a mianowicie:
a/ Określanie i wyjaśnianie tego, co stanowi
podstawowe wartości naszego powołania w ogólności /jako
powołania chrześcijańskiego, zakonnego, monastycznego,
cysterskiego/, mimo, że wartości te nie mogą być
realizowane szczegółowo przez wszystkich w tym samym stopniu;
b/ Skuteczne rozwijanie łączności
między Kongregacjami, wzajemnej pomocy, współpracy w wypełnianiu
wspólnych zadań.
|
|
O |
d świętej Paschy aż do Zesłania Ducha
Świętego niechaj bracia jedzą obiad w porze Seksty, a kolację
wieczorem. 2Od Zesłania Ducha Świętego natomiast
przez całe lato mnisi powinni w środy i piątki pościć
aż do Nony, chyba że mają pracę w polu albo że skwar
jest zbyt męczący. 3W pozostałe dni niech jedzą
obiad w porze Seksty. 4W porze Seksty należy jeść
obiad także w środę i piątek, jeśli byłaby praca
na polach albo skwar letni nazbyt wielki. O tym rozstrzyga opat, 5który
musi miarkować i układać wszystko w taki sposób, aby i dusze
postępowały na drodze zbawienia i bracia wykonywali swoją
pracę nie mając słusznych powodów do szemrania. 6Od
13 września aż do początku Wielkiego Postu niechaj jedzą
zawsze w porze Nony, 7w czasie zaś Wielkiego Postu aż do
Paschy dopiero pod wieczór po Nieszporach. 8Nieszpory jednak należy
odprawiać tak wcześnie, żeby bracia nie potrzebowali
zapalać lampki przy stole, a wszystko kończyło się jeszcze
w świetle dnia. 9Zresztą w każdym okresie trzeba tak
ustalać pory posiłków, czy to kolacji, czy to obiadu, aby wszystko za
dnia się odbywało.
121. Funkcja ściśle
prawodawcza Kapituły Generalnej, chociaż ma duże znaczenie,
jednak w dzisiejszych czasach nie stanowi już jej pierwszorzędnego
zadania. Bowiem wskutek różnorodności form i zadań życiowych
w naszych wspólnotach, jak również z powodu szybko zachodzących zmian
odnośnie do warunków życia, jednolite regulowanie ich przez przepisy
prawne w ścisłym znaczeniu staje się niemożliwe lub
bezużyteczne. Zatem Kapituła Generalna winna rzadko ustanawiać
prawa obowiązujące cały Zakon a i w tych, które wydaje winna
określać tylko ogólne zasady działania, które to zasady
należy z kolei przystosowywać do szczegółowych potrzeb regionów
lub Kongregacji. Gdy więc z jednej strony zakres działania
ustawodawczego Kapituły w przyszłości, w pewnym stopniu
będzie się zawężał, tak z drugiej strony inna funkcja
Kapituły Generalnej, wskazana wyżej /tłumaczenie celów i
wartości, braterska narada o wzajemnej pomocy w rzeczach wspólnych/
będzie posiadała dużo większe znaczenie.
122. W pierwszych wiekach istnienia
Zakonu, Kapituły Generalne odbywały się co roku według
przepisów Karty Miłości, jak i dekretów Papieży. W naszych
czasach Kapituły Generalne odbywają się rzadziej, co
pięć lat, ze względu na częstsze Kapituły Kongregacji,
jak i ze względu na koszty podróży na Kapitułę Generalną.
Częściej natomiast odbywają się sesje Synodu Zakonu.
Synod Zakonu jest kolegium, które zwołuje się
według przepisu Konstytucji Zakonu w tym celu, aby po wyrażeniu
opinii w sprawach całego Zakonu i przedyskutowaniu ich,
przedłożyć je Kapitule Generalnej do decyzji. W sprawach
zaś naglących, by rozsądzić je wstępnie do najbliższej
Kapituły Generalnej.
Poza tym obowiązkiem synodu jest pobudzać
wykonywanie dyspozycji Stolicy Apostolskiej i Kapituły Generalnej, jak i w
tym, co koniecznie zbieranie pewnych informacji na temat sytuacji Zakonu, aby
zabezpieczyć jego większe dobro. Na koniec Synod wysłuchuje
relacji Opata Generalnego na temat stanu Zakonu i relacji Opatów Prezesów dotyczących
stanu ich Kongregacji.
|
|
M |
nisi powinni przestrzegać pilnie milczenia o każdej porze,
zwłaszcza jednak w godzinach nocnych. 2Dlatego też we
wszystkich okresach roku, czy to w czasie postu, czy w czasie dwóch
posiłków dziennych, należy postępować w taki oto sposób: 3Jeśli
jest to okres dwóch posiłków, gdy wstaną od kolacji, niechaj
usiądą wszyscy razem, a jeden z nich czyta Konferencje, Żywoty Ojców
lub cokolwiek innego dla zbudowania słuchaczy, 4lecz nie
Siedmioksiąg ani Księgi Królewskie, gdyż dla słabych
umysłów nie jest to właściwa pora do słuchania tych
ksiąg Pisma Świętego. Trzeba je wszakże czytać w innym
czasie. 5W dni postne
natomiast, zaraz po Nieszporach i krótkiej przerwie, zaczyna się czytanie
Konferencji, jak wyżej powiedziano. 6Należy
przeczytać cztery lub pięć kartek lub tyle, na ile czasu
wystarczy. 7Podczas tego czytania powinni się zejść
wszyscy, nawet jeśli ktoś byłby jeszcze zajęty wyznaczoną
mu pracą. 8Kiedy więc będą już wszyscy
razem, odmówią Kompletę. Po skończonej zaś Komplecie nikomu
już nie będzie wolno powiedzieć ani słowa. 9Jeśli
się znajdzie ktoś taki, kto tę regułę milczenia przekroczy,
podlega surowej karze, 10chyba że chodziłoby o
konieczną rozmowę z gośćmi albo o wypełnienie
polecenia wydanego przez opata. 11Ale i wówczas niech się
wszystko odbywa z wielką powagą i stosowną powściągliwością.
124. Zakon nasz, jak widać, ma wiele
wspólnych cech z innymi zakonami, zwłaszcza z monastycznymi a szczególnie
z Zakonem Cystersów Ścisłej Obserwancji. Dlatego ważną jest
współpraca z nimi w tych rzeczach, które są wspólne dla mnichów, jak
na przykład rozwój studiów w dziedzinie spuścizny monastycznej i
cysterskiej, pielęgnowanie liturgii i studia oraz rozwiązywanie zagadnień
prawnych, formacja i kształcenie nowicjuszy i młodzieży,
właściwe formy życia wspólnotowego, praktyczne formy zarządzania.
Winniśmy nadto trwać we wzajemnej modlitwie za
siebie, chętnie w miłości okazywać sobie pomoc i
przekazywać sobie w sposób jak najlepszy dokonania i dzieła Zakonu,
Kongregacji lub klasztorów.
125. Zakon nasz, Kongregacje i nasze
klasztory wraz ze swoimi członkami /tak mężczyźni, jak i
kobiety/ wyjęte są przez Papieży z racji ich prymatu w
całym Kościele, choć nie wszędzie w jednakowym stopniu spod
jurysdykcji Ordynariuszy miejscowych, w celu doskonalenia życia monastycznego
według charakteru naszego Zakonu. Egzempcja ta nie przeszkadza temu,
że w niektórych sprawach klasztory nasze podlegają jurysdykcji
Biskupów, stosownie do przepisów prawa powszechnego i partykularnego, jak
również temu, by klasztory nasze współpracowały ściśle
z Kościołem lokalnym według własnego powołania.
|
|
W |
porze Bożego Oficjum skoro
tylko odezwie się sygnał, trzeba pozostawić wszystko, co mamy w
rękach, i biec jak najspieszniej, 2z powagą jednak, aby
nie rozpraszać innych. 3Nic nie może być ważniejsze
od Służby Bożej. 4Jeśliby ktoś przyszedł
na nocne Wigilie dopiero po Chwała Ojcu psalmu 94, który dlatego
właśnie poleciliśmy śpiewać powoli i
przeciągając go jak najdłużej, niech nie zajmuje swego
miejsca w chórze, 5lecz stanie na miejscu ostatnim albo tym, jakie
opat dla takich opieszałych wyznaczy, aby widział go i sam opat i
wszyscy mnisi. 6A po zakończeniu Służby Bożej
odprawi pokutę przez publiczne zadośćuczynienie. 7Postanowiliśmy
zaś, aby spóźniający się stawali na końcu lub na osobnym
miejscu w nadziei, że gdy będą przez wszystkich widziani,
przynajmniej ze wstydu się poprawią. 8Gdyby bowiem
pozostali na zewnątrz oratorium, niejeden by się zapewne na nowo
położył i zasnął, albo usiadł sobie na
zewnątrz i czas ten przegadał, dając w ten sposób okazję
Złemu. 9Powinni raczej wejść, aby nie stracić
wszystkiego, a na przyszłość się poprawić. 10W
czasie godzin dziennych kto by nie przyszedł na Służbę
Bożą po wersecie i po Chwała Ojcu psalmu, który jako pierwszy
odmawiany jest po wersecie, ten zgodnie z wyżej podanym przepisem, niech
stanie na końcu 11i nie ośmiela się
przyłączyć do chóru śpiewających braci, póki nie zadośćuczyni
[za spóźnienie], chyba że opat wybaczając udzieli mu na to zezwolenia.
12Ale i w tym przypadku winny musi za swój błąd
zadośćuczynić. 13Kto zaś na posiłek nie przyszedłby
przed wersetem tak, aby wszyscy mogli odmówić wspólnie werset i
modlitwę i razem do stołu usiąść, 14kto by
więc nie przyszedł przez lekceważenie lub z własnej winy,
do dwóch razy otrzyma tylko naganę. 15Gdyby się nie poprawił,
należy zabronić mu udziału we wspólnym posiłku. 16Będzie
jadł sam, pozbawiony towarzystwa wszystkich braci, nie dostanie też
swojej porcji wina, aż się poprawi i za swój błąd zadośćuczyni.
17Podobnej karze podlega ten, kto nie byłby obecny przy
wersecie, odmawianym po posiłku. 18Niechaj nikt się nie
waży jeść coś lub pić przed wyznaczoną porą
posiłku albo po niej. 19Jeśli natomiast przełożony
oţaruje coś jakiemuś bratu, a ten odmówi przyjęcia, to w
chwili, gdy zapragnie tego, czego odmówił, czy czegokolwiek innego, nic w
ogóle nie dostanie, póki w sposób stosowny nie naprawi swego błędu.
88. Określona struktura prawna i
ułożenie życia za pomocą przepisów prawnych jak to
zostało stwierdzone, konieczne jest dla społeczności
monastycznej. Nie są one celem samym w sobie, ale są ważnymi
środkami służącymi celom życia monastycznego. Prawo
jest dla życia, a nie na odwrót. Instrukcje i przepisy prawne mają
rozwijać i wspomagać życie poszczególnych jednostek i
społeczności, ich dążenie do osiągnięcia
właściwych celów. Przyczyną owego niepokoju i "kryzysu
autorytetu", jaki za naszych czasów występuje nie tylko w
społeczeństwie świeckim, ale również w Kościele i w
społecznościach zakonnych pojawia się w dużym stopniu jest
to, że prawa i formy instytucjonalne nie w pełni odpowiadają
współczesnemu stanowi rzeczy i własnym wymogom życia.
Podwładnym zaś nie rzadko ukazuj się jako przepisy obce,
przestarzałe, nieracjonalne. Do właściwych organów należy zatroszczyć
się o to, aby prawa i instytucje rzeczywiście wspomagały i
podtrzymywały dzisiejsze życie społeczności, a nie przeszkadzały
w postępie życia jako zasady obumarłe i nieodpowiednie. Tego
również domaga się od nas Sobór Watykański II, gdy postanawia,
aby przebadać i poddać ocenie Konstytucje i zasady rządzenia w
klasztorach, Kongregacjach i Zakonie i usunąć z nich przepisy
przestarzałe.
|
|
K |
ogo za ciężkie wykroczenie wyłączono z udziału we
wspólnej modlitwie i posiłku, ten niechaj rzuci się na ziemię
przed drzwiami oratorium w czasie, gdy odprawia się w nim Służba
Boża. Niech nic nie mówi, 2a tylko leży twarzą do ziemi,
upadłszy pod nogi wszystkim, którzy z oratorium wychodzą. 3I
będzie to czynił tak długo, dopóki opat nie zdecyduje, że
dość już odpokutował. 4Kiedy opat rozkaże
mu przyjść, niech się rzuci najpierw jemu, potem zaś
wszystkim braciom do stóp prosząc, by się za niego modlili. 5A
jeśli opat tak postanowi, zostanie przyjęty z powrotem do chóru, na
miejsce przez opata wyznaczone. 6Niech się jednak nie waży
w oratorium zaczynać psalmu ani czytać lekcji ani czegokolwiek innego
bez nowego nakazu opata. 7A na wszystkich godzinach Oficjum, gdy
Służba Boża dobiegnie końca, niech w miejscu, gdzie stoi,
rzuci się na ziemię. 8I tak będzie zadośćczynił,
aż mu opat poleci, by zaprzestał tej pokuty. 9Ci zaś, którzy za lekkie
przewinienia zostali wyłączeni tylko z udziału w posiłku,
niech odbywają zadośćuczynienie w oratorium tak długo, jak
im opat nakaże. 10Niech czynią to, dopóki im nie
pobłogosławi i nie powie: Wystarczy.
89. Struktura rządów i prawodawstwo
może w prawdziwym znaczeniu tego słowa służyć
życiu, jeśli spełnia następujące warunki:
a/ Przepisów prawnych nie należy mnożyć
bez potrzeby, wolności działania i inicjatywy nie należy zbytnio
ograniczać drobiazgowymi przepisami. Te tylko dziedziny poddać
przepisom prawnym, które wymagają pewnej jednolitości działania
i koordynacji sił do osiągnięcia wspólnych celów. Wszystkie inne
należy pozostawić odpowiedzialności przełożonych i
oficjalistów lub też wolnej i odpowiedzialnej decyzji
współbraci/współsióstr.
b/ Przepisy prawa trzeba stale przystosowywać do
warunków życia. Warunki życia, wymagania i powinności stale
zmieniają się, szczególnie zaś w naszym wieku przemiany są
głębokie i szybkie, zatem i środki, które kierują
życiem, czyli prawa i instytucje prawne, trzeba wciąż na nowo
badać i przystosowywać. Nawet te środki czy instytucje, które w
innym czasie wydawały się pożyteczne lub nawet bardzo dobre, wskutek
zmiany okoliczności czasu mogą nie tylko utracić swoją
użyteczność, ale mogą szkodzić na drodze rozwoju
życia. Założenie i przepisy samych Założycieli
odnośnie do organizacji życia monastycznego lub struktury prawnej,
chociaż należy je mieć w wielkim poszanowaniu, nie są
jednak normami jakby nienaruszalnymi i wieczystymi, gdyż i one
związane są ze zmieniającymi się warunkami swojego czasu.
Należy, zatem roztropnie rozważyć, czy i o ile odpowiadają
nowym wymogom życia.
Nie należy odkładać dłużej tej
oceny praw lub norm życia, aby z powodu przepisów zbyt surowych czy
przestarzałych nie zanikała żywotność
społeczności i by nie rodziły się wśród członków
niebezpieczne idee i dążenia. W Konstytucjach i statutach lokalnych
należy określać drogi i słuszne zasady, według których
odnośna wspólnota może postulować i przeprowadzać
rewizję lub zmianę przepisów prawnych.
c/ Ciągłość prawa - czyli wzgląd
na tradycję Życie, chociaż różnorodne i zmienne wykazuje
jednak ciągłość i spoistość. Zatem przy
układaniu naszego życia winniśmy zwracać uwagę na to,
aby nie odrzucać owej właściwej tradycji cysterskiej, o jakiej
była mowa i zbyt gwałtownie nie przerwać
ciągłości życia monastycznego. Szkodliwym jest
zachowywać przestarzałe prawa i nieodpowiednie formy , ale
również niebezpiecznym byłoby odwracać się od walorów
naszej tradycji i w imię odnowy wywracać podstawowe elementy naszego
życia. Należy, zatem przy rewizji struktury prawnej czy w nowym
prawodawstwie oprzeć się na doświadczeniach minionych wieków,
wówczas zachowamy ciągłość naturalną i harmonię z
tradycją. Trzeba jednak czuwać nad tym, aby wierność
względem tradycji nie prowadziła do immobilizmu i fałszywego
bezpieczeństwa i nie czyniła nas nie zauważającymi nowych
wymagań życia, czy to w Kościele czy w społeczności
świeckiej naszego czasu.
d/ Prawa i inne statuty tylko wówczas będą
użyteczne w życiu, jeżeli będą stanowić
roztropnie możliwą do spełnienia normę działania.
Jeżeli bowiem nowe normy nakazują rzeczy zbyt trudne lub obce
dzisiejszemu człowiekowi, wówczas albo zachęcają do zaniedbywania
przepisów prawnych, albo przez nakładanie zbytniego ciężaru
powodują, że nawet ludzie chętni i ochoczy stają się
ociężali. Prawo, zatem winno być proste i jasne, aby przez
wieloznaczność i niepewność nie zakłócało zwyczajnego
biegu życia. Winno zawsze uwzględniać rzeczywistą
sytuację naszych klasztorów i ich członków i nie nakazywać tego,
co jest obce lub dalekie od form życia tychże klasztorów, a
równocześnie nie aprobować niedoskonałości czy
błędów. Winno być umiarkowane, raczej pozytywnie wskazujące
drogę do dobra niż negatywnie odstraszające od zła tak,
żeby mogło być zachowane przez mnichów dobrej woli. Powyższa
zasada przypomina również o tym, że niekiedy ową normę działania
należy określać nie tyle przez prawa czy przepisy w
ścisłym tego słowa znaczeniu, ale w sposób bardziej odpowiedni
przez wskazania bardziej elastyczne, wskazujące wiele możliwych dróg
działania.
|
|
J |
eśli ktoś pomyli się w psalmie, w responsorium, w antyfonie
albo w lekcji, powinien dla zadośćuczynienia upokorzyć się
przed wszystkimi. Gdyby tego nie zrobił, podlega surowszej karze, 2jako
że nie chciał naprawić przez pokorę błędu
popełnionego przez niedbalstwo. 3Chłopcy za takie
przewinienie mają otrzymać chłostę.
90. Warunki życia współczesnego tego
domagają się, a Sobór Watykański II postuluje ażeby w
przygotowaniu przepisów prawnych lub podejmowaniu decyzji dotyczących
całej społeczności, wszyscy jej członkowie mieli jakiś
udział. Członkowie, bowiem społeczności nie bez
słuszności będą uważać za obce sobie normy
życia lub poczynione decyzje, jeżeli wszystko określa się
według zdania przełożonych czy kilku radnych. Udział
wszystkich może odbywać się w różny sposób i na różnym
stopniu /uprzednie zasięganie rady członków i społeczności,
głos kapituły konwentualnej, wybór oficjalistów i delegatów, prawo
zgłaszania wniosków itd./. Jedno jest zgoła konieczne, ażeby
wszędzie i na każdym stopniu struktury Zakonu, ustanowić
odpowiednie formy rzeczywistego i czynnego uczestnictwa.
|
|
K |
to przy jakiejkolwiek pracy, w kuchni, w spiżarni, usługując
przy stole, w piekarni, w ogrodzie, wykonywując jakieś
rzemiosło, albo w jakimkolwiek innym miejscu popełni jakieś
uchybienie, 2coś stłucze albo zgubi, albo jakąkowiek
inną szkodę wyrządzi, 3powinien przyjść od razu, do winy się
przyznać i z własnej woli zadośćuczynić za
błąd swój wobec opata i wspólnoty. 4Jeśli wiadomość
u uchybieniu przyniesie ktoś inny, winowajca zostanie surowiej ukarany. 5Jeśli
jednak chodzi o grzech ukryty w duszy, niechaj wyjawi go tylko opatowi lub ojcu
duchownemu, 6ci zaś powinni umieć leczyć i własne i cudze
rany, nie odsłaniając ich niepotrzebnie i nie rozgłaszając.
91. Prawa i inne normy pisane
regulują bardziej ogólne i stałe dziedziny życia monastycznego.
Układanie życia konkretnego, codziennego i szczegółowe decyzje w
wielu rzeczach należą do kompetencji samych przełożonych i
oficjalistów. Sprawowanie władzy w naszych czasach jest zapewne dzisiaj
trudniejsze i bardziej skomplikowane niż dawniej, tak z powodu nowych
okoliczności czasu, jak i z powodu zmienionej postawy człowieka
współczesnego wobec powagi władzy.
Z jednej strony z powodu bardzo szybkich zmian i rozwoju
stanu rzeczy, których to zmian nie da się przewidzieć ani
pokierować nimi ogólnymi prawami, wiele spraw wymaga osobistej i szybkiej
decyzji przełożonych i to w materiach złożonych,
wymagających również często wiedzy technicznej. Z drugiej strony
ludzie dzisiejsi sam urząd przełożonego mniejszym darzą
szacunkiem, za to często wymagają od przełożonych w zbyt
dużym stopniu umiejętności i doskonałości ludzkich,
ich błędy i braki osądzają otwarcie i ostro, chcą
znać jasno przyczyny wydanego nakazu, niełatwo też okazują
posłuszeństwo, jeżeli nakaz sprzeciwia się ich
własnemu zdaniu lub osądowi.
Urząd sprawujących władzę w
społeczności z pewnością jest trudnym, nie jest to
jednakże trud na darmo podejmowany. Co więcej, jeśli wypracuje,
się odpowiednie formy i metody rządzenia, może on okazać
się o wiele bardziej skuteczny niż przedtem w jakimkolwiek czasie.
Członkowie, bowiem w naszym wieku bardziej chętni są do szczerej
i czynnej współpracy, do uczestnictwa w trosce i staraniu
przełożonych o dobro wspólne, lepiej też są przygotowani do
tego uczestnictwa.
|
|
D |
o opata należy troska o zwoływanie mnichów na poszczególne godziny
Służby Bożej tak w dzień, jak i w nocy. Może się
tym sam zająć, albo powierzyć to zadanie jakiemuś
sumiennemu bratu, który dopilnuje, żeby wszystko odbywało się we
właściwej porze. 2Psalmy i antyfony niech zaczynają
po opacie kolejno ci mnisi, którym to zlecono. 3Śpiewać
zaś albo czytać ten tylko może się ośmielić, kto
jest w stanie wypełnić to zadanie ku zbudowaniu słuchaczy. 4A
niechaj czyni to z pokorą, powagą, bojaźnią i jedynie na
rozkaz opata.
92. Nowy sposób wykonywania władzy
przełożeństwa urzeczywistnia się, gdy:
a/ przełożeni informują członków o
sprawach klasztoru lub Zakonu, szczerze i otwarcie przedstawiają im
trudności i problemy, pytają ich o zdanie czy propozycje i
zapoznają się z nimi,
b/ nie odrzucają zdrowej krytyki czy oceny, jak
również dokonywania koniecznych ulepszeń,
c/ znając złożoność i
wielorakość swojego urzędu nie sądzą, że tylko
sami mogą wszystko dokonać, lecz zadania te przekazują
biegłym spośród podwładnych i korzystają z ich
doświadczenia,
d/ dają szeroką swobodę działania
poszczególnym współbraciom, a zwłaszcza oficjalistom i tym, którym
powierza się jakiś szczególny obowiązek, zwracają
uwagę na ich zdatność do nałożonego obowiązku,
ale równocześnie nie zaniedbują domagać się dokładnego
sprawozdania z tego, co zostało powierzone ich trosce lub zlecone do
wykonania.
|
|
B |
ezczynność jest wrogiem duszy. Dlatego też bracia muszą się zajmować w określonych godzinach pracą ţzyczną i również w określonych godzinach czytaniem duchownym. 2Sądzimy zatem, że podział czasu przypadającego na obie te czynności powinien być następujący: 3W okresie od Paschy aż do 1 października bracia z rana zakończywszy Prymę będą mniej więcej do godziny czwartej wykonywali te prace, które są niezbędne. 4Od godziny czwartej aż do pory Seksty poświęcą swój czas czytaniu. 5Po Sekście i po zjedzeniu posiłku położą się do łóżek, by odpocząć w całkowitym milczeniu. Gdyby ktoś chciał sobie coś poczytać, niech tak czyta, by innym nie przeszkadzać. 6Nonę odprawią nieco wcześniej, w połowie godziny ósmej, a następnie zajmą się znów niezbędnymi pracami aż do Nieszporów. 7Gdyby zaś warunki miejscowe lub ubós